Dobrze wydane 3,50 zł na nowego klienta Twittera dla iPada

31.05.2012
Dobrze wydane 3,50 zł na nowego klienta Twittera dla iPada

Premierą niektórych aplikacji mobilnych towarzyszy dość spory szum medialny. O dziwo praktycznie zawsze dotyczy to zupełnie nowej aplikacji wydawanej na urządzenia z iOS lub też przeniesieniu aplikacji z iPhone na Androida. To jasno pokazuje, że o ile na rynku urządzeń Android osiągnął już znaczącą dominację, to jeśli chodzi o aplikacje to wciąż pierwsze skrzypce grają urządzenia od Apple. Po północy swoją premierę miał nowy klient Twittera Quip.

Twitter nie jest w Polsce nadzwyczaj popularną platformą i mimo usilnych starań wielu ekspertów od mediów społecznościowych, prawdopodobnie nigdy nie stanie się znaczącym pod względem liczby użytkowników serwisem w naszym kraju. Fakt, że świadomi użytkownicy smartfonów to często też osoby aktywnie korzystające z mediów społecznościowych sprawił, że dzień przed premierą aplikacji w internecie znalazło się dużo materiałów zapowiadających jej pojawienie się w App Store. Quip miał premierę w nocy, a pobierając ją o 7 rano, aplikacja już była w dziesiątce najpopularniejszych płatnych aplikacji na iPada. To dowodzi, że w Polsce rynek iOS jest naprawdę nieduży, skoro aplikacja niszowego serwisu społecznościowego w tak krótkim czasie znalazła się na liście najpopularniejszych aplikacji w ostatnim czasie.

Quip kosztuje 0,79 euro. To przyzwoita cena jeśli chodzi o zaawansowaną aplikację na iPada. Z drugiej strony każdy zainteresowany może pobrać oficjalnego klienta Twittera za darmo. To co zachęca do korzystania z płatnego programu, to wizualny aspekt – Quip jest po prostu śliczny.

Nie zmienia on znacząco naszych przyzwyczajeń odnośnie korzystania z Twittera. W głównym oknie otrzymujemy dobrze skrojony strumień najnowszych wpisów osób, które obserwujemy. Każdy wpis jest sporej wielkości. Na szczęście w przeciwieństwie do nowych aplikacji Google+, to nie przeszkadza i na ekranie iPada wciąż uświadczymy stosunkowo dużą liczbę wpisów na jednej stronie. Dodatkiem jest świetne śledzenie konwersacji oraz oś czasu pozwalająca szybko przenieść się do interesującego momentu w przeszłości naszego głównego kanału.

W Quip na razie brakuje list, jest za to opcja przełączania się pomiędzy kontami. Ciekawą nowością są dwa dodatkowe miejsca w porównaniu do oficjalnego klienta Twittera. Jeden z nich wybiera z naszego streamu tylko wpisy opierające się na zdjęciach i serwuje je w formie galerii. Drugi natomiast pokazuje tylko wpisy najczęściej retweetowane, a dzięki możliwości ustawień od ilu RT wpis ma pojawić się w danym miejscu, sami możemy stwierdzić jaki poziom ważności informacji nas interesuje.

Ta prosta aplikacja to dobrze wydane 3,5 zł, szczególnie, że twórcy już teraz zapowiadają pracę nad wieloma udoskonaleniami, które niewątpliwie się przydadzą. Niestety pojawienie się dobrych aplikacji obsługujących Twittera nie sprawi nagle, że Twitter stanie się w Polsce popularny.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement