Kryzys dopada Apple i przynosi nowe szanse

18.02.2009
Kryzys dopada Apple i przynosi nowe szanse

Zdaje się, że kryzys w końcu dopada dzielnie broniącej się do tej pory przed skutkami globalnej recesji firmie Apple. Według danych NPG Group cytowanych przez Piper Jaffray w notce do swoich klientów, sprzedaż komputerów Mac spadła o 6%, a iPodów o 14% w styczniu 2009 roku w porównaniu ze styczniem rok wcześniej. Dla najlepszych jednak kryzys jest również nadarzającą się okazją.

Gene Munster z Piper Jaffray, który należy do najbardziej optymistycznie nastawionych do Apple analityków giełdowych przewiduje, że w całym kwartale Apple sprzeda pomiędzy 2 a 2,2 miliona Maków (w porównaniu do 2,3 miliona rok temu) oraz 9 to 10 milionów iPodów (spadek o około 15% w porównaniu do pierwszego kwartału 2008 r.). Byłby to mimo wszystko bardzo dobry wynik, szczególnie w przypadku Macintoshy, ponieważ rok temu sprzedaż w lutym i marcu była bardzo wysoka dzięki pojawieniu się na rynku MacBooka Air, a w tym roku Apple nie zaplanowało nowych komputerów na pierwszy kwartał roku.

Mimo nienajgorszych wyników sprzedaży w styczniu liczby wskazują na to, że Apple wpada w wir ekonomicznej zawieruchy. Mniejsza kwartalna sprzedaż Maków to pierwszy tego typu wypadek od bardzo dawna, a 14% zjazd sprzedanych iPodów to poważny spadek, chociaż ma on wiele wspólnego z globalnym trendem zmniejszającej się sprzedaży odtwarzaczy mp3.

Teoretycznie wydaje się, że Apple miałoby szansę wyjść obronną ręką z kryzysu, szczególnie w kontekście walki z rywalami rynkowymi. Firma zarządzana dziś przez Tima Cooka ma 28 miliardów żywej gotówki na kontach bankowych, co stawia ją na bardzo silnej pozycji w obliczu ewentualnych problemów rozliczeniowych z bankami. Z analizy struktury przepływów finansowych przedstawionych częściowo przez Apple w Form 10 wynika, że firma nia opiera się na kredytowaniu zewnętrznym, co w dobie kryzysu kredytowego jest niezwykle korzystną sytuacją. Wydaje się również, że Apple z łatwością byłoby wstanie odwrócić niekorzystny trend sprzedażowy poprzez wydanie nowych produktów. Potencjał nowych iPhone’ów wydaje się oczywisty. Oczekiwane przez rynek nowe Maki (iMac i/lub mini) też zapewne zaktywizowałyby sprzedaż, nie mówiąc już o niewątpliwym sukcesie sprzedażowym produktu Apple w nowej kategorii, np. netbooków.

Istnieją teorie ekonomiczne mówiące o tym, że najlepszą okazją na spektakularne sukcesy dla dobrze przygotowanych firm jest właśnie czas kryzysu. Apple pozycjonuje wszystkie swoje produkty w segmencie premium, co z jednej strony – i w przypadku wielu innych firm z tego segmentu na różnych rynkach – jest zagrożeniem, ponieważ w obawie o swój przyszły status materialny konsumenci odkładają na później, albo kompletnie odkładają decyzje zakupowe takich produktów, a z drugiej – i tu właśnie przewagę zyskuje Apple – jest szansą, ponieważ produkty premium operują na bardzo wysokiej marży, co nawet przy zmniejszonej sprzedaży daje tym firmom wysokie zyski.

Teraz wyraźnie widać jak ważny jest image rynkowy, który Apple od lat skutecznie pielęgnuje. Przez wielu tak krytykowany i wyśmiewany kult wokół produktów i osoby szefa firmy ma kolosalne znaczenie przy zmniejszaniu ewentualnych negatywnych skutków kryzysu ekonomicznego. Dla wielu twardogłowych klientów zakochanych i wiernych swojej marce nie ma znaczenia żaden kryzys ekonomiczny. Oni, nie bacząc na wysokie ceny oraz nieprzyjazny klimat ekonomiczny, zawsze głęboko zajrzą do swoich portfeli po pieniądze na zakup nowych produktów swojej ulubionej marki. Wydaje się więc, że Apple potrzebuje kilku nowych produktów czy to w już istniejącej linii produktowej, czy to w nowej dla siebie niszy rynkowej, aby maksymalnie zminimalizować znaczenie kryzysu i odbić się od ścigających ją konkurentów rynkowych.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement