Spider's Web

Wpisy z działu: HTC

Na co mi 7-milimetrowy smartfon, skoro mogę go używać tylko kilka godzin

SAMSUNG

Czytam na kolejnym serwisie plotkę o tym, że Samsung Galaxy SIII miałby mieć 7 milimetrów grubości. Po Motoroli RAZR, po coraz bardziej cienkich, większych, mocniejszych smartfonach, Samsung znów chce wyróżnić się smukłością. Zresztą nie tylko Samsung – większość producentów nowoczesnych smartfonów chwali się, że ich telefon jest najcieńszy. Niektórzy są w stanie nawet stoczyć o to bój przed sądem. To jest przykre. Dlaczego? Bo nie tylko ja pewnie wolałabym, żeby producenci wojowali nie na milimetry, a na dni. Na dni, przez które ich superhipermegawypasiony smartfon potrafi działać bez ładowania. Na co mi cieniutki niczym szesnastokartkowy zeszyt pierwszoklasisty smartfon, skoro cały czas muszę szukać sposobu na doładowywanie go?

Dziwnym sposobem smartfon stał się dobry, jeśli potrafi wytrzymać na jednym ładowaniu od rana do wieczora, czyli typowy dzień roboczy i to przy dosyć zachowawczym korzystaniu. To o tyle dziwne, że odbywa się mniej więcej tak: kupuję supersmartfona za 2000 złotych. Posiada on szybki modem internetowy, zaawansowaną przeglądarkę internetową, obsługę mnóstwa świetnych aplikacji, gier, muzyki, filmów, dobry aparat z kamerą HD i diodami doświetlającymi, ładnymi i rozbudowanymi grami, czasem nawet z NFC… A gdy wychodzę z domu rano nie mogę korzystać z tych dobrodziejstw na przykład w pociągu czy autobusie, jeśli chcę, by bez ładowania wytrzymał do wieczora. Nie mogę pograć sobie przez godzinę, bo wtedy naładowanie baterii spadnie tak, jak w kilka godzin “zwykłego” korzystania. Nie mogę poprzeglądać internetu na pełnym podświetleniu mojego SuperAMOLEDa czy Retiny, bo to ciągnie energię jak szalone. A słuchanie przy tym muzyki i pełna synchronizacja…

Za Apple i Samsungiem już tylko same problemy

techmobilewars

W ujęciu kwartalnym zwycięża Apple, w ujęciu rocznym zwycięski wychodzi Samsung – tak w skrócie można podsumować raporty sprzedaży poszczególnych producentów smartfonów po czwartym kwartale 2011 r. I choć to bardzo interesujące, to jeszcze ciekawiej jest za dwójką liderów, bo poza nimi wszyscy mają mniej lub większe problemy. 

Według dwóch raportów, które podsumowują ostatnie wyniki sprzedaży branży mobilnej – od IHS Suppli oraz Strategy Analytics – na koniec 2011 r. to Apple był liderem sprzedaży smartfonów z 37 mln sprzedanych iPhone’ów. Na drugim miejscu był Samsung z 36,5 mln. W ten sposób w całym 2011 r. po każdym kwartale następowały zmiany na pozycji lidera. Jako lider 2011 r. rozpoczęła Nokia. W drugim kwartale przegonił ją Apple, a także Samsung, który wziął drugie miejsce. W trzecim kwartale to Samsung wyprzedził zarówno Apple’a, jak i Nokię. W ostatnim czwartym kwartale roku sytuacja wróciła do tej z połowy roku i to Apple był przed Samsungiem i Nokią. 

HTC umożliwił odszyfrowanie bootloaderów w kolejnych telefonach

Tajwański producent smartfonów postanowił udostępnić użytkownikom wybranych modeli sposób na odszyfrowanie programu rozruchowego ich telefonów.

Wielu użytkowników lubi pogrzebać w tak zwanym sofcie swojego telefonu. Dotychczas wszystkie znane sposoby były okrętne, nie posiadały wsparcia producentów sprzętu. Jednak coraz częściej firmy takie jak HTC, Asus czy Sony Ericsson zaczynają się przychylać do próśb użytkowników o udostępnienie narzędzi, które pozwoliłyby odszyfrować program rozruchowy urządzeń bez konieczności jego hakowania.

Kolejny producent będzie płacił Microsoftowi za Androida, tym razem LG

Microsoft nie ustaje w swoich staraniach o czerpanie jak największych korzysci finansowych nie tylko ze swoich produktów, ale również produktów konkurencji, które jego zdaniem naruszają jego własności intelektualne. Tym razem, jako jedenasta z kolei firma zajmująca się tworzeniem urządzeń z Androidem i/lub Chrome OS, ugodę z gigantem z Redmond podpisało LG.

Tym samym zmieniają się nieco i tak już „imponujące” wyniki Microsoftu, który twierdzi, że w przypadku rynku amerykańskiego, licencjonowane przez niego rozwiązania znajdują się w… ponad 70% sprzedawanych urządzeń z oprogramowaniem systemowym stworzonym przez… Google. W praktycznie żadnym z tych przypadków nie zostały ujawnione warunki ugody, ani kwoty, jakie producenci będą zmuszeni uiszczać Microsoftowi w ramach licencjonowania.

Kodak pozywa Apple i HTC za naruszenie patentów

Amerykański koncern z branży fotograficznej złożył w sądzie dokumenty wzywające do procesu przeciwko producentom sprzętu elektronicznego Apple i HTC.

Kodak ma teraz dużo problemów, ostatnio był zmuszony ogłosić bankructwo. Jak mówi stare przysłowie, tonący brzytwy się chwyta, i w tym przypadku firma potwierdza jego prawdziwość. Niegdysiejszy gigant fotograficzny postanowił pozwać dwóch dużych graczy z branży elektroniki użytkowej. W złożonych dokumentach Kodak wymienia Apple i HTC. Według niego firmy naruszają patenty bankrutującej firmy.

Koniec wzrostów HTC. Teraz czas na prawdziwą walkę

htc-brilliant-logo

Krótko i bardzo enigmatycznie – w taki sposób HTC właśnie podał swoje kwartalne wyniki finansowe. Czemu tak zrobił? Odpowiedź jest jasna – wyniki nie są najlepsze, a w takim wypadku sztuka public relations stanowi: komunikuj jak najmniej. O 25,5% spadł zysk netto rok do roku, a przychody o 20,3% – dużo, szczególnie, że rynek smartfonów rośnie dziś przecież w ponad 100% tempie. Skąd więc takie słabe liczby ostatniego kwartału HTC?

Już w pod koniec zeszłego roku tajwański producent smartfonów i tabletów ostrzegał przed gorszymi wynikami kończącego rok kwartału. Listopad miał być dla firmy katastrofalny, co przełożyć się miało na słabe wyniki całego kwartału. Dzisiaj HTC nie informuje o najważniejszym – liczbie sprzedanych urządzeń, trudno więc do końca wyrokować o jakości całego kwartału. Wiemy jednak jedno – czas bardzo szybkiego wzrostu HTC powoli mija. Teraz Tajwańczycy będą musieli zmagać się z codzienną walką o każdy ułamek rynku.

Obsługa LTE w Windows Phone już na początku przyszłego roku

Trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości co do tego, że Microsoft oraz jego partnerzy produkujący urządzenia z Windows Phone muszą pod wieloma względami gonić konkurencję i lepiej, żeby stało się to prędzej niż później. Jedną z doskonałych okazji do nawiązania wyrównanej walki z resztą stawki będzie wprowadzenie zarówno sprzętowej, jak i programowej obsługi LTE, czego według najnowszych informacji możemy doczekać się już na samym początku przyszłego roku.

HTC staje się po prostu… nudne

htc-brilliant-logo

Listopadowe wyniki finansowe HTC są o 20% słabsze, niż w tym samym miesiącu rok temu. Jest to pierwszy taki spadek miesięcznych wyników od długiego czasu, a ostatnie obniżenie o 23% przewidywalnych kwartalnych przychodów daje całkiem ładny obraz tego, w jakiej sytuacji jest HTC. Mimo, że październik tego roku pod względem przychodów był lepszy o 36% niż zeszłoroczny, to chyba nawet sama firma nie ma nadziei na to, że wzrosty się utrzymają. Co jest nie tak?

HTC stało się po prostu nudne- w tym określeniu zawiera się wszystko o urządzeniach tej firmy i o podejściu do klientów. Jedną z najważniejszych umiejętności dużych producentów smartfonów czy tabletów jest robienie sprzętów, które intrygują i potrafią zwrócić na siebie uwagę – czasem kontrowersyjnie, czasem bardzo nowocześnie i pozytywnie. Urządzenia muszę być rozpoznawalne, zwracać na siebie uwagę i być chwytliwe. Dotyczy to wszystkiego, od wyglądu, przez funkcje i system operacyjny po marketing i nawet nazwy konkretnych modeli. U HTC ostatnio szwankują wszystkie te elementy.

Android, Windows, MeeGo, Ubuntu – a gdyby tak wszystko naraz?

Przy podejmowaniu decyzji o zakupie nowego telefonu coraz ważniejszym aspektem staje się w wielu przypadkach kwestia długości wsparcia oferowanego nam przez producenta. Systemy rozwijają się coraz szybciej, o wiele szybciej niż jesteśmy sobie w stanie pozwolić na wymianę telefonu (a przynajmniej tak podpowiada rozsądek). Ledwie zakupiliśmy nowego Androida, a już okazuje się, że tuż za rogiem czai się jego kolejna odsłona. Wracamy do domy ze świeżym iPhone’em, aby po jego konfiguracji przeczytać, że niedługo wychodzi nowy, posiadający sporą ilość nowych funkcji, z których część będzie dla nas niestety niedostępna. Przy tym wszystkim co jakiś czas pojawia się jeszcze inny, według twórców rewelacyjny, system mobilny, którego oczywiście nie spróbujemy, dopóki nie kupimy urządzenia oficjalnie w niego wyposażonego. Pod względem oprogramowania nasze telefony umierają więc teoretycznie nawet szybciej, niż jesteśmy w stanie zamordować je sprzętowo. Są jednak chwalebne wyjątki, które pozwalają nam na wszystko. No, może na prawie wszystko.

Nieoficjalne wgrywanie kolejnych wersji Androida na urządzenia działające pod jego kontrolą od samego początku czy instalacja deweloperskich wersji iOS na iPhone jeszcze przed premierą to nic, w porównaniu do tego, co potrafią dwie telefoniczne legendy. Mowa oczywiście o wyprodukowanym przez HTC jednym z ostatnich urządzeń z Windows Mobile – HD 2 oraz jedynym telefonie Nokii z systemem operacyjnym Maemo – N900.

Czego (i kogo) boi się HTC?

Po opublikowaniu pod koniec października kwartalnych wyników finansowych HTC wydawało się, że firma, która w ciągu zaledwie kilku lat ewoluowała z niewielkiego „podproducenta” do giganta branży urządzeń mobilnych, jest na najlepszej drodze, aby kontynuować swój rozwój, tym samym stając w szranki z największymi konkurentami, takimi jak Apple czy Samsung. Wewnątrzkorporacyjne prognozy rezultatów za ostatni kwartał tego roku były wprawdzie dość ostrożne, ale nie na tyle, aby móc w jakikolwiek sposób zacząć wątpić w HTC. Późniejsze deklaracje i wydarzenia niekoniecznie jednak wpłynęły pozytywnie na wizerunek firmy, a przede wszystkim nastroje udziałowców.

Zaledwie kilka dni temu, niecałe trzy tygodnie po oficjalnym udostępnieniu wyników finansowych oraz planów na przyszły kwartał, HTC wystosowało do swoich inwestorów wiadomość, w której informuje o kolejnej obniżce przewidywanych przychodów w ciągu najbliższych trzech miesięcy. I nie jest to obniżka byle jaka – tajwańska korporacja spodziewa się zarobić w najbliższym kwartale aż o niemal ¼ (23% – ponad 600 milionów dolarów) mniej, niż początkowo przewidywała. W ten sposób, jeśli wynik ten zostanie osiągnięty, będzie on praktycznie identyczny jak rok temu. W przypadku trzeciego kwartału tego roku wzrost w ciągu 12 miesięcy wyniósł niemal 90% – różnica i „sygnał ostrzegawczy” jest więc aż nazbyt widoczna, ale samo HTC nie widzi chyba szans, aby udało mu się skutecznie powalczyć nawet o pieniądze osób szykujących świąteczne prezenty.

Telefon od Facebooka? Dziękuję, mam już jeden

O smartfonach przygotowanych „przez” albo specjalnie „dla” największego portalu społecznościowego – Facebooka, od dłuższego czasu słyszymy w miarę regularnie. Na początku były to dość nieśmiałe próby mało znanego szerszej publiczności brytyjskiego INQ, a w późniejszym czasie również i graczy poważniejszych – HTC, z Salsą i ChaCha oraz Motoroli, która w niedalekiej przyszłości powinna zaprezentować kolejny telefon nastawiony na użytkowników Facebooka. Żaden z nich nie był jednak tym, czego mogliśmy się spodziewać – urządzeniem niemal od początku do końca markowanym logo FB i pod każdym względem „dedykowanym” do korzystania z tego właśnie serwisu. Wydawało się, że wcześniejsze informacje na ten temat były jedynie plotkami i to, na co możemy w najlepszym przypadku liczyć to nieco zmodyfikowany Android z dodatkiem fizycznego przycisku „Facebook” na obudowie, jednak rzeczywistość może okazać się zupełnie inna i za kilka (lub kilkanaście) miesięcy światło dzienne prawdopodobnie ujrzy finalna wersja projektu o kodowej nazwie „Buffy”. Pytanie tylko: po co?

Telefon, mający powstawać przy współpracy z HTC, odpowiedzialnego za jego zaprojektowanie i wykonanie, nie podąży jednak drogą wyznaczoną przez wcześniejsze „facebookofony’ tego producenta i w ogólnej filozofii o wiele bliżej będzie mu do Kindle Fire (i Kindle Fire OS) niż np. ChaChy. Podstawą będzie oczywiście bezpłatny Android (a więc najprawdopodobniej pozbawiony najważniejszych usług Google), z przygotowanym od podstaw, wyraźnie zmodyfikowanym interfejsem, już na pierwszy rzut oka pokazującym, z czym mamy do czynienia. Do tego wszystkiego zapewnione ma być pełne wsparcie dla HTML5, będącego podstawową platformą dla aplikacji Facebooka.

Barnes&Noble pokazuje jak Microsoft walczy z Androidem

Do tej pory, jeśli ktoś miał jeszcze czas i ochotę śledzić kolejne patentowe przepychanki pomiędzy producentami telefonów z Androidem a Microsoftem, wszystko wydawało się jak najbardziej poprawne i „fair”. Kolejni dostawcy, uznając racje giganta z Redmond, podpisywali tydzień po tygodniu umowy licencyjne, na mocy których zobowiązywali się do płacenia MS określonych stawek od wszystkich sprzedawanych urządzeń pracujących pod kontrolą systemu operacyjnego przygotowanego przez Google. Nawet tacy potentaci jak Samsung czy HTC ostatecznie ogłaszali oficjalnie porozumienie i nie rozwodzili się zbytnio nad jego szczegółami. Ktoś jednak ostatecznie podniósł głowę i oznajmił całemu światu, że „coś jest nie tak”. Dzięki Barnes&Noble, producentowi m.in. serii czytników Nook, wiemy już, jak wyglądają „negocjacje” z Microsoftem, a w konsekwencji – jaki długofalowy plan mają twórcy mobilnego Windowsa.

To, że MS ma już swoje „udziały” w przypadku ponad połowy producentów urządzeń z Androidem (oraz Chrome) nie jest żadną tajemnicą ani niespodzianką. Compal, Quanta, wspomniani już HTC i Samsung, Acer oraz liczne mniejsze firmy są mniejszym lub większym stopniu zależne od Microsoftu. Nie byłoby w tym nic złego – w końcu korzystając z „cudzych” pomysłów należy za nie płacić – gdyby nie fakt, że nie jest to tylko zależność finansowa, w postaci stałych opłat za licencje. Według Barnes&Noble, MS jest w stanie posunąć się tak daleko w stawianych przed swoimi potencjalnymi „partnerami” żądaniach, że określenie „kontroluje”, zastosowane w tytule poprzedniego artykułu wydaje się być jak najbardziej zasadne.

Kto ile z telefonów komórkowych, czyli cztery lata po rewolucji

4,2% udziałów ilościowych, ale za to 52% udziałów w operacyjnych zyskach w branży telefonów komórkowych – taki jest dziś status firmy Apple w cztery i pół roku po wejściu na rynek. To właśnie te dwie liczby dobitnie pokazują jak wielkie spustoszenie uczynił Apple na rynku mobilnym. Rok 2012 r. będzie kluczowy dla historycznych liderów. 

Rynek mobilny można analizować na wiele sposobów. Najbardziej popularne jest ujęcie ilościowe, tzw. liczby dostarczonych na rynek i sprzedanych telefonów komórkowych. Często analizuje się także udziały mobilnych systemów operacyjnych, co ma oznaczać popularność danych telefonów aktualnie dostępnych na rynku (głównie smartfonów). Najrzadziej patrzy się na udziały wartościowe, a szkoda, bo to przecież one pokazują to, na na czym zależy każdemu przedsiębiorstwu – zyski. W udziałach ilościowych Apple może oscylować w granicach błędu statystycznego, w udziałach mobilnych systemów operacyjnych spadać na łeb i szyję w stosunku do Androida, ale w zyskach generowanych na działalności na rynku mobilnym nie ma sobie równych – po raz kolejny 50% tego, co zarabia cała branża telefonów komórkowych ląduje na kontach Apple’a.

HTC Titan – Windows Phone 7.5 psuje wszystko (recenzja)

Ciężko było mi zabrać się za opis HTC Titan z co najmniej kilku powodów. Windows Phone 7, nawet w wersji Mango, okazał się systemem niedopracowanym i nienadającym się kompletnie do jakiejkolwiek pracy. Samo urządzenie z ekranem i przekątnej 4,7 cala jest wykonane bardzo dobrze, jednak w połączeniu z mobilnym systemem Microsoftu tworzy karykaturę tego, co zwykliśmy nazywać smartfonem o dużych możliwościach dla biznesu. Postanowiłam więc wziąć pod uwagę cenę i pozycjonowanie Titana i opisać go właśnie z tej perspektywy.

Bo Titan to górna półka, przynajmniej cenowo. Urzędzenie jest bardzo drogie, a mówiąc bardzo mam na myśli więcej niż topowe smartfony innych producentów (oprócz iPhone’a 4S, którego ceny w Polsce są wręcz śmiesznie wysokie). W kwestii jakości wykonania wiemy, za co płacimy – Titan jest zrobiony bardzo solidnie od szkła pokrywającego ogromny ekran przez przyciski głośności czy blokady ekranu po spasowanie poszczególnych elementów. Smartfon ma niecały centymetr grubości, jest za to stosunkowo ciężki (wszystko przez wielkość). Jasność i czułość ekranu jest dobra, jego rozdzielczość 480×800 pikseli jest o wiele za niska w stosunku do wielkości ekranu, dźwięk podczas rozmowy jest całkiem czysty, zasięg też łapie dobrze. Aparat ma 8 megapikseli, nagrywa wideo w HD 720p a cały telefon napędza Snapdragon 1,5 GHz i 512 MB RAM. Na tym, czyli na dostarczeniu i złożeniu podzespołów wliczając w to 16 gigabajtów pamięci wewnętrznej itp. właściwie skończyła się rola HTC. Jedynie obudowa wykonana jest z marteriałów, które nienaturalnie kochają kurz. Za wszystko inne, co złe w zasadzie odpowiada Microsoft dostarczając Windows Phone 7.5 Mango.

Przełącz do wersji mobilnej