Era płatnego internetu ma kolejnego wielkiego gracza – New York Times!

17.03.2011
Era płatnego internetu ma kolejnego wielkiego gracza – New York Times!

O tym, że powoli kończy się darmowy dostęp do treści prasowych w internecie wiemy od dawna. Od niedawna wiemy także, że kilku największych wydawców z sukcesem przenosi swoje prasowe biznesy w erę płatnej treści w internecie. Właśnie w nowy wymiar płatnych wydań w internecie wchodzi największy dziennik Ameryki – „New York Times”. Dzisiaj ogłoszono, że od 28 marca dostęp do NYTimes.com będzie częściowo płatny.

„New York Times” przygotował wyjątkowo miękkie przejście na płatny model dostępu do swoich zasobów w sieci, poniekąd na wzór „Financial Times”, który udostępnia kilka materiałów za darmo w miesiącu, po czym przenosi do modelu zakupowego stałej subskrypcji. „New York Times” pozwoli na swobodne przeglądanie do 20 materiałów (obojętnie w jakiej formie: tekst, zdjęcie, wideo) za darmo w miesiącu; klik na 21 materiał skutkował będzie koniecznością wykupienia subskrypcji za 15 dol. W ramach tego najtańszego pakietu użytkownik dostanie również dostęp do wersji mobilnej serwisu. 20 dol. będzie kosztować dostęp do NYTimes.com na komputerze i iPadzie, a 35 dol. pełen pakiet bez względu na rodzaj platformy dostępu do treści.

To jednak nie wszystko, bo szefowie wydawnictwa przygotowali również specjalny darmowy pakiet dla użytkowników przesyłanych na strony NYTimes.com z Google’a, Facebooka, czy Twittera – za darmo będą mogli skorzystać aż z 5 artykułów dziennie. Wychodzi więc na to, że łącznie sprytny internauta będzie mógł dotrzeć aż do 170 materiałów na NYTimes.com miesięcznie. Pewnie znakomitej większości to wystarczy?

Niemniej jednak zapowiadaną od dłuższego czasu decyzję „New York Timesa” o zamknięciu w pełni swobodnego dostępu do treści w internecie należy uznać za precedensową. Oto bowiem jeden z najbardziej opiniotwórczych i popularnych dzienników w sieci wysyła czytelny sygnał do świata internetu – kończy się darmowa treść w sieci. O ile bowiem płatny dostęp do internetowych wydań ekonomicznych gazet typu „Wall Street Journal”, czy „Financial Times” oznaczał nową realność jedynie dla części internautów, tych związanych ze światem biznesu, tak częściowo płatny NYT dotknie znacznie szerszej grupy osób, która w swojej masie decyduje o popularności danego medium w sieci. Powoli zacznie proces akceptacji tego, że za czytanie w sieci się płaci.

„New York Times” będzie sprzedawał swoje wydania także na iPhone’a i iPada, co oznacza, że godzi się na restrykcyjny model subskrypcji Apple’a i od każdego subskrybenta będzie płacił wysoką, 30% prowizję. To duża sprawa dla Apple’a, bowiem debiut NYT w App Store uwiarygodni model zaproponowany przez Steve’a Jobsa w oczach innych wydawców. Zresztą wygranych w modelu NYTimes jest więcej, bo fakt, że więcej darmowych wejść będzie można uzyskać via Facebook, czy Twitter, sankcjonuje znaczenie internetu społecznościowego.

Tą decyzją, szefowie „New York Times” pieczętują więc nowe status-quo w sieci: nowy model dystrybucji cyfrowej, w której większą kontrolę ma dostawca platformy niż właściciel treści (więcej o tym w tekście: Bezpowrotnie zmienia się układ sił na rynku medialnym) oraz poszerzony o media społecznościowe model przekierowywania treści w sieci (już nie tylko Google, ale także Facebook i Twitter).

Reperkusje tej decyzji internet będzie odczuwał przez lata.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement