Chrome Web App Store to wizja przyszłości.

10.01.2011
Chrome Web App Store to wizja przyszłości.

Google Chrome nabiera rozpędu. Z dnia na dzień zdobywa nowych użytkowników. Jeśli utrzyma tempo pozyskiwania nowych użytkowników, to już za około rok można spodziewać się, że zostanie liderem na polu przeglądarek. Wizja piękna dla giganta z Mountain View nie tylko dlatego, że będzie liderem. Dzięki temu system operacyjny Chrome OS zyska coraz solidniejszą podstawę do zaistnienia. Solidną, bo Web App Store wprawdzie powoli, ale nabiera rozpędu. Google twardo realizuje swoją misję zmarginalizowania tradycyjnych systemów operacyjnych i programów instalowanych lokalnie.

Jeszcze niedawno Chrome Web App Store zaskakiwał niską liczbą pobrań i małą popularnością. W połowie grudnia płatne sieciowe aplikacje miały nikłe, dziesiątkowe instalacje. Niecałe trzy tygodnie później jest już o wiele lepiej – pobrania zaczyna się liczyć w tysiącach (LucidChart – Collaborative Diagramming 18 tysięcy, MOG Music – 14 tysięcy). Tylko, że jest jedno małe ale… To nie są płatne z góry aplikacje. Wszystkie najpopularniejsze płatne appy mają wbudowany system płatności. Czyli instalujesz, używasz i nagle okazuje się, że żeby skorzystać ze wszystkich funkcji trzeba kupić. Stary sposób. Stąd taka ilość pobrań a płaci zapewne niewiele osób. Mimo wszystko w porównaniu do stanu jeszcze sprzed dwóch tygodni i tak robi wrażenie.

Z w pełni darmowymi aplikacjami jest jeszcze lepiej. Entanglement – ponad 370 tysięcy pobrań. TweetDeck 188 tysięcy. To już nie malutkie przedsięwzięcie. Chrome Web App Store rośnie i sukcesywnie wbija się w świadomość użytkowników przeglądarki. Taki jest plan. Google zrobiło pierwszy milowy krok w stronę zmarginalizowania systemów operacyjnych. I to wcale nie przez niedostępny jeszcze oficjalnie Chrome OS. Dzięki przeglądarce. To jest przyszłość. Google doskonale zdaje sobie z tego sprawę – aplikacje sieciowe, które przeciętnemu użytkownikowi (zresztą nie tylko) zapewnią wszystko, czego oczekuje. Multikomunikator? Proszę bardzo. Nawet niejeden. Tworzenie prezentacji? Do wyboru co najmniej kilka rozwiązań. Informacje, pogoda, rozrywka, muzyka? Mamy wszystko. Nie muszisz opuszczać przeglądarki, by pracować, bawić się, rozmawiać. Dajemy ci to.

Paradoksalnie niedawno otwarty Mac App Store pomaga w zmienie świadomości. Chociaż programy ze sklepu Apple jeszcze instalowane są lokalnie, to pokazują, że można je nabyć za pomocą kilku klików. Tak, jak w sklepie Google?a. I choć idea podobna, to jednak różnic jest wiele. Apple stworzyło sklep, który na pewno się przyjmie wśród użytkowników Mac OS X. Google ma inną stratęgię. Zunifikowany, niezależny od platformy Web App Store.

Aplikacje dostępne z każdego komputera. Bez ponownej instalacji, bez zapełniania dysków. Wystarczy synchronizacja z kontem i przeglądarką. O Mac App Store mówi się, że jest przyszłościowy. Co więc powiedzieć o Web App Store? Jeszcze bardziej przyszłościowy? To wizja. Wizja, jaką Google chce realizować i już to robi – Chrome coraz szybciej zdobywa rynek a Web App Store z lekko zmienioną linią sprzedażową nabiera rumieńców. Nawet bez Chrome OS za jakiś czas okaże się, że to Google miało najlepszy pomysł i powolną, ale sensowną realizację. Za Googlem – po co instalować natywne aplikacje, skoro to samo możesz mieć w przeglądarce? Przecież już dziś przeglądarka jest głównym programem na komputerze. Tam przeciętny użytkownik spędza najwięcej czasu. Znaczenie natywnych programów w indywidualnym i niekomercyjnym użytkowniu jest coraz mniejsze.

Powolne i stonowane tempo to nie przypadek. Aplikacje sieciowe to nowość, do której trzeba przyzwyczaić nieświadomych jeszcze użytkowników. To nie wielki bum, to długeterminowa inwestycja. Jeśli Google dobrze i rozsądnie rozegra tę partię to odmieni świat komputerów.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement