Na jakie nowości z OS X 10.8 jednak warto poczekać?

22.02.2012
Na jakie nowości z OS X 10.8 jednak warto poczekać?

Zapowiedź OS X Mountain Lion wciąż wzbudza emocje, zwłaszcza u użytkowników OS X starszych stażem, choć na razie zaprezentowano jedynie kilka funkcji. Wydaje się, że Apple jeszcze przed jesienią doda parę innych rozwiązań do swojego nowego systemu, w tym coś, co podobnie jak Siri zachęciłoby do zmiany na nowy system. Według Przemka, nowy system to głównie cukierkowate aplikacje. W mojej opinii, pierwsze zaprezentowane funkcje są czymś, czego już dziś wyczekuję. Są też rzeczy kompletnie mi obojętne. Co w takim razie jest warte wyczekiwania w nowym OS X?

Sam iCloud działa dziś w systemie w dość ograniczony sposób. Najbardziej zauważalnym jego elementem jest Strumień zdjęć w iPhoto lub bezpośrednio w folderze. To drugie rozwiązanie nie jest dostępne od razu – by z niego korzystać trzeba stworzyć inteligentny katalog w Finderze. W przypadku OS X 10.8 otrzymamy to, na co czekam od premiery iCloud, czyli synchronizację dokumentów iWork pomiędzy wszystkimi urządzeniami Apple. Już dziś synchronizacja chociażby Pages pomiędzy iPadem, iPhone’em i internetowym serwisem przebiega fenomenalnie. Mankamentem jest to, że wygodniej jest dla mnie wysłać dokument z iPada do siebie e-mailem niż  wchodzić z przeglądarki w komputerze do konta iCloud i stamtąd pobrać plik. W OS X ulegnie to na szczęście zmianie. Choć obawiam się, czy pakiet iWork w wersji pudełkowej zostanie zaktualizowany.

Kolejna nowa funkcja systemu, która warta oczekiwania to Przypomnienia, które zostaną połączone na wszystkich urządzeniach. Połączą się one z kolejną nową funkcją – Centrum Powiadomień. To jest dla mnie szczególnie ważna, zwłaszcza od kiedy świetny program Growl krzyczy i przypomina mi niezwykle często o zaktualizowaniu do nowej płatnej wersji z Mac App Store. Centrum Powiadomień wydaje się być ściśle zintegrowane z systemem – jeśli jeszcze będzie synchronizowało się pomiędzy urządzeniami, będzie świetnie.

Aplikacją mniej wyczekiwaną przeze mnie, ale będącą ważnym uzupełnieniem systemu są Notatki. Aktualnie notatki synchronizują się z komputerem, jednak jako element programu Mail, co tylko powoduje bałagan w skrzynce pocztowej. Wprowadzenie dodatkowej aplikacji powinno to poprawić.

Bardzo dobrym rozwiązaniem wydaje się być też AirPlay. Posiadając Apple TV będziemy mogli wysyłać obraz z naszego komputera bezprzewodowo. To powoduje, że Apple może zaoferować rozwiązania praktycznie bez kabli. Ostatnim pozostaje ten zasilający.

Ważne zmiany doryczą też wbudowanej przeglądarki Safari. Wreszcie pasek adresu został zintegrowany z polem wyszukiwania. Dodane zostały funkcje dzielenia się stroną znane z urządzeń iOS oraz synchronizacja zakładek po iCloud. Niestety takie zmiany równie dobrze możnaby przeprowadzić zwykłą aktualizacją przeglądarki. Do lata napewno będe korzystał z Chrome’a, później podejmę kolejną próbę przesiadki na Safari. Może tym razem się uda. Zwłaszcza, że przeglądarka Google w ostatnim czasie nie jest już tak dobra i minimalistyczna, jak na początku swojego istnienia.

Nie jestem graczem, dlatego zupełnie nie przekonuje mnie Games Center. To rozwiązanie, z którego korzystam niezwykle rzadko w urządzeniach iOS. Jednak zapewne znajdą się tacy, którzy toczą boje ze swoimi znajomymi o prowadzenie w rankingach właśnie za pośrednictwem Centrum Gier.

Nie wyczekuję także Messages, które już są dostępne do pobrania w wersji beta. Komunikator ten ma sens tylko, gdy większość naszych bliskich korzysta z urządzeń Apple. Zapewne nawet u nas w kraju są ludzie, którzy rzeczywiście posiadają spore grono znajomych z iOS. Ja iMessages użyłem kilkukrotnie i nigdy nie bylo to celowe. Jest to świetna funkcja po części obniżające koszty, ale ograniczona do iUrządzeń.

Pozostałe zapowiedziane usprawnienia są marginalne, jak na przykład integracja z Twitterem, która na pewno jest korzystna dla samego serwisu. Jednak zdjęcie czy link już dziś można łatwo udostępnić w inny sposób. O ile w telefonie rzeczywiście opcja tweetnięcia prosto z biblioteki zdjęć jest przydatna, o tyle w komputerze raczej  mniej. O Gatekeeperze można powiedzieć tylko tyle, że to swego rodzaju eksperyment przed blokadą instalacji aplikacji spoza Mac App Store. Dla komputerowych laików to na pewno zwiększenie bezpieczeństwa.

OS X 10.8 to wiele funkcji, które są wspaniałym uzupełnieniem możliwości urządzeń z  iOS. Dodatkowo nowa wersja systemu jest gotowa do użytku prosto z pudełka, jak nigdy dotąd. Wszystko czego potrzebujemy otrzymujemy na starcie. Mountain Lion to, podobnie jak Snow Leopard, uzupełnienie poprzedniego systemu. Prawdziwych zmian doczekamy się zapewne w 2013 roku – przynajmniej na to trzeba liczyć. Dziś każde kolejne wydanie (MAC) OS X nie jest rewolucją, tylko ewolucją poprzednich. Za to dla osób, które przesiadają się z innych systemów, OS X  będzie prawdziwą rewolucją. W przypadku Muntain Lion przebiegnie ona jeszcze łagodniej niż do tej pory, ponieważ użytkownicy będą znali aplikacje z swoich iUrządzeń. Przyszłość jawi się w zamkniętych ekosystemach. 

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement