Nokia Suite

Spider's Web

Wpisy autora: Ewa Lalik

NaTemat.pl – na razie to męczący chaos

natematmain

Kibicuję NaTemat.pl. Podoba mi się lekko naiwne podejście Tomasza Lisa i słowa o tym, że wierzy, że w internecie da się zrobić serwis, który nie będzie walczył o kliki tytułami i kontrowersjami, a będzie miejscem sensownej debaty: -Tak, wierzymy, że można w internecie dawać tytuły, które nie wprowadzają w błąd. Tak, wierzymy, że można w internecie nie sączyć jadu i złych emocji. Że nie trzeba napuszczać gawiedzi przeciw tym, którym się udało. Tak, wierzymy, że w internecie może się toczyć fajna, mądra, sensowna debata. Tak, wierzymy, że ludzie, którzy z nami współpracują pisząc, mogą oczekiwać reakcji, które będą dla nich inspirujące, a nie tylko dołujące.

NaTemat.pl już wystartowało i można wstępnie oceniać jak ideały wyglądają w starciu z rzeczywistością. Widzę chaos, widzę znane nazwiska i nowatorskie jak na polskie duże projekty podejście do prezentacji treści i jedyne, czego nie widzę, to elementu przyjaznego czytelnikom.

Kolejny znany dziennikarz z tzw. starych mediów nie docenił internetu. No to się doigrał

Screenshot at 2012-02-22 12:12:56

Jaka jest różnica między dziennikarzem “starych” mediów a tym z internetu? Ten pierwszy nie potrafi docenić siły internetu i rzuca niebezpieczne słowa na wiatr. Jarosław Kuźniar z TVN24 właśnie jest w trakcie przekonywania się, że internautów nie należy lekceważyć, a już na pewno nie stawiać przed nimi zadań. “Panie Stasiu, jak tysiąc widzów tak napisze, odejdę z telewizji” – ten cytat powinien wejść do kanonu głupot wypowiedzianych na telewizyjnej wizji.

Jarosław Kuźniar przeczytał na antenie TVN24 e-maila od widza o treści: „Czy wy Morozowski, Kuźniar, Rymanowski wiecie o tym że jesteście tak prymitywni, że powinniście prowadzić jakieś wiejskie imprezy, a nie w telewizji się przedstawiać?”. Potem redaktor Kuźniar niby żartem rzucił, że odejdzie, jeśli dostanie 1000 takich listów. Panie Kuźniar, proszę sprawdzić skrzynkę, bo coś mi się wydaje, że ma pan tam więcej, niż tysiąc listów…

Genialny pomysł – Android i Ubuntu w jednym

Ubuntu4and

Jeśli ktoś wątpił, czy Ubuntu ma szansę wejść na telefony, to chyba się mylił. Dziś Canonical zaprezentował Ubuntu na smartfony, ale nie takie, jak wszyscy oczekiwaliśmy… Ubuntu od teraz będzie mogło koegzystować obok Androida na dwu- i więcej rdzeniowych smartfonach tak, by użytkownicy mogli mieć pełnoprawny komputer PC w kieszeni zawsze przy sobie.

Jak to zadziała? Producenci smartfonów mogą umieszczać Ubuntu obok Androida, tak, że po podłączeniu do docka smartfon przerodzi się w komputer z Ubuntu. Już wyobrażam sobie możliwości – w domu monitor z klawiaturą i myszką, może coś na kształt lapdocka od Motoroli, albo po prostu dock, który ze smartfona i telewizora robi komputer. Nie wykastrowany, nie z mobilną przeglądarką i mobilnymi aplikacjami, a taki prawdziwy, funkcjonalny komputer.

The Pirate Bay niczym Pudelek w Polsce – chce być głosem pokolenia

pirate_angel

RIAA, czyli amerykańska organizacja przodująca w pozywaniu na miliardy dolarów wszystkiego dookoła za naruszanie praw autorskich nie daje za wygraną. Od lat toczy boje z The Pirate Bay, największym katalogiem torrentów w sieci. Chociaż udało się jej się wygrać kilka bitew, to wojna wciąż się toczy i nic nie zapowiada, by miała się w najbliższym czasie skończyć. Dwa tygodnie temu The Pirate Bay przeniósł się domenę .org na .se, by uniknąć blokowania przez władze ze Stanów Zjednoczonych. Obie strony zaczęły przerzucać się argumentami, które są naprawdę ciekawe.

The Pirate Bay to symbol pirackiej sieci i tego, że żadna organizacja antypiracka nie jest w stanie pokonać piratów – jeśli ktoś zablokuje jedną drogę do wymiany plików, to piraci znajdą obejście, i tak w kółko… Nad The Pirate Bay wisi widmo blokady na poziomie ISP przez największych operatorów w Wielkiej Brytanii, jednak serwis będzie walczył do ostatniego momentu. Tymczasem RIAA skomentowała oficjalnie przeniesienie serwisu na szwedzkie domeny i nazwała po raz kolejny wymianę plików kradzieżą. Czytanie tych postów dostarcza wiele radości i rozrywki. Brakuje tylko popcornu i coli.

Wiemy, czym Panasonic chce rozpocząć walkę o Europę – nie zapowiada się świetnie

Panasonic logo

Panasonic chce wrócić na europejski rynek telefonów. Nie byłoby w tym nic złego, a nawet odwrotnie – ja sama urządzenia Panasonica z początku pierwszego dziesięciolecia XXI wieku wspominam bardzo dobrze, jako solidne, nowoczesne i oferujące sporo telefony. Jednak koncern w 2005 roku wycofał się zachowawczo z Europy i przegapił czas początku boomu na smartfony, szybkiego rozwoju tego segmentu i początku ery post-PC. Teraz chce wrócić, ale pierwszy ujawniony smartfon nie poraża. W zasadzie nie wiem, czym Pananasonic chce się odróżnić od konkurencji.

W Japonii i okolicach Panasonic wciąż sprzedawał swoje urządzenia. Smartfony oparte na Androidzie wyróżniał na przykład świetnymi wbudowanymi aparatami z serii Lumix – stąd chociażby Lumix Phone P-02D. Zapowiedziany na Europę model Eluga, który pojawi się w sprzedaży w kwietniu, w zasadzie nie wyróżnia się niczym specjalnym i stworzony jest według trendu “mniejsze, cieńsze, z bajerami typu wodoodporność i odporność na kurz, a bateria mało ważna”. Nie jest źle, ale od Panasonica spodziewałam się więcej, niż tylko stania równo w rzędzie z dziesiątkami konkurentów. Wiedząc już, jaka będzie Eluga bardziej czekam na prezentację nowych urządzeń od Huawei i ZTE, bo to one, a nie Panasonic, mogą okazać się czarnym koniem.

Smartfon od Amazona – chcemy i czekamy

amazon

W zeszłym roku sporo mówiło się o tym, że Facebook może przygotować swojego smartfona – miało to być pierwsze urządzenie sygnowane marką serwisu internetowego, któremu wróżono szanse na jakikolwiek sukces. Minęło sporo czasu, smartfon od Facebooka się nie pojawił, za to w międzyczasie wyprodukowano kilka urządzeń z myślą o obsłudze tego największego na świecie serwisu społecznościowego, a niektórzy producenci jeszcze mocniej zintegrowali facebookowe funkcje z systemem.

Dzisiaj już nie bardzo mówi się o urządzeniu sygnowanym Facebookiem. Dlaczego? Bo Facebook i tak jest wszędzie, na każdym systemie smartfonowym, na “ficzerfonach”, tabletach, telewizorach…. Niedodanie Facebooka do urządzenia dziś to tak, jak niedodanie funkcji dzwonienia do telefonu. Bardziej od telefonu od Facebooka konsumenci pożądają telefonu od… Amazonu. Dlaczego? To logiczne – Amazon ma do zaoferowania o wiele więcej, niż Facebook. Udowodnił to przy okazji tabletu Kindle Fire.

Pinterest gra regulaminem ostrzej, niż Google i Facebook razem wzięci

pinterest_ui1

Regulaminy usług i serwisów internetowych mają to do siebie, że są długie, nudne i w zasadzie nikt ich nie czyta. Temat ten został nawet poruszony w jednym z odcinków South Parku, w którym Kyle zaakceptował nowe zasady iTunes bez zapoznania się z nimi, przez co wpędził się w niezłe kłopoty. I tak właśnie odbywa się proces czytania regulaminów w przeważającej części przypadków. Tak samo jest też pewnie z Pinterestem, który zdobywa coraz większe rzesze użytkowników i coraz częściej mówi się o nim w kontekście wykorzystania marketingowego.

Jednak w regulaminie Pinterestu, jak w wielu podobnych, są bardzo ciekawe zapisy, na które uwagę zwrócił Boston Bussiness Journal. “Przypinając” coś do tabilcy użytkownik gwarantuje, że ma tej treści prawa, licencje, zgody i pozwolenia. Użytownik przekazuje te prawa na rzecz Pinterestu, który od tego momentu może używać, modyfikować (blabla) i sprzedawać tę treść jak tylko mu się podoba. Bardzo to wszystko ciekawe.

Po co Google’owi Android 5.0?

Android_Jelly_Bean

Nie mam w zwyczaju komentowania plotek, jednak ta jest na tyle ciekawa, że warto się zastanowić. Chodzi o Androida 5.0 Jelly Bean. Według doniesień miałby zostać zaprezentowany w drugim kwartale tego roku. Jego głównymi celami miałyby być polepszenie pracy tabletów, integracja z Chrome OS i umożliwienie używania równocześnie z Windowsem 8 na tym samym urządzeniu z przełączaniem bez konieczności wyłączania tabletu lub notebooka.

Brzmi to trochę dziwnie, bo nie do końca wiadomo, jak miałoby to wyglądać. Chrome OS dziś to całkiem inny system niż Android, skierowany do typowo mobilnych notebooków. Jednak jeśli zastanowić się nad sensem ostatniego wydania bety przeglądarki Chrome na Androida, to nabiera to już więcej realnych kształtów. Chrome beta to nie przeglądarka na urządzenia z ekranem do 4, 4,3 cala. To typowo tabletowy produkt, przenoszący filizofię desktopowego przeglądania sieci na urządzenie mobilne. Obawy, że to za wcześnie na nową wersję Androida, bo poprzednia jeszcze na dobre nie zagościła na rynku, też są trochę nietrafione. Dziwi tylko po jaką cholerę Google chciałby zagarniać rynek netbooków?

Windows 8 ma nowe logo – zobaczcie, jakie

windows-8-start-screen

Microsoft postanowił dostosować logo Windowsa, najpopularniejszego systemu operacyjnego na świecie. Wraz z największymi zmianami od czasy powstania graficznego interfejsu Windowsa, czyli wprowadzeniu interfejsu Metro opartego na kafelkach, logo zyskuje nowy, czysty i dostosowany do Metro wygląd.

Z pewnością jest to rozsądna zmiana, bo logo Windowsa 7 kompletnie nie pasuje do niemal ascetycznego Metro UI. Microsoft stworzył je mając na uwadze kilka aspektów: chciał, by logo było „autentycznie cyfrowe”, było skromne, a jednocześnie pewne siebie, było nowoczesne i klasyczne i by odpowiadało światowym standardom.

Premier przyznaje, że ACTA to nieprzemyślana sprawa. Po co więc była cała ta wojna?

acta

Premier Donald Tusk przyznał, że dotychczasowe stanowisko w sprawie ACTA było nieprzemyślane i zaproponował partiom należącym do frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim odrzucenie ACTA. Za TVN24: . “- Nasze stanowisko ws. ACTA było nieprzemyślane – przyznał na konferencji prasowej szef rządu. (…) Zdaniem Tuska, ACTA oznaczałaby zanik internetu metodami administracyjnymi, a na to, jak się wyraził nie można pozwolić w XXI wieku.”

Po co więc była cała ta wojna? Kontrowersje wokół ACTA trwają już od kilku tygodni. Bomba wybuchła, gdy do internautów dotarło, czym jest ACTA i jakie mogą być jej konsekwencje. Obawiają się oni, że Anti-Counterfeiting Trade Agreement, międzynarodowe porozumienie handlowe dotyczące wielu aspektów i mające na celu ochronę własności intelektualnej, praw autorskich i tym podobne, może negatywnie wpłynąć na internet, a dokładniej doprowadzić do sytuacji, w której dostawcy internetowi zmuszeni się do kontroli ruchu w sieci, internauci narażeni na ponoszenie sporych konsekwencji za same podejrzenia o złamanie praw autorskich, a wytwórnie i właściciele licencji na treści dostaną możliwość kontrolowania internetu.

Nie Windows ani OS X są innowacyjne, a Ubuntu. Tylko, że Ubuntu jest niedopracowane

lens

Maciej Gajewski popełnił wczoraj tekst o nowym OS X Mountain Lion, który wywołał spore emocje. Teza jest bardzo słuszna: Apple traci miano wielkiego innowatora. Jednak porównania do Windowsa 8 są już lekko nietrafione, bo… Windowsa 8 jeszcze nie ma. Prawda jest trochę inna: Apple spieszy z Mountain Lion, by zdążyć przed Windowsem. Już nawet kiedyś o tym pisaliśmy: wczesna prezentacja Windowsa 8 i długie oczekiwanie na oficjalną premierę na urządzeniach konsumenckich musiało poskutkować tym, że konkurencja w tym czasie również się uzbroi.

Maciej jest zadowolonym użytkownikiem Windowsa 7 i czeka na wersję 8, minie jednak, jako zadowolonego użytkownika Ubuntu, uderzyło coś innego; OS X jak zwykle mocno “inspiruje” się open-source’owymi systemami. I nie, nie ma w tym nic złego, a wręcz odwrotnie. To tylko udowadnia, że Linux, który paradoksalnie dzięki niewielkim udziałom w rynku może rozwijać się dynamiczniej, niż Windows i OS X, wciąż podąża w dobrym kierunku. Systemy od dawna czerpią od siebie nawzajem inspirację i dzięki temu powstają coraz lepsze i dopracowane śrowodowiska pracy i rozrywki. I bardzo dobrze.

Koty rządzą internetem. Światem. Czcionkami też

ikona

O tym, że koty rządzą internetem wiadomo nie od dziś. Dzięki nowoczesny technologiom, szybszemu przepływowi informacji i aparatom w praktycznie każdym telefonie każdy dzień przynosi na to kolejne dowody. Czy koty czują się przez to zagrożone, boją się, że gdy ich dominacja nad ludźmi przebije się do masowej świadomości stracą przewagę? Nie, bo doskonale wiedzą, że są bytami wyższymi i tak, jak rządziły już w starożytności, będą rządzić po wsze czasy.

YouTube istnieje tylko po to, byśmy mogli oglądać wideo ze słodkimi kociakami, a podobno prawdziwa nazwa tego serwisu to CatVideos.

Nikt nie zwraca uwagi na pozwolenia udzielane aplikacjom, a mogłoby być tak prosto

SAMSUNG

Afera związana z udostępnianiem aplikacji książki adresowej na iOS wciąż trwa i ma wiele aspektów. Najpierw odkryto, że aplikacja Path na iPhone wysyła całą, niezaszyfrowaną książkę adresową na swoje serwery. Potem okazało się, że robią to też inne aplikacje – na przykład Twitter. Apple dość długo milczał, potem skomentował, że jest to naruszenie zasad App Store i że wprowadzi dodatkowe mechanizmy, które wprowadzą konieczność uzyskania zgody użytkownika na takie działania.

Media komentują, krytykują, chwalą, porównują i co tylko się da. Mnie jednak naszła inna myśl – w Android Markecie przy instalacji każdej aplikacji wyświetla się lista pozwoleń, które jej udzielamy. Większość użytkowników tego nie czyta, a nawet jeśli, to zgadza się, bo przecież chęć skorzystania z aplikacji jest większa, niż obawy. Może jestem dziwna i przesadnie ostrożna, ale z wielu aplikacji przez to nie skorzystałam; dziwi mnie gdy prosta aplikacja prosi o pozwolenie na dostęp do pozornie niezwiązanych z działaniem rzeczy. To samo dotyczy naprzykład aplikacji na Facebooku. Jako użytkownik zmuszana jestem do wyboru „zgodzić się i zainstalować/ nie zgodzić się i nie instalować”. A przecież można rozwiązać to inaczej.

Mountain Lion – kolejna wersja Mac OS X już w wersji deweloperskiej

lionm

Wersja deweloperska kolejnego dużego wydania OS X, nazwana Mountain Lion, dostępna będzie do pobrania dla osób zarejestrowanych w programie deweloperskim Apple. Nowy system kontynuuje widoczny już od dawna trend dostosowywania systemu desktopowego do mobilnego, a nie odwrotnie. W 10.8 pojawią się znane z iOS rozwiązania – Notification Center, iMessage czy AirPlay. Część z aplikacji w 10.8 wygląda dokładnie tak samo, jak na iPadzie.

To bardzo znamienny trend pokazujący, w jaki sposób era post-PC wpływa na komputery i jak mocno urządzenia z iOS ciągną za sobą sprzedaż Maków. To właśnie dzięki popularności iPhone’a i iPada sprzedaż Maków rośnie, podczas gdy innych producentów komputerów w większości spada. Apple idzie za ciosem i coraz mocniej dąży do unifikacji swoich systemów.

Kolejny komik postanawia pominąć wytwórnie i sam sprzedać materiały. Nowy trend?

self

Kolejny po Louisie C.K. komik postanowił zignorować wytwórnie i zaoferować swój godzinny występ specjalny za 5 dolarów, bez obostrzeń i specjalnych zabezpieczeń. Jim Gaffigan niedługo nagra materiał, który dostępny będzie w kwietniu. To zaczyna być interesujące zjawisko – zdaje się, że komicy mają większą wolność jeśli chodzi o wybór sposobu dystrybucji stand-upów. W świetle ACTA i ogromnej dyskusji o piractwie i stratach całego przemysłu to właśnie oni postanowili wyjść przed szereg i pokazać, że zaufanie do fanów się opłaca.

Louis C.K. w ciągu 12 dni zarobił ponad milion dolarów. Prawdopodobnie to zasługa ówczesnego szumu wokół SOPA i PIPA oraz założeniu tematu na Redditcie, w którym negatywnie odniósł się do ograniczeń związanych z nowymi ustawami. Czytelnicy podłapali i szybko kupili materiał ponad 200 tysięcy razy. Być może to tylko jednorazowy sukces i Jimowi Gaffiganowi nie uda się go powtórzyć. Mimo wszystko dobrze, że rodzi się trend wychodzenia do odbiorców.

Przełącz do wersji mobilnej