Spider's Web

Wpisy z działu: Jon Rubinstein

Smutne – ostateczny koniec Palma

Proces marginalizacji Palma trwał od momentu, w którym było wiadomo, że spółka – mimo prób reaktywacji przez zastęp byłych prominentnych menadżerów z Apple’a – nie utrzyma się samodzielnie na rynku. Po przejęciu przez Hewletta-Packarda, Palm najpierw stracił markę mobilnego systemu operacyjnego, który rozwijał, następnie markę na na urządzeniach przez siebie przygotowywanych, aż w końcu stracił nazwę wewnętrznego działu ze swoją marką.

To najprawdopodobniej pokłosie kiepskiego, bo obarczonego nie tylko przeciętną sprzedażą (gdyby było inaczej, to z pewnością byśmy to wszyscy wiedzieli) tabletu TouchPad przy debiucie, ale również druzgocących recenzji od czołowych recenzentów nowinek technologicznych w Ameryce (to niesamowite, że lata mijają, a grupa: Mossberg, Pogue i Topolsky się nie zmienia) – były CEO Palma Jon Rubinstein stracił miano szefa pionu Palma w HP. Pion Palma w ogóle przestał istnieć i z Palm Division przemianowany został na webOS Global Business Unit, a Rubinstein dostał dość podrzędne stanowisko jednego z wiceprezesów Persona Systems Group odpowiedzialnego za rozwój produktu. W ten oto sposób marka Palm w ostateczny sposób odchodzi w zapomnienie. Smutne.

Palm to dziś świetny obiekt do przejęcia. Kto kupi?

Po ogłoszeniu, że wyniki kwartalne będą dużo gorsze niż oczekiwano znaleźli się analitycy, którzy ocenili giełdowy potencjał Palma na? 0 dolarów za akcję. Jeśli kolejny kwartał będzie równie rozczarowujący, to Palm może nie przetrwać do końca roku. Odżywają spekulacje o możliwym przejęciu. Tym razem to dość prawdopodobny scenariusz.

Palm poinformował rynek, że przychody w czwartym kwartale rozliczeniowym (dla Palma skończył się w maju) wyniosą mniej niż 150 milionów dolarów. To znacznie mniej niż rynkowy konsensus, który opiewał na 306 milionów dol. – Nasze ostatnie słabe wyniki są dla mnie personalnie bardzo rozczarowujące – powiedział podczas konferencji telefonicznej z analitykami CEO firmy Jon Rubinstein. Palm sprzedał jedynie 408 tys. smartfonów w ostatnim kwartale (dla porównania Apple – 8,7 mln). To o jakieś 600 tys. mniej niż oczekiwał rynek.

Palm vs Apple rok później

Dwa wydarzenia w dniu wczorajszym – Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Apple’a i oświadczenie prasowe firmy Palm. W pierwszym triumfalne oświadczenia firmy, która „nie wie” co ma zrobić z 40 mld dolarów w gotówce. W drugim dramatyczna informacja, że roczne wyniki będą „znacznie poniżej oczekiwań”.

Od co najmniej roku Palm – pomysłodawca i niegdysiejszy lider na rynku smartfonów (wtedy nazywanych PDA) – nazywany jest „małym Apple’m”. To dlatego, że firma zarządzana jest przez panel byłych prominentnych menedżerów Apple’a na czele z CEO Jonem Rubinsteinem, którego otaczała aura „jednego z najbardziej zaufanych wychowanków Steve’a Jobsa”. Oprócz Rubinsteina w Palmie pracują także m.in.: Mike Bell (wiceprezes ds. rozwoju produktów) – były wiceprezes Apple’a ds. oprogramowania CPU oraz Jeff Zwerner (wiceprezes ds. dizajnu marki), którzy bezpośrednio odpowiedzialni są za powodzenie powrotu firmy Palm do biznesowo żywych organizmów. W firmę inwestuje fundusz Elevation Partners, który wśród właścicieli ma jeszcze innych byłych wiceprezesów Apple’a

Pre nie ciągnie Palma w górę

Palm opublikował dane kwartalne, które można skwitować krótko: rozczarowujące. Wygląda na to, że typowany na drugiego w kolejności iPhone-killera, smartfon Pre, nie jest oszałamiającym sukcesem rynkowym. Palm ma problem.

To już dziesiąta z rzędu strata kwartalna firmy Palm. Tym razem firma zarządzana przez byłego prominentnego pracownika Apple’a – Jona Rubinsteina – popłynęła na 85,4 miliona dolarów. To wprawdzie dużo mniej niż rok wcześniej o tej porze (508 milionów), ale nie zmienia to faktu, że akcjonariusze od prawie 3 lat dopłacają do istnienia firmy. Palm zanotował obrót kwartalny w wysokości 302 milionów dolarów.

Palm odbija się od dna

Palm zaprezentował niższą niż oczekiwano stratę netto w ostatnim kwartale. Sprzedano 823 tysięcy wszystkich smartfonów marki Palm. Podjęto także strategiczną decyzję o rezygnacji z dalszego rozwoju PalmOS na rzecz webOS, który debiutował wraz z modelem Palm Pre.

Na tę konferencję świat biznesu obserwujący rynek telefonów komórkowych czekał z dużą niecierpliwością. Po raz pierwszy bowiem Palm miał poinformować o sprzedaży Palma Pre – nowego modelu niegdysiejszego lidera na rynku smartfonów, który miał firmie dać nowe tchnienie biznesowego życia. Od kilkunastu kwartałów Palm zmaga się bowiem z kolosalnymi problemami finansowymi, co stawiało istnienie firmy pod dużym znakiem zapytania. Kilka miesięcy temu pełnię władzy wykonawczej w firmie przejął Jon Rubinstein – niegdysiejszy członek najbliższego otoczenia Steve’a Jobsa w Apple; człowiek, któremu przypisuje się sukces iPoda, powstanie iPoda nano oraz początek prac nad iPhone’m.

Kim jest Jon Rubinstein, nowy CEO firmy Palm

Jon Rubinstein został nowym CEO (chief executive officer, odpowiednik polskiego dyrektora zarządzającego) firmy Palm. To temu byłemu pracownikowi Apple i jednemu z najbliższych współpracowników Steve’a Jobsa przypisuje się stworzenie iPoda, a teraz Palma Pre.

Rubinstein zastąpi na stanowisku CEO Palma Eda Colligana, który zarządzał firmą przez ostatnie 16 lat. Warto przybliżyć postać Jona Rubinsteina, którego firma stoi teraz w narożniku przygotowując się do rundy pierwszej walki z Apple na rynku smartfonów.

Być albo nie być – Pre vs iPhone

Palm Pre debiutuje na trudnym rynku. Na rynku zdominowanym przez iPhone’a i jego fenomenalne statystyki Pre czeka niezwykle trudne zadanie. Nie jest jednak bez szans. Optymistyczne recenzje wiodących amerykańskich dziennikarzy zapowiadają bardzo udany debiut. Kluczem będzie jednak średnio-okresowy przedział czasowy.

Pre nie uniknie porównań do iPhone’a w każdym możliwym momencie. Wcale to z resztą nie dziwne – najnowsze dzieło niegdysiejszego lidera na rynku smartfonów zostało przygotowane przez zastępy byłych pracowników Apple z Jonem Rubinsteinem na czele. Jak informuje „Time„, Apple do stycznia 2009 r. sprzedało ponad 21 milionów iPhone’ów a w AppStore jest już 50 tysięcy aplikacji. Dzięki temu można mówić o wybuchu mody na smartfony, czyli zaawansowane telefony komórkowe, które częściej niż do dzwonienia służą do łączenia się z internetem i wykorzystywania wszystkich jego dobrodziejstw. Na świecie w użyciu jest 4 miliardy telefonów, z czego według Palm tyko około 10% smartfonów. Dzięki fenomenowi iPhone’a wkrótce liczba smartfonów może wzrosnąć do 50%. Rynek jest więc przeogromny i prawdopodobnie starczy na nim miejsca i dla iPhone’a, i dla Pre, i dla smartfonów z Google Android.

Niewdzięcznicy

Dużo się w Stanach ostatnio pisze o opublikowanym przez Forbes zeznaniu Steve’a Jobsa w toku śledztwa SEC (Securities Exchange Commission; polski odpowiednik Komisji Nadzoru Finansowego) w sprawie antydatowania opcji na akcję w Apple.

Sama sprawa jest raczej mało interesująca – po prostu bogaty człowiek chciałby być jeszcze bardziej bogaty, a ktoś tam nie dopełnił formalności. Dużo ciekawsza jest analiza tego, jak Jobs „zadbał” o swoich najważniejszych współpracowników i co poniektórzy z nich robią dzisiaj?

Powiedział, nie powiedział? Apple vs Palm

Wprawdzie otwarcie nie powiedział, ale trudno nie nabrać przekonania o kim mówił oglądając tą prezentację (link). Mowa o pełniącym obowiązki prezesa Apple – Timie Cooku – i jego odpowiedzi na pytanie o konkurentów na rynku smartfonów. Mowa o Palmie Pre, nowym iPhone killerze, który wyszedł spod ręki byłych pracowników Apple. Mowa o odpowiedzi Apple na wyraźne naśladownictwo konkurencji.

Z pewnością Tim Cook przygotowany był na pytania o Palma Pre podczas konferencji finansowej Apple po pierwszym kwartale rozliczeniowym 2009 r. i z pewnością odpowiedział tak, jak poinstruowali go prawnicy: odpowiedz tak, żeby wiadomo było o kogo chodzi, ale nie wymieniaj żadnych nazw, żeby nie narazić się na oficjalny kontratak. Znana i skutecznie wdrażana praktyka ruchów przed procesowych obliczona na zapoznanie się z pierwszą reakcją przeciwnika. Zresztą długo nie trzeba było czekać na odpowiedź Palma. Rzecznik prasowy firmy Lynn Fox w rozmowie z Digital Daily odpowiedział w sposób, który wpisuje się w strategię obraną przez Tima Cooka. – Palm może poszczycić się długą historią innowacyjności, co odzwierciedlone jest w naszych produktach i bogatym portfolio patentów. Od dłuższego czasu jesteśmy cenieni za fundamentalne patenty na rynku mobilnym? Jestem przekonany, że jeśli będziemy mieli do czynienia z działaniami prawnymi przeciwko nam to będziemy mieli odpowiednie narzędzia obrony.

Przełącz do wersji mobilnej