Ballmer vs. Jobs

22.03.2009
Ballmer vs. Jobs

Steve Ballmer oraz Steve Jobs. Dwie postaci na czele dwóch najważniejszych firm komputerowych na świecie. Pierwszy szefuje firmie, która od lat bezdyskusyjnie króluje w komputerach osobistych, drugi utożsamiany jest z firmą, od której oczekuje się cudów co kilka miesięcy.

Obaj kontrowersyjni. Steve Ballmer ze względu na sposób bycia, wiercipiętctwo, niewyparzony język i dlatego, że zawsze ma coś do powiedzenia i zawsze o słowo więcej niż się wszyscy spodziewają. Steve Jobs z jednej strony ze względu na skrytość, wyrachowanie i bezczelne wybieranie tego, co komu i gdzie powie, a z drugiej pełne charyzmy wystąpienia publiczne.

Obaj z pewnością zdają sobie sprawę z tego jak ich postawy wpływają na wizerunek firm i marek, które reprezentują. Obaj często pytani są o siebie nawzajem. Ten pierwszy zawsze ma coś do powiedzenia na temat tych drugich. Ten drugi uważa, że nie jest najszczęśliwszą osobą do odpowiedzi na pytania na temat tych pierwszych. Przy czym nie przeszkadza mu akceptować linii reklam, która w niewybredny sposób ośmiesza tych pierwszych.

Przewrotnie? Skądże znowu. Obaj wypełniają role, do których przyzwyczaili rynek i które zapewniają im ten rodzaj „publicity”, na którym im zależy. Każdy mówi do swojego słuchacza, swoimi wypowiedziami wzmacniając przekaz, do którego ich przyzwyczaili.

Steve Ballmer uczestniczył ostatnio w konferencji 2009 Media Summit w Nowym Jorku i przepytywany o Apple przez dziennikarza BusinessWeek, Stephena Adlera, stwierdził, że firma Jobsa ma problem, ponieważ nikt w dobie kryzysu nie będzie płacił 500 dolarów więcej za komputer tylko dlatego, żeby mieć na nim logo jabłka.

Ostatnim wywiadem telewizyjnym Steve’a Jobsa przed pójściem na urlop zdrowotny był wywiad z Jimem Goldmanem z CNBC po keynote na konferencji Let’s Rock, na której zaprezentowano nowego iPoda nano. Zapytany o kontrowersyjną reklamę Microsoftu z Jerrym Seinfeldem oraz Billem Gatesem uchylił się od odpowiedzi twierdząc, że on nie powinien się wypowiadać na ten temat.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement