Inwestycje Apple’a

01.03.2010
Inwestycje Apple’a

Według teorii zarządzania finansami spółki oraz zasad prawa handlowego, zyski można albo redystrybuować na nowe inwestycje, albo wypłacić właścicielom w formie dywidendy (w spółce akcyjnej). Z 40 miliardami dolarów z wypracowanych zysków w ostatnich latach Apple może zrobić wiele.

Jednego można być jednak pewnym – Apple nie wypłaci dywidendy właścicielom akcji firmy. To wiemy z „przecieków” z ostatniego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. Zresztą nie może to dziwić, bo od 1995 r. Apple nie wypłaciło dywidendy ani razu. Wcześniej była odwrotna sytuacja, bo od 1987 r. aż do wspomnianego 1995 r. właściciele firmy mogli cieszyć się z corocznych premii na posiadanych udziałach. Jedyne co może dziś dziwić to fakt, że akcjonariusze bez mrugnięcia oka akceptują brak wypłaty dywidendy?, szczególnie w obliczu kolosalnych pieniędzy na kontach bankowych firmy.

Mając 40 miliardów w gotówce Apple może snuć mocarstwowe plany. Jeśli szefowie firmy wybiorą drogę inwestycji – a wszystko na to wskazuje – to zapewne będą one podobne do tych, które w przeszłości i aktualnie były/są realizowane. Warto więc prześledzić co dziś konsumuje miliardy Apple’a.

Jedną z dróg inwestycji firmy Steve’a Jobsa są akwizycje. Apple nie dokonuje wielkich przejęć firm i marek z pierwszych stron gazet. Stąd absurdalnie jeszcze niedawno brzmiały spekulacje medialne o tym, że Apple zainteresowane było Twitterem. Apple kupuje mniejsze, mniej znane spółki, które wnoszą głównie know-how oraz potencjał ludzki. Przejmowane jednostki zazwyczaj dostają ważne zadania, które mają ulepszyć istniejące już produkty i usługi Apple’a, a nie wdrażać kompletnie nowe produkty sygnowane logiem nadgryzionego jabłka.

W ostatnim czasie Apple kupił trzy spółki: PlaceBase – konkurenta Google Maps, Quattro Wireless za 275 mln dol. – konkurenta dla przejętej przez Google’a frmy AdMob; obie spółki specjalizują się w wyświetlaniu reklam na urządzeniach mobilnych oraz Lala za 80 mln dol. – podmiot działający na rynku streamingu muzyki. Analizując to, co dało się słyszeć zza zamkniętych drzwi WZA Apple’a, taka polityka przejęć będzie kontynuowana.

Grube miliardy dolarów w kieszeni menedżerów Apple’a pozwalają również na zawieranie atrakcyjnych z punktu widzenia firmy, długoterminowych kontraktów z partnerami zewnętrznymi, którzy dostarczają komponenty do kluczowych produktów. W ten sposób Apple nie tylko zabezpiecza się przeciwko wahaniom cen na przykład paneli LCD, czy pamięci typu flash, ale także wpływa na ceny i dostępność tychże komponentów dla innych graczy, także tych globalnych. Kilkakrotnie w przeszłości tak wielcy gracze jak na przykład Creative musieli weryfikować swoje plany produkcyjno-sprzedażowe ze względu na mega kontrakty Apple’a.

W 2005 r. Apple dokonał wielkiej transakcji wartej 1,25 mld dolarów drenując światowe zapasy pamięci flash do iPodów i – jak się później okazało – iPhone’ów. W ostatnim czasie media biznesowe informowały o kolejnym wielkim kontrakcie Apple’a, który za 500 mln dolarów kupił od LG Eletrconics panele LCD. Nie wiadomo dokładnie jaki cel produktowy panele LCD mają dla Apple’a, ale można przypuszczać, że to długoterminowa inwestycja wspierająca kontrolę kosztów przy debiucie iPada.

Z gigantyczną gotówką Apple może także z powodzeniem inwestować w wielkie projekty infrastrukturalne. Główną inwestycją tego typu jest projekt serwerowej farmy w stanie Północna Karolina warta okrągły 1 miliard dolarów. Niewiele wiadomo o celowym przeznaczeniu wielkiej inwestycji Apple’a, ale można to połączyć z zakupem firmy Lala w obliczu dynamicznego rozwoju usług streamingu muzyki, co oznacza, że iTunes powinien wkrótce rozwinąć się także w tym kierunku. Wkrótce można się także zapewne spodziewać rozwoju MobileMe – usługi „technologicznej chmury” dla użytkowników końcowych, na co również potrzebne są dobrze działające płuca.

Gruby portfel Apple’a przydałby się także na wsparcie głównej lokomotywy iPhone’a i wkrótce zapewne także iPada – sklepu z oprogramowaniem przygotowanym przez firmy zewnętrzne AppStore. Wraz z otworzeniem AppStore w lipcu 2008 r., wspólnie z funduszem Kleiner Perkins Caufield & Byers, Apple ustanowił iFund – 100 milionowy fundusz venture capital, którego zadaniem było inwestowanie w najbardziej perspektywiczne start-upy w ekosystemie AppStore. Jednym z głównych beneficjentów funduszu jest firma ngmoco:) założona przez byłego prominentnego menedżera Electronic Arts – Neila Younga.

Wraz z premierą iPada Apple nie poinformował o powstaniu żadnego nowego funduszu wspierającego rozwój firm zewnętrznych zainteresowanych inwestycjami w nowe dziecko Steve’a Jobsa. Szybko pojawił się więc na rynku niezależny konkurent w postaci funduszu ventrure capital AppFund, założonego przez znanych inwestorów Kevina Wendle’a (CNET oraz E!) oraz Daniela Klausa (MusicNation), którzy będą inwestować od 5 do 500 tys. dolarów w najciekawszych deweloperów przygotowujących aplikacje dedykowane iPadowi.

Cokolwiek Apple wybierze – a zapewne wybierze wszystkie powyższe możliwości – grube miliardy dolarów ułatwią perspektywiczne myślenie o przyszłych sukcesach rynkowych. Kto wie przy okazji, czy to właśnie ten aspekt działalności firmy – bezpieczeństwo finansowe rozpisane na lata – nie jest najważniejszy w kontekście tak szeroko dyskutowanej jeszcze niedawno sukcesji po Steve’ie Jobsie.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement