Palm vs Apple rok później

26.02.2010
Palm vs Apple rok później

Dwa wydarzenia w dniu wczorajszym – Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Apple’a i oświadczenie prasowe firmy Palm. W pierwszym triumfalne oświadczenia firmy, która „nie wie” co ma zrobić z 40 mld dolarów w gotówce. W drugim dramatyczna informacja, że roczne wyniki będą „znacznie poniżej oczekiwań”.

Od co najmniej roku Palm – pomysłodawca i niegdysiejszy lider na rynku smartfonów (wtedy nazywanych PDA) – nazywany jest „małym Apple’m”. To dlatego, że firma zarządzana jest przez panel byłych prominentnych menedżerów Apple’a na czele z CEO Jonem Rubinsteinem, którego otaczała aura „jednego z najbardziej zaufanych wychowanków Steve’a Jobsa”. Oprócz Rubinsteina w Palmie pracują także m.in.: Mike Bell (wiceprezes ds. rozwoju produktów) – były wiceprezes Apple’a ds. oprogramowania CPU oraz Jeff Zwerner (wiceprezes ds. dizajnu marki), którzy bezpośrednio odpowiedzialni są za powodzenie powrotu firmy Palm do biznesowo żywych organizmów. W firmę inwestuje fundusz Elevation Partners, który wśród właścicieli ma jeszcze innych byłych wiceprezesów Apple’a

Od kilku lat Apple wspina się na własne finansowo-rynkowe wyżyny. Giełdowa kapitalizacja firmy zbliża się do wartości Microsoftu. Wycena giełdowa akcji Apple’a jest najwyższa w historii, a coraz śmielsze projekcje analityków mówią, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby jeszcze w 2010 r. walory producenta iPhone’ów, iPodów i Maków przekroczyły magiczną wartość 300 dol. Na kontach bankowych Apple ma ponad 40 mld dolarów, co czyniłoby firmę średniej wielkości? bankiem. Firma znów zarządzana jest przez Steve’a Jobsa, który triumfalnie wrócił za stery firmy po dramatycznych problemach zdrowotnych i w pełni werwy ogłosił nowy wymiar komputera domowego w postaci „kanapowego” tabletu – iPada. Niektórzy już sugerują, aby od 27 stycznia 2010 r. sygnalizować erę Steve Jobs 3.0.

Palm wdrożył agresywną politykę powrotu do pierwszej ligi producentów smartfonów – pozycjonować się w totalnej opozycji do hitu Apple’a – iPhone’a. Wprowadzono na rynek iPhone-killera – Palma Pre z nowym systemem operacyjnym WebOS, który miał być znacznie lepszy od rywala głównie w tym, że pozwalał na pracę wielu aplikacji w tle (tzw. wielozadaniowość). Wprowadzono go na początku 2009 r., na pół roku przed końcem dwuletnich kontraktów abonenckich użytkowników pierwszej generacji iPhone’a. Pre miał swój wielki moment medialny. Pisały o nim wszystkie możliwe gazety. Były huczne prezentacje, głośne zapowiedzi, agresywne działania reklamowe anty-iPhone, optymistyczne recenzje blogosfery.

W połowie ubiegłego roku, z umiarkowanym optymizmem medialnym Apple wprowadził na rynek trzecią generację iPhone’a – model 3GS, jednocześnie zostawiając na rynku model drugiej generacji – 3G z bardzo agresywną ceną 99 dol. Na koniec 2009 r. według najnowszych danych Gartnera, udział rynkowy Apple’a na globalnym rynku smartfonów wyniósł 14,4%, co dało iPhone’owi trzecie miejsce. W ciągu roku Apple prawie podwoił swój udział w rynku z 8,2% na koniec 2008 r. do wspominanych 14,4%. Palm zamknął rok z udziałem 0,7%.

Podczas wczorajszego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Steve Jobs ponoć promieniał, a atmosfera spotkania z akcjonariuszami – wszyscy zarządcy firm publicznych z pewnością to potwierdzą – rzadko bywa? tak sielankowa. Dyskutowano na temat sposobów zagospodarowania 40 mld dolarów w kasie Apple’a. Jobs mówił to, co Tim Cook dwa dni wcześniej – Apple nie zamierza dokonywać spektakularnych przejęć, gdyż bardziej interesuje się człowiekiem i jego talentami. 40 mld dolarów ma służyć stabilizacji i bezpieczeństwu firmy, a z czasem do nowych wielkich i śmiałych inwestycji.

W podpisanym przez Jona Rubinsteina oświadczeniu Palm poinformował wczoraj swoich udziałowców, że roczne przychody spółki (rok rozliczeniowy kończy się dla Palma w maju) będą „znacznie poniżej oczekiwań”. To dlatego, że sprzedaż flagowych produktów firmy – Pre i Pixi – nie przebiega według założonych planów. Rynek zareagował natychmiast – cena akcji Palma poszybowała w dół 19% do 6,53 dol.

Po 13 miesiącach od debiutu rynkowego Pre Palm znajduje się już tylko niecałe dwa dolary wyżej od stanu sprzed debiutu. W ciągu sześciu ostatnich miesięcy z wartości firmy, która w październiku 2009 r. pikowała na 18 dol. za akcję wyparowało ponad 60%. Apple zakończył dzień na lekkim wzroście – 0,67%. kończąc wczorajszą sesję na 202 dolarach za akcję. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy wycena giełdowa spółki wzrosła o 40 dol. na akcji.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement