Potężna machina Apple’a ruszyła

02.04.2010
Potężna machina Apple’a ruszyła

Na swoje 34 urodziny Apple przygotował wczoraj potężne tąpnięcie medialno-promocyjne swojego najnowszego produktu, iPada. Nie sposób było wczoraj nie natknąć się w internecie, prasie oraz telewizji na recenzje, dyskusje, zdjęcia i filmy prezentujące iPada. A to dopiero początek…

Takie dni jak wczoraj mogą przyprawić fana technologii o zawrót głowy, a specjalistę ds. PR o zachwyt nad rozmachem działania promocyjnej machiny Apple’a – gdzie nie spojrzeć to Apple i iPad, iPad i Apple, Steve i iPad, iPad i Steve. Zapewne zakontraktowani przez Apple’a właśnie na pierwszego kwietnia 2010 r., Mossberg (WSJ), Pogue (NYT), Fry (Time), Baig (USA Today) o świcie wypuszczają swoje recenzje iPada i robi się naprawdę gwarno na blogach, forach, Twitterach i Facebookach. Steve Jobs pojawia się na okładce magazynu „Time”, a w środku kilka grubych stron na jego i iPada temat. Od dwóch lat nie udzielający oficjalnych wywiadów Steve Jobs rozmawia z przedstawicielem „Time’a”.

Przy okazji iPad pojawia się w stacji telewizyjnej ABC (żeby nie było wątpliwości?, należy do Disneya, którego największym indywidualnym udziałowcem jest Steve Jobs) w formie tzw. „product placementu”, nie mówiąc już o wzmiankach o recenzjach iPada we wszystkich możliwych przeglądach prasy, na łamach wszystkich bez wyjątku stacji telewizyjnych w Stanach Zjednoczonych. O nowym produkcie Apple’a dyskutują dziennikarze, specjaliści z branży i konkurenci rynkowi, a przechodnie na ulicach pytani są czy wiedzą o jakie urządzenie chodzi i czy je kupią.

Słowem żaden, nawet najgłupszy żart prima-aprillisowy nie jest wstanie przyćmić medialnej gwiazdy Apple’a, Steve’a i iPada. A to zapewne dopiero początek? Wieczorem na swoim Twitterze, Peter Kafka z serwisu Mossberga – AllThingsDigital – publikuje ciekawy wpis: „Cześć Peter, chciałbym się dowiedzieć jakie są Twoje plany na temat opisu iPada. Czy zamierzasz coś o nim pisać przez sobotnią premierą?”, co zapewne jest elementem tzw. „follow-up’u” specjalistów PR pracujących dla Apple’a. Po tym jak Kafka i zapewne inni z tzw. drugiego garnituru wpływowych dziennikarzy opiszą swoje odczucia i przeczucia na temat iPada, w piątek telewizje ustawią swoje kamery przed największymi Apple Store’ami w Stanach relacjonując na żywo atmosferę w kolejkach. Natomiast w sobotę, pięć minut po otwarciu sklepów Apple’a, ruszy YouTube z trylionem relacji wideo z otwierania i pierwszego uruchomiania iPada, po czym nastąpi ponowny wylew wpisów blogowych oraz dyskusji na forach i mikroblogach.

Trudno powiedzieć, czy lądowanie przybyszów z Marsa odbiłoby się głośniejszym medialnym echem niż debiut iPada – urządzenia elektronicznego wielkości czterech złączonych iPhone’ów. W takich dniach jak ten, który za nami, jak i te, które przed nami nie sposób nie być pod wrażeniem ogromu siły marki Apple. Jaka inna marka, jaki inny produkt z obojętnie jakiej branży mógłby liczyć na podobne „naturalne” wsparcie o charakterze public relations? Nic nie widać na horyzoncie…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement