HTC ChaCha to smartfon z QWERTY dla niewymagających – recenzja

07.07.2011
HTC ChaCha to smartfon z QWERTY dla niewymagających – recenzja

HTC ChaCha to, po INQ Cloud, pierwszy telefon oferujący daleko posuniętą integrację z Facebookiem – dostał nawet dedykowany przycisk. Poza tym jest to pierwszy smartfon od największych producentów z poziomym ekranem i QWERTY. Jest to urządzenie warte uwagi, bo z pewnością jest w stanie zaspokoić potrzeby określonej grupy użytkowników – i to wcale nie heavy-userów Facebooka.

Telefon wykonany jest bardzo dobrze. Chociaż cała obudowa jest plastikowa, to jednak jest matowy plastik wysokiej jakości. Nic nie skrzypi, poszczególne elementy spasowane są bardzo dobrze i smartfon sprawia wrażenie porządnego. Na lewej krawędzi znajduje się gniazdo microUSB i kontroler głośności. Ten drugi jest dosyć typowy dla sprzętów HTC – choć lekko wystaje poza obudowę, to jednak nie wyróżnia się specjalnie i jego bezwzrokowa obsługa czasem może sprawiać problemy.

Jednak nie jest to aż taki duży problem jak na przykład w Desire (gdzie przycisk był kompletnie nieodczuwalny). Na prawej krawędzi nie ma żadnego przycisku, natomiast na górze umieszczono klawisz włączania i odblokowywania oraz slot miniJack 3,5 milimetra.

Mimo, że telefon nie jest duży, to przycisk odblokowywania na samej górze jest często drobną, ale denerwującą niedogodnością. By uaktywnić ekran trzeba sięgać do niego, co wiąże się z przesuwaniem telefonu w dłoni. Ekranu niestety nie da się obudzić innymi przyciskami i HTC nie przewidział tego w opcjach.

Przód ekranu to ekran, głośnik, przyciski dotykowe, czerwona i zielona słuchawka oraz klawiatura QWERTY wraz z klawiszem Facebooka umieszczonym niżej i już na zaokrągleniu obudowy. Klawiatura to jeden z największych, oprócz rozmiarów i lekkości, plusów ChaChy. Wykokana solidnie z miłych w dotyku, matowych materiałów zawiera kierunkowe strzałki, enter, bacspace, shift, klawisz funkcyjny i taba.

Mimo małych rozmiarow oferuje ona wiele – dzięki niej można na przykład dostac się szybko do poczty głosowej czy skrótem uruchomić aparat fotograficzny. HTC naprawdę przemyślał jej rozkład i czuć to już po chwili używania.

Poza tym klawiatura jest naprawde wygodna – mimo małych rozmiarów przyciski ułożone są w odstępach i wypukłe na tyle, by ber problemy odczuwać je pod palcami. Miękki przeskok zapobiega powtórnemu naciśnięciu.

Z ekranem sprawa nie jest już tak oczywista. Choć jego jakość nie pozostawia wiele do życzenia, bo kolory jak i kontrast są imponujace a widoczność w słońcu zadowala (tylko w naprawdę ostrym są problemy), to rozmiary są już sprawą dyskusyjną. Zwłaszcza, że wokół ekranu znajduje się dosyć szeroka czarna obwódka – pytanie, czy nie można bylo stworzyć chociaż trochę większej powierzni do pracy?

A to by się przydało. Chociaż HTC dostosowalo nakladkę Sense UI to rozmiaru, to ekran w takim ułożeniu nie wyświetla zbyt wiele informacji na raz. Trudno nie odnieść wrażenia, że Android stworzony jest do urządzeń z dużymi ekranami a nie tych z małymi i to na dodatek poziomymi. Po pierwsze Android w wersji 2.3.3 z Sense 2.1 for Messenger wciąż potrzebuje miejsca na wyświetlanie belki powiadomień. Zajmuje ona miejsce na stale, a przecież poszczególne aplikacje mają swoje własne belki – na dole czy na górze. Nawet przy rozdzielczości 480×320 miejsca na informacje jest bardzo mało. Przykładowo w autorskiej nakładce HTC na Facebooka na ekranie jest widoczny naraz tylko jeden wpis, i to krótki.

Z racji rozmiarów i rozdzielczości wszystko na ekranie jest małe – ikony, przyciski, widżety czy czcionki i menu. Widżety na przykład rozciągają się na szerokość i nie wyglądają naturalnie. Poza tym HTC nie do końca poradził sobie z dostosowaniem Androida i Sense UI to takiego ekranu – oczywiste jest, że nastapiła rezygnacja z docka, za to na głównym ekranie pojawił się po lewej stronie skrót do listy aplikacji. Na kolejnych pulpitach już tego nie ma i aby wejść do listy trzeba wrócić do pierwszego pulpitu lub kliknąć menu-aplikacje. Sense UI z racji niewysokiego ekranu opiera się na wyświetlaniu przycisków czy zakładek po prawej stronie ekranu.

Wszystko to sprawia, że używanie ChaChy do czytania czy “bycia na bieżąco” sprowadza sie do nieustannego, ciagłego przewijania w dół. To duży dyskomfort zwłaszcza w smartfonie, który stworzony został do Facebooka. Sama nakładka na ten serwi społecznościowy nie jest też do końca przemyślania – chociaż posiada zakładki “linki” czy “zdjęcia”, to brakuje w niej prostego czata i wiadomości. By z nich korzystać, trzeba używać standardowej aplikacji Facebooka. Ta znów ma jeden wielki minus. Przy podświetleniu przewijanych postów klawiszami fizycznymi ich czytelność spada niemal do zera – podświetlenie jest niebieskie i część czcionek zlewa się z nim. Pozostaje przewijanie palcem.

Dedykowany przycisk Facebooka działa w każdym miejscu systemu. W galerii sluży do dzielenia się zdjęciem, w przeglądarce linkiem do strony, w odtwarzaczu słuchanym utworem a w każdym innym miejscu wywołuje okno aktualizacji statusu. Dla ludzi, którzy korzystają z dzielenia się treściami na Facebooku to bardzo przydatna opcja. Przycisk poza tym jest umieszczony poza całą klawiaturą, więc przypadkowe naciśnięcia są niemal niemożliwe, poza tym do umieszczenia statusu potrzebne jest jeszcze potwiedzenie.

ChaCha ma 600 megahercowy procesor, 512 megabajtów RAMu i 512 ROMu. Zdarza się niestety, że telefon przy kilku podstawowych otwartych aplikacjach laguje i się zacina – zapewne to wina procesora. Kilka razy ekran przestał też reagować na dotyk. Miejsca też jest mało, bo większość z dostępnych 512 megabajtów zajmuje sam system i nakładka, przez co praktycznie wszystko, co się da trzeba umieszczać na karcie SD. Do telefonu dołączona była karta o pojemności 2 gigabajtów i nie miałam okazji zapełnić jej do końca z prostego powodu – nie mogłam używać telefonu jako odtwarzacza muzyki.

W specyfikacji technicznej napisane jest, że wejście słuchawkowe to zwykly miniJack 3,5 mlimetra, ale w rzeczywistości ze slotem są problemy. Do zestawu testowego nie dołączono sluchawek, a wszystkie posiadane przeze mnie standardowe nie wchodziły do końca. Próbowalam 4 kompletów i jednych głośników, wszystkie miały ten sam problem. Nie potrafię więc stwierdzić, jaką jakość dźwięku oferuje ChaCha i nie wiem też, czy problem z niekompatybilnością słuchawek dotyczy wszystkich egzemplarzy.

Bardzo ciekawiło mnie, jak ChaCha radzi sobie z trzecimi aplikacjami na takim ekranie. Okazało się, że większych niedogodności nie ma. Aplikacje skalowane są do poziomego ustawienia, jeśli wymagają pionowego, to również jest ono dostępne, bo smartfon posiada akcelerometr. Na kilkadziesiąt zainstalowanych tylko jedna miała kłopoty z dopasowaniem się do rozmiaru ekranu.

ChaCha posiada aparat o rozdzielczości 5 megapikseli z autofocusem i doświetlającą diodą LED. Chociaż oferuje on możliwość ręcznego miejsca wybrania wyostrzenia, to cały mechanizm nie działa dobrze. Zdjęcia wychodzą zamazane, często nieostre i zaszumione. To nie jest zdecydowanie mocna strona ChaChy, chociaż zapewne wielu użytkownikom nie będzie to przeszkadzać. Nagrywane wideo może mieć maksymalnie 720×480 pikseli i jest przyzwoite. Sam interfejs aparatu jest wygodny, zdjęcie można zrobić szybko, także ustawienia po naciśnięciu “menu” są dobrze zoptymalizowane do ekranu. ChaCha na pewno nie zastąpi nawet taniego aparatu, ale jako urządzenie do robienia zdjęć “zawsze-i-wszędzie” się nada. Tak, jak dziesiątki innych smartfonów nawet z mniejszą rozdzielczością.

Zdjęcia wykonane ChaChą:

ChaCha za to sprawdza się genialnie jako komunikator. GTalk, Skype i wielu innych protokołów. Aplikacji do ich obsługi w Markecie jest bardzo dużo, a samo ich używanie dzieki klawiaturze staje się przyjemnością. Osobiście to dla mnie chyba najmocniejsza strona ChaChy.

Telefon sprawdza się też doskonale przy tych bardziej tradycyjnych funkcjach – dzięki średniej (120g) wadze, lekkiemu zagięciu i ksztaltowi wygodnie rozmawia się przez niego bez słuchawek. Wiadomości tekstowe – jak wyżej, z klawiaturą to wygoda. Bateria chociaż nie jest przesadnie pojemna nie jest slaba. Przy średnim użytkowaniu półtora dnia, przy moim trybie korzystania non-stop około 10 godzin (mowię tu o naprawdę mocnym wykorzystaniu, przy którym inne smartfony często nie wytrzymuja nawet 8 godzin).

Chociaż Sense UI, nawet zmodyfikowane, nie do końca sprawdza się na poziomym i małym ekranie to zastosowano kilka udogonień znanych z wersji 3.0, takich jak skróty do aplikacji na lockscreenie. Nie jest to superpłynne rozwiązanie, ale za to wygodne.

ChaCha ma wiele wad. Płynność, radzenie sobie z wielozadaniowością czy problemy z wyświetlaniem ilości informacji spowodowane wielkością ekrany mogą być dużą przeszkodą dla zaawansowanych użytkowników. Jednak dla osób, które nie wymagają powalającej szybkości działania i zaawansowanych funkcji, a smartfona będą używać bardziej tradycyjnie ChaCha może okazać się dobrym wyborem. Jako telefon, z którego się dzwoni, dużo pisze i czasem korzysta z internetu sprawdzi się wystarczająco. I chyba o to chodziło HTC.

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie ChaChy chętnie na nie odpowiem w komentarzach.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement