Netbooki dynamicznie w górę. Co na to Apple?

05.05.2009
Netbooki dynamicznie w górę. Co na to Apple?

Według ostatnich danych IDC, sprzedaż małych komputerków przenośnych o niskich parametrach wzrosła siedmiokrotnie rok do roku na koniec pierwszego kwartału 2009 roku. IDC estymuje, że do końca roku sprzeda się 22 miliony netbooków. Czy to już czas, aby Apple spojrzało na tą kategorię łaskawszym niż dotychczas okiem?

Według IDC udział Maka na rynku amerykańskim stopniał z ponad 10% do 7,6% po pierwszym kwartale tego roku. To nietypowa sytuacja, ponieważ od kilku dobrych lat udziały Mac OS X w rynku amerykańskim (i konsekwentnie na całym świecie) systematycznie rosły. Większość wiodących analityków rynkowych tłumaczy to dwoma aspektami: postępującym kryzysem ekonomicznym, który zmusza klientów do oszczędności na drogich markach oraz rosnącej popularności właśnie netbooków, co w bezpośredni sposób łączy się z oszczędnościami.

Do tej pory przedstawiciele Apple wypowiadali się o netbookach używając niezbyt miłych słów, co z pewnością uderzało w wiodących graczy na rynku. Podczas ostatniej konferencji prasowej poświęconej wynikom kwartalnym, zastępujący Steve’a Jobsa na stanowisku pełniącego obowiązki prezesa Tim Cook wzniecił jednak spekulacje na temat możliwego debiutu Apple na tej niszy czymś, co niekoniecznie podpada pod istniejącą kategorię netbooków.

Trudno jednak oczekiwać, że nowe urządzenie Apple – cokolwiek by nim było – kosztowałoby w przeliczeniu na polskie złote około 1000 – 1200zł. Po takich cenach dostępne są dziś na rynku netbooki. W pobliżu tej kategorii cenowej można wskazać iPoda toucha oraz iPhone’a, które przez prominentnych przedstawicieli Apple są wskazywane jako przedstawiciele niszy netbooków. Znacznie wyżej, bo za około 5 tysięcy dostępny jest MacBook Air, pozycjonowany jako najcieńszy komputer świata, a gabarytowo także blisko kategorii netbooków.

Apple może więc szykować złożoną odpowiedź na rosnącą popularność netbooków i malejące udziały Maka. Z jednej strony może przygotowywać nowe urządzenie, na przykład iTablet, który czerpałby zarówno z iPhone’a oraz MacBook Aira, oraz obniżyć ceny wyjściowe aktualnych modeli MacBooków. To drugie sugeruje serwis AppleInsider, którego informatorzy donoszą, że wkrótce Apple obniży ceny białego, trzynastocalowego MacBooka z 999 do 849 dolarów oraz iMaka w podstawowej konfiguracji z 1119 do 969 dolarów. Obniżka 150 dolarowa w warunkach polskich powinna przynieść około 500 złotowy rabat. Apple ma z czego obniżać. Wbrew zapowiedziom sprzed roku, Apple w ostatnim czasie udało się zwiększyć marżę brutto na swoich produktach z 34,7% w ostatnim kwartale kalendarzowym 2008 roku do 36,4% po pierwszym kwartale 2009 roku.

Jeśli Apple rzeczywiście przygotowuje iTablet, to ma niezły orzech do zgryzienia. Jak pozycjonować go cenowo, aby z jednej strony zachęcić konsumentów, którzy dzisiaj zainteresowani są kategorią netbooków, a z drugiej nie kanibalizować sprzedaży Macbooków? Czy obniżać przy okazji ceny podstawowych modeli Maków, aby były one atrakcyjniejsze w dobie kryzysu ekonomicznego? Jeśli tak to, czy obniżka o równowartości 500 złoty będzie wystarczająca?

* zdjęcie pochodzi z serwisu Techologie.gazeta.pl

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement