Spider's Web

Wpisy z działu: Chrome

Chrome Beta dla Androida już dostępny

chrome

Na to wszyscy czekamy od dawna – na przeglądarkę Chrome dla mobilnego systemu Google’a, Androida. Synchronizacja zakładek, aktualnej sesji czy lepsze podpowiedzi są oczekiwane tym bardziej, że przecież Chrome to jak Android dzieło Google’a. Doczekaliśmy się; Google wypuścił dziś wersję beta Chrome’a. Jest niestety jeden spory szkopuł. Chrome beta działa tylko na smartfonach i tabletach z Androidem 4.0. Niestety nikt z redakcji nie posiada urządzenia z tym systemem, zdajemy się więc na Wasze, czytelników, reakcje i doświadczenia – jeśli zainstalujecie Chrome beta z Android Marketu, to podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.

Chrome wyprzedził w Polsce Internet Explorera. Nareszcie

chrome

Symboliczna zmiana na rynku przeglądarek internetowych w Polsce. Niecałe cztery lata od pojawienia się na rynku Google Chrome wyprzedziła Internet Explorera. Zasłużenie. Popularność Chrome,  oprócz wyszukiwarki jednego z niewielu udanych sieciowych produktów Google, to premia za innowacyjność.

Był kiedyś taki czas, który nazwano „wojnami przeglądarek”. Dziwny to był okres. Z uporem godnym lepszej sprawy spieraliśmy się z kolegami, która z nich jest najlepsza. Odpowiedź na pytanie, czego używasz, definiowała użytkownika w podobnym stopniu jak dziś serwis społecznościowy. Choć wygląda to teraz zupełnie niewiarygodnie, we wrześniu 2008 r. „Rzeczpospolita” umieściła mój artykuł o pojawieniu się Google Chrome na pierwszej stronie gazety. Oczywiście nie miałem wtedy pojęcia, że opisuję najlepszą przeglądarkę świata. Uwaga technologicznych mediów szybko przerzuciła się z powrotem na rynek smartfonów.

Web aplikacje w Chrome to w większości ściema

webapps

Dzisiaj przeglądarka Chrome powiadomiła mnie, że ma dla mnie nową aplikację Google+, którą powinienem zainstalować. Jestem sporym entuzjastą serwisu społecznościowego Google’a, więc z przyjemnością pozwoliłem na instalację aplikacji w nadziei, że przyniesie jakieś fajne nowości. Aplikacja owszem zainstalowała się w przeglądarce i dumnie pręży ikonę w części „aplikacje”, ale nic nowego nie przynosi. W zasadzie jest zakładką internetową, dokładnie taką samą jaką i tak trzymam w przeglądarce na pasku zakładek. Linkuje do adresu plus.google.com i tyle. Rodzi się więc naturalne pytanie: po co mi taka „web aplikacja”?

Kiedy Google ogłaszał powstanie web aplikacji na przeglądarkę Chrome, wraz ze sklepem Chrome Web App Store można było czuć się podnieconym potencjalnymi nowościami. Dzisiaj w ponad rok po powstaniu sklepu i oddzielnej kategorii web aplikacji przypinanej ikonami w zasobach przeglądarki widać, że to nieco przereklamowany projekt, bo w znacznej większości te niby web aplikacje nie różnią się niczym od tego, co normalnie funkcjonuje na stronie internetowej pod konkretnym adresem.

Chrome OS i Chromebook od Samsunga kompletnie subiektywnie

chromebook

Mam bardzo mieszane uczucia odnośnie Chromebooka od Samsunga, jak i samego systemu Chrome OS. Na CES-ie Samsung zaprezentował nowe urządzenia, zarówno Chromebooka, czyli netbooka z systemem od Google’a, i Chromeboksa, czyli swoistego nettopa. Wszystko w dość wysokich cenach. Ja od kilku dni mam okazję używać pierwszej generacji Chromebooka, i choć jestem wielką fanką chmury, to muszę powiedzieć, że Chrome OS to nie jest jeszcze pełnoprawny produkt, który ma szansę zagościć na rynku konsumenta masowego. Choć Chromebook ma sporo zalet, to w obecnej cenie i formie nie ma sensu.

Nabierze go dopiero wtedy, gdy Google wprowadzi w życie plan rozdawania ich za darmo (a raczej sprzedawania po kosztach, czyli w niskich cenach) koncernom, różnym agencjom czy organizacjom w dużych ilościach, które to następnie rozdadzą je swoim pracownikom czy członkom. To ma sens – Chromebook mimo wszystko jest prosty w użyciu, ciężko w nim coś zepsuć, a zapewnia dostęp do aplikacji, a Google może wspierać go zarówno sprzętowo, jak i software’owo przez długi czas. Dzięki temu przekonanie firm do używania Google Apps będzie o wiele łatwiejsze. To jednak odległe i skomplikowane biznesowe plany, a tymczasem Chromebooki są ciekawostką, która nie ma na razie szans na sukces.

Startuje Code: Girl – wspólna inicjatywa Zadane.pl i Google

codegirl

Google w Polsce znają wszyscy, są nawet takie osoby, które zamiast wpisać adres strony w miejscu przeznaczonym do tego w oknie przeglądarki najpierw włączają Google.pl i dopiero tam wpisują adres poszukiwanej strony. Śmieszne? Tak, ale też prawdziwe i nie ma się czemu dziwić bo Wujek G mimo, że świadomość marki własnej ma olbrzymią to robi wszystko, by coraz więcej ludzi pisało i mówiło o nim w samych superlatywach.

Kolejną z inicjatyw, które z pewnością pozytywnie wpłyną na postrzeganie największej wyszukiwarki internetowej jest projekt o nazwie “Code: Girls”, uruchomiony przez Zadane.pl. Inicjatywa ma na celu zachęcić uczennice gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych do spróbowania swoich sił w programowaniu. Jest to kolejna w ostatnich miesiącach akcja zachęcająca płeć piękną do programowania i rywalizacji na rynku zdominowanym przez mężczyzn.

Nowa beta przeglądarki Google Chrome

Na oficjalnym blogu Google Chrome pojawił się wpis opisujący ulepszenia w najnowszej wersji testowej przeglądarki.

Według jej twórców, nowa beta Chrome jest jeszcze szybsza i jeszcze bezpieczniejsza niż dotychczas. Oznaczona numerem 17.0 .963.26 wersja testuje udogodnienie w postaci ładowania zawartości proponowanych przy wyszukiwaniu stron internetowych w tle zanim jeszcze skończy się wpisywać adres url. Skupiono się również na zwiększeniu zabezpieczeń przed złośliwym oprogramowaniem. Wcześniej przeglądarka chroniła przed stronami internetowymi, na których mogło dojść do nadużyć bez zgody użytkownika. Teraz Chrome zyskał trochę sztucznej inteligencji, analizuje i ostrzega przed ściąganiem niepożądanych plików z rozszerzeniami .exe i .msi. Google obiecuje, że będzie dążyć do tego, by ich produkt stawał się jeszcze „mądrzejszy”.

Google zrobił jedyną słuszną rzecz – obniżył PageRank Chrome’a

google

Google ma twarde zasady odnośnie treści indeksowanych w wyszukiwarce. Walka z “content farmami”, spamerami, treściami robionymi tylko pod kliki i sponsorowanymi wpisami była w 2011 roku jednym z głównych trendów wyszukiwarki Google. Aktualizaja algorytmu o nazwie “Panda” przyniosła sporo zmian, a stanowisko Google’a odnośnie kupowania linków na zewnętrznych stronach od dawna było jasne – takie działania nie powinny być indeksowane i zawierać atrybut “nofollow”, który wyklucza linki z Google’a. W przypadku niezastosowania “nofollow” i wykrycia takiego działania, Google obniża PageRank takiej strony na określony czas, przez co spada ona, i to znacznie, w wynikach wyszukiwania, a właścicielom daje czas na “oczyszczenie sieci”.

Jakież było zdziwienie, gdy okazało się, w sieci wiszą strony z frazą “sponsored by Google”, treścią chwalącą Chrome, z wideo i linkiem do google.com/chrome bez “nofollow”. To idealny przykład na naruszenie zasad PageRanku, zasad, które ustalił właśnie Google. Wybuchła niezła burza i pojawiły się oskarżenia, że Google świadomie łamie własne regulaminy i korzysta z pozycji właściciela wyszukiwarki i PageRanku.

Naprawdę? Microsoft imprezuje z okazji spadku popularności Internet Explorera?

ie6

Microsoft, mówiąc językiem internetowym, “ssie”. Tłumacząc na polski: Microsoft ma rozdwojenie jaźni. Albo Microsoft to dwie korporacje – jedna tworzy świetne, nowoczesne produkty (Xbox i Kinect) i jednocześnie próbuje dorównać do konkurencji (Windows Phone 7), a druga postawiła sobie za cel rzucanie kład pod nogi pierwszej i tworzenie negatywnego wizerunku. Ta druga dzisiaj zbiera żniwa – pod pozorem celebracji nowoczesnego HTML5 urządziła imprezę, o której nie omieszkała poinformować wszystkich mediów, z okazji spadku udziału Internet Explorera 6 w Stanach Zjednoczonych poniżej 1%.

Jednocześnie od dłuższego czasu wysyła w świat mocny przekaz mówiący “Internet Explorer 6 to zło” informując przy tym wszystkich, że Microsoft nie potrafi poradzić sobie z własnymi produktami, traktuje je jak podrzutki i cieszy się z ich zniknięcia. O ile my rozumiemy, dlaczego IE6 jest zły, o tyle przeciętni internauci, którym na głównych stronach portalów mignie informacja “Radosna impreza Microsoftu z okazji spadania udziałów IE6” odbierze taki przekaz… No właśnie, jak? Czy IE6 tak bardzo nazwą różni się od IE7, 8 czy 9 czy 13? Kogo w ogóle obchodzą te liczby? Microsoft cieszy się, że udziały Internet Explorera spadają. Tyle.

Przeglądarka to tylko narzędzie – rozszerzenia i aplikacje dla Chrome

aps

Coraz częściej jestem pytana o to, co z tym Chrome’em – jakich web aplikacji i rozszerzeń używam, czy faktycznie Chrome zastępuje mi już wiele natywnych aplikacji i czy w Chrome Web Store faktycznie można znaleźć coś ciekawego i przydatnego. Tak, można – mit o tym, że Chrome Web Store jest tylko zbiorowiskiem skrótów do web aplikacji ma w sobie dużo prawdy, jednak warto zadać inne pytanie – czy jest gdzieś w sieci inna strona agregująca najciekawsze aplikacje przeglądarkowe z łatwą formą wyszukiwania, opisami i ocenami? No… nie ma.

Dużą zaletą takich rozwiązań jest synchronizacja z kontem Google’a – natywne systemy jeszcze nie oferują takich rozwiązań, jedynie Centrum Oprogramowania Ubuntu wprowadziło takie rozwiązania, ale na razie w wersji beta. Pomyślałam więc, że z racji zamiłowania do grzebania w Chrome Web Store podzielę się kilkoma ciekawymi znaleziskami, których z powodzeniem używam codziennie, które są w stanie zastąpić rozwiązania offline’owe i zwiększają możliwości przeglądarki.

Stało się – Chrome 15 popularniejszy od Internet Explorera 8

StatCounter, firma zajmująca się analizą popularności przeglądarek i systemów operacyjnych podała, że Chrome 15 wyprzedził w światowych statystykach najpopularniejszą wersję Internet Explorera – 8.

Wszystkie wersje Internet Explorera posiadają nieco ponad 40% udziału w rynku. IE 8 sam odpowiedzialny jest za 23,5% ruchu w internecie. Chrome 15 na początku grudnia zdobył według StatCountera 23,6% rynku. Niewiele ponad IE8, jednak Chrome rośnie szybciej.

Firefox 9 – świetna i szybka przeglądarka, ale…

ff

Firefox to bardzo dobra przeglądarka. Najświeższy Firefox 9 w wersji stabilnej to nawet nie bardzo dobra, a świetna przeglądarka – w porównaniu do wersji wcześniejszych surfowanie po internecie na “dziewiątce” jest odczuwalnie szybsze. A przecież przy dzisiejszym rozwoju technologicznym “odczuwalnie szybciej” to ogromny postęp, bo zazwyczaj ulepszenia skutkują zyskanymi milisekundami, których przeciętny użytkownik najzwyczajniej nie zauważy. Firefox 9 jednak przynosi takie odczucia i faktycznie poprawiona obsługa javaskryptów itp. robi różnicę. Jednak kompletnie subiektywnie okiem użytkownika Chrome’a, który przeniósł większość swoich komputerowych aktywności do przeglądarki Firefox 9 niestety nie ma aktualnie nic do zaoferowania oprócz trochę lepszego zarządzania pamięcią i szybszego ładowania stron. A mimo wszystko Firefox jest bardzo potrzebny – to przeglądarka, bez której internet stanie się wielkim placem zabaw dla korporacji.

Układ Firefoksa nie zmienił się zbytnio od kilku lat. Nadal opiera się na rozwijanych menu i podmenu, nadal zajmuje sporą część ekranu, co przy formacie 16:9 robi różnicę, nadal opcje i różne ustawienia tkwią niemal w tych samych miejscach. Dla przykładu w Firefoksie nie da się zrezygnować z górnej belki, na której nie wyświetla się nic, prócz tytułu (przynajmniej na Ubuntu). Ustawienia wciąż rozrzucone są w typowo windowsowych podmenu “Narzędzia, Widok” itp. Po instalacji dodatków w większości przypadków potrzebne jest ponowne uruchomienie przeglądarki, często nawet po zmianach w ich ustawieniach. Takich z pozoru drobnostek, które jednak decydują o przewadze jednej przeglądarki nad drugą jest więcej.

Google opłaca korzystne dla siebie badania przeciw Firefoksowi?

asus

NSS Labs, firma zajmująca się badaniami bezpieczeństwa, rzuciła sporą bombę odnośnie ostatnich badań bezpieczeństwa przeglądarek mówiących, że Chrome jest najbezpieczniejszy. NSS Labs twierdzi, że komentowane w mediach badania Accuvant były częścią opłaconej przez Google kampanii reklamowej mającej na celu podważyć znaczenie Firefoksa, jak i Internet Exprorera. Według tych doniesień porównanie od początku miało być korzystne dla Chrome’a i właśnie pod taką tezę dobrano metodologię badań. To bardzo poważne zarzuty, zwłaszcza w świetle skończonej umowy Mozilli z Google’em, która przyniosła w 2010 roku ponad 120 milionów dolarów przychodu Mozilli.

NSS Labs zarzeka się, że opinia o Accuvant i badaniu bezpieczeństwa przeglądarek nie jest opłacona przez Mozillę i ma na celu napiętnowanie trendu. Na zarzut, że NSS Labs przeprowadzało kiedyś testy oprogramowania blokującego malware w Internet Exprorerze opłacone przez Microsoft komentuje, że dlatego już tego nie robi. Wydaje się, że NSS Labs ma poważne argumenty, o których można szerzej przeczytać tutaj, i przy okazji porusza bardzo ważny problem. Bo przecież informacja o tym, że Chrome jest bezpieczniejszy niż inne przeglądarki na podstawie wspomnianego badania przeszła przez wszystkie najważniejsze media. I choć część z nich porównała je do innych badań, to reszta wzięła je “na poważnie”.

Reklama od Google’a najlepszą reklamą roku według The Time

The Time opublikował swoją listę 10 najlepszych reklam telewizyjnych 2011 roku, oczywiście na rynku amerykańskim. 3 z nich wiążą się z technologiami. Pierwsze miejsce zajęła reklama „Dear Sophie” stworzona przez Google. Dotyczyła ona Chrome’a, ale prezentowała też inne usługi Google’a. Nie ma co się dziwić, że trafiła na pierwsze miejsce – jest przemyślana i mocno uderza w emocje (kto się nie wzruszył podczas oglądania?).

Chrome 16? To nic – zobacz co przyniesie Chrome 18

samsung-series-5-chromebook-screen

Najnowsza stabilna wersja przeglądarki Google Chrome oznaczona jako 16 zagościła wczoraj na naszych komputerach, przynosząc w końcu wielce oczekiwaną opcję, czyli możliwość przełączania się między kontami Google. Wprawdzie nie jest to wciąż idealnie rozwiązane (przy przełączaniu wyrzuca do nowego okna przeglądarki), ale już jest wygodniej (ja na przykład nie muszę odpalać dwóch różnych przeglądarek do działań na różnych kontach Google), a Google zapowiada pracę nad optymalizacją nowości. 

To jednak nic, bo Google pracuje już nad kolejnymi wersjami Chrome’a i w wersji 18 pojawiają się bardzo interesujące nowości, które przypadną do gustu dużo większej liczbie użytkowników usług Google’a. Wszystko bowiem wskazuje na to, że Chrome 18 będzie zapewne pierwszą uniwersalną wersją przeglądarki, czyli… pojawi się w końcu w wersji na mobilny system Google Android. Skąd to wiemy? W Chromium 18.0.9170 (Developer Build) pojawia się nowa pozycja w panelu zarządzania zakładkami – „mobile bookmarks”, co jednoznacznie wskazuje na obecność Chrome’a na urządzeniach mobilnych, czyli zapewne na Androidzie.

Chrome to już nie przeglądarka, a system operacyjny

edytuj

Nowy Chrome w wersji 16 (szybko to leci) zyskał w końcu funkcję, na którą wiele osób czekało od dawna – możliwość przełączania się między synchronizowanymi kontami Google. Tym samym można już oficjalnie powiedzieć, że Chrome przestał być przeglądarką i stał się chmurowym, w pełni funkcjonalnym systemem, z którego korzystać może wiele osób. Wprawdzie przełączanie kont wymaga jeszcze poprawek i będzie usprawnione, ale nie ukrywam, że to funkcja, na którą czekałam od co najmniej kilku wydań. To wisienka na torcie sprawiająca, że system operacyjny, na którym uruchamiany jest Chrome nie ma prawie żadnego znaczenia. To w końcu funkcja, która powoduje, że Chrome OS w obecnej postaci traci jakikolwiek sens bytu dla przeciętnego użytkownika.

Dotychczas przy wykorzystaniu funkcji synchronizacji Chrome z kontem Google problem stanowił przeszkodę w korzystaniu z jednego komputera przez wiele osób na jednym koncie lub przy tymczasowym dostępie do swoich danych na “obcych” komputerach. Pewnie wiele osób korzystających z synchronizacji doświadczyło podobnych przeżyć – na przykład wspólnego komputera stacjonarnego, na którym wszyscy korzystają z tych samych rzeczy, a jedynie w przeglądarce potrzebują odrobiny “prywatności”.

Przełącz do wersji mobilnej