Jak Apple zmiękcza przeciwnika

03.03.2010
Jak Apple zmiękcza przeciwnika

Kiedy Steve Jobs pokazywał światu iPhone’a w 2007 r. mówił tak: „Złożyliśmy wnioski na 200 patentów wokół wynalazków w iPhone i zamierzamy je chronić. Ale żeśmy go opatentowali” (w oryginale ostatnie zdanie brzmiało: Boy did we patent it!). Wczoraj Apple wdrożył w życie ochronę, o której mówił Jobs skarżąc producenta Nexusa, firmę HTC o kradzież opatentowanych technologii. Chodzi jednak nie o HTC, ale medialne pogrożenie palcem Google’owi i zmiękczenie przeciwnika.

Prominentni przedstawiciele Apple’a i Google’a mogą sobie oficjalnie mówić wszem i wobec, że stosunki pomiędzy obiema firmami są doskonałe. Media i tak wiedzą swoje co rusz donosząc o kolejnych punktach zapalnych pomiędzy byłymi do niedawna parterami biznesowymi. I mają rację, gdyż zbyt wiele dziś jest obszarów, na których obie firmy mają podobne interesy. Wystarczy wspomnieć jedynie iPhone vs. Nexus, iPhone OS vs. Android, Quatrro Wireless vs. AdMob, czy Safari vs. Chrome, a to przecież nie wszystko.

Mimo tego obie firmy nie występują oficjalnie przeciwko sobie, bo wciąż mają wiele wspólnych punktów. Wybierają ruchy pośrednie, właśnie takie jak wniosek Apple’a skierowany przeciwko HTC, uważnie obserwując reakcje prawdziwego przeciwnika po tym jak już krzykną – mamy cię. Tym razem reakcja broniącego się Google’a jest dość zdecydowana, gdyż przedstawiciel firmy z Mountain View oficjalnie poinformował, że Google „będzie wspierać system operacyjny Android oraz partnerów, którzy pomogli go rozwijać”. Rzecznik HTC dodał, że firma jest w trakcie analizy dokumentów Apple’a pospiesznie jednak dodając, że „HTC szanuje prawo patentowe, ale będzie bronić swoich własnych technologicznych innowacji”.

Apple oskarża producenta Nexusa – HTC – o złamanie 20 opatentowanych rozwiązań, włącznie ze sposobem zarządzania zasilania, a nawet ze sposobem uruchomiania urządzenia przenośnego za pomocą ślizgu palca na ekranie. – Możemy siedzieć i obserwować jak konkurencja kradnie nasze opatentowane rozwiązania albo możemy coś z tym zrobić. Zdecydowaliśmy się coś z tym zrobić – mówi Steve Jobs cytowany w informacji prasowej Apple’a zaraz dodając – Uważamy, że konkurencja to zdrowa rzecz, ale nasi konkurenci powinni stworzyć swoją własną oryginalną technologię a nie kraść naszą.

Można by pomyśleć, że to ważny ruch Apple’a, który sygnalizuje jakiś zmasowany atak prawny na konkurentów. Nic z tego – to bardziej wizerunkowa zagrywka producenta iPhone’a mająca na celu medialne pogrożenie palcem Google’owi i zwrócenie uwagi mediów. Można bowiem z 99% pewnością przyjąć, że sprawa zakończy się poza sądem ugodą pomiędzy zainteresowanymi stronami. Ponadto po tym, jak sprawa zostanie rozłożona na wszystkie możliwe czynniki pierwsze przez media zniknie z afiszu i już raczej nie wróci z podobną siłą jak dziś.

Można by również pomyśleć, że Apple jest firmą wybitnie poszkodowaną przez działania konkurencji kopiującej z iPhone’a. Tak nie jest – Apple skarżone jest z kilku stron o naruszenie opatentowanych technologii właśnie w iPhone. Kodak oskarża Apple’a o bezprawne wykorzystanie technologii podglądu zdjęć, którą wcześniej opatentował. W głośnych pozwach Apple’a skarży również Nokia, która próbuje dowieść, że iPhone łamie kilkanaście opatentowanych przez Finów technologii, włącznie z flagowym wielodotykowym ekranem, który stanowi przecież jedną z podstawowych przewag konkurencyjnych smartfonu Apple’a. Zresztą Apple nie pozostał dłużny fińskiemu liderowi na rynku telefonów komórkowych odwdzięczając się kontrującymi wnioskami o ochronę prawną do regulatorów amerykańskiego rynku. Można być pewnym, że wszystkie te sprawy skończą się przedsądowymi ugodami na warunkach nie podanych do wiadomości publicznych.

Można by elaboraty pisać na temat absurdalnego systemu prawnego wokół patentowania technologii i unikalnych rozwiązań, tyle że nie w nim leży meritum sprawy. Takie sprawy jak atak Apple’a na Google’a via HTC służą wewnętrznym rozgrywkom firm, które z jednej strony ze sobą konkurują, a z drugiej „muszą” ze sobą współpracować. Zapewne chodzi o zmiękczenie postawy przeciwnika w jakieś konkretnej sprawie. Apple współpracuje z Google’m przy wyszukiwaniu informacji na iPhone i zapewne na iPadzie oraz przygotowuje ważną w kontekście iPada aplikację „mapy”. To projekty o których ogólnie wiadomo, a ile jest takich, które dopiero ujrzą światła reflektorów?

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement