A w Chinach niepodzielnie rządzi Samsung

12.03.2012
A w Chinach niepodzielnie rządzi Samsung

Według prognoz w tym roku sprzedaż smartfonów w Chinach osiągnie liczbę 137 milionów sztuk, wyprzedzając tym samym Stany Zjednoczone jako największy smartfonowy rynek świata. I chociaż smartfony Apple w ujęciu globalnym są wciąż najpopularniejsze, to w Chinach Apple w udziałach rynkowych plasuje się daleko za Samsungiem – Apple ma 7,5%, podczas gdy Samsung 24,3%. Różnica jest ogromna i świadczy o tym, że nie każdy rynek lokalny jest łatwy do opanowania, a Chiny rządzą się swoimi prawami.

W Chinach jest 988 milionów potencjalnych odbiorców mobilnego sprzętu, z czego Apple ma dostęp jedynie do 34%, ponieważ nie współpracuje z największym operatorem, China Mobile. Jest to problem, ponieważ China Mobile to ponad 655 milionów potencjalnych kupców. Tylko że operator używa własnego standardu 3G – TD-SCDMA. Nawet przedstawiciele operatora nie spodziewają się dostosowania iPhone’a do tych standardów i pojawienia się go w ofercie przed wprowadzeniem nowszej technologii, TD-LTE. Samsung korzysta na takiej sytuacji i dosłownie zalewa Chiny swoimi produktami.

Chin nie można ignorować. Już za chwilę będzie to największy rynek inteligentnych urządzeń mobilnych, bardzo chłonny i podążający za nowościami. W Chinach różnica udziałów w nim wciąż powiększa się na korzyść Samsunga z kilku prostych powodów: dostępności, szerokiej gamy cenowej i mnogości urządzeń. To powszechne zjawisko – w krajach, w których konsumenci są zamożniejsi, cenowo sprzęty Apple’a są d
ostępniejsze i posiadają największe udziały rynkowe. Liczy się też dobre subsydiowanie u operatorów, takie jak na przykład w Stanach Zjednoczonych.

Apple w Chinach tego nie posiada, a chociaż iPhone’y są pożądane (sklep Apple, którego po premierze iPhone’a 4S nie otworzono został obrzucony jajkami), to na razie nie mają szans na powiększenie udziałów. Według koreańskiej firmy, strategia Samsunga nie różni się niczym od strategii w innych krajach – produkty są innowacyjne i pożądane, dlatego radzą sobie tak dobrze.

Taka sytuacja to jednak znak, że Chiny trzeba traktować poważnie i zwracać uwagę na specyfikę rynku. Rynku, który rozwija się w tempie szybszym, niż reszta świata (wzrost sprzedaży smartfonów w Chinach w tym roku to 57% do roku wcześniej, światowo wyniósł on 47% według Gartnera), na którym wciąż najbardziej liczą się operatorzy i mocne wsparcie, i rynku, który z racji kulturowych i gospodarczych ma trochę inne zapotrzebowanie, niż Europa i Ameryka. No bo co komu po integracji Twittera i Facebooka w systemie, jeśli te sieci społecznościowe są zablokowane, a w Chinach królują ich lokalne odpowiedniki?

Chiny potrzebują elastycznych producentów, którzy potrafią dynamicznie reagować na potrzeby konsumentów. I dlatego Samsung ma teraz taką przewagę. W momencie, w którym iPhone będzie w stanie obsługiwać standardy sieci chińskich i mocno wejdzie na rynek pewnie zwiększy swoje udziały, ale nie dlatego, że wpasował się w rynek, a dlatego, że jest ekskluzywną, zachodnią marką.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement