17% więcej gier mobilnych pobranych w 2008 roku

02.02.2009
17% więcej gier mobilnych pobranych w 2008 roku

W sukurs dyskusji o zasadności lub też nie powstania AppStore Premium przychodzą nowe dane przedstawione przez comScore, a cytowane przez Information Week – gry na urządzenia mobilne pobrane zostały o 17% więcej razy w 2008 roku niż w 2007 r.

Według danych comScore, 8,5 milionów użytkowników telefonów (3,8% wszystkich posiadaczy takowych urządzeń) pobrało w zeszłym roku co najmniej jedną grę na telefon komórkowy. Jeszcze w 2007 roku żaden ze smartfonów nie znalazł się w pierwszej dziesiątce zestawienia. W 2008 roku sześć na dziesięć pozycji w rankingu comScore zajęte były właśnie przez smartfony. Numerem jeden był iPhone 3G. Jego użytkownicy pobrali 14% wszystkich mobilnych gier. 32,4% wszystkich użytkowników iPhone’a pobrało co najmniej jedną grę wobec średniej rynkowej 3,8%. comScore spekuluje, że tegoroczna wartość rynku gier mobilnych może wynieść 4,5 miliarda dolarów. Oprócz AppStore, który jest aktualnie głównym motorem napędowym rynku gier mobilnych, w tym roku oczekiwany jest dynamiczny rozwój wirtualnych sklepów dla użytkowników BlackBerry, Symbiana, Androida i Windows Mobile.

2009 rok będzie zapewne czasem niezwykle dynamicznego rozwoju nowej niszy na rynku nowych technologii. Wraz z wyważeniem drzwi do nowych pokładów miliardów dolarów przez platformę iPhone/iPod touch i AppStore, nawet w obliczu globalnego kryzysu rynek wydaje się być niezwykle atrakcyjny. Jak dużo jest jeszcze do zagospodarowania niech świadczy fakt, że tylko 32% użytkowników iPhone’a pobrało choćby jedną grę w 2008 roku. Czyli tylko około 6 milionów z 18 milionów wszystkich posiadaczy smartfonu Apple. Nie tylko więc rynek wykazuje niezwykłą chłonność w przypadku urządzenia, które jest najlepiej przystosowane do gier mobilnych. W najbliższych miesiącach kiedy na rynek wejdą nowe „iPhone-killery”, czyli smartfony oparte na bardzo podobnych rozwiązaniach technologicznych jak urządzenie Apple, rynek ten może być głównym motorem przeobrażeń nowych technologii i lokomotywą wyjścia branży z już odczuwalnego impasu ekonomicznego.

Dla Apple to świetna wiadomość w kontekście przyszłości iPoda. Wiele wskazuje na to, że jego funkcjonalność jako odtwarzacza plików muzycznych przechodzi do lamusa. Co więcej, charakter przeobrażeń na rynku muzycznym sugeruje, że już wkrótce bezpośrednie opłaty za słuchanie piosenek mogą zostać zniesione. Nie dość, że z roku na rok rośnie procent nielegalnie pobieranych utworów z sieci (w zeszłym roku aż 95% z 40 miliardów plików mp3 ściągniętych było nielegalnie), to popularność serwisów typu Last.fm rośnie kosztem sklepów internetowych typu iTunes. Świetnie przedstawia to Paulina Wilk na łamach piątkowej „Rzeczpospolitej” dowodząc, że zmienia się także stosunek artystów do zarabiania na muzyce. Warto zapamiętać takie przypadki jak na przykłady grupy Radiohead, która wydała swój ostatni album „In Rainbows” bezpośrednio na stronie internetowej pozwalając fanom zapłacić za niego tyle, ile uważają za stosowne, czy grupy Marillion, która ostatnią płytę „Happiness Is the Road” wysłała fanom na maila. Muzycy zarabiają dziś głównie na koncertach i gadżetach związanych z promocją ich postaci. Sama muzyka jest coraz częściej traktowana jako medium promocyjne, a nie główne źródło przychodów.

W tak skonstruowanym świecie muzycznym iPod jako odtwarzacz muzyczny nie ma zbyt wielu szans na dalszy dynamiczny rozwój. Stąd zapewne świetna i wyprzedzająca rynek decyzja Apple o skupieniu się na promocji go jako platformy gier mobilnych. Dzięki AppStore iPod touch może być codziennie zasilany kolejnymi nowymi grami za niewielkie pieniądze (co sprawdzi się zapewne w dobie kryzysu). Potencjalnie dzięki AppStore Premium zarezerwowanym dla największych graczy na rynku gier iPod touch/iPhone mogą stać się pełnoprawnymi platformami skutecznie konkurującymi z Sony Playstation czy Nintendo także na poziomie jakości gier.

iPod touch jest już pozycjonowany głównie jako konsola do gier. To symptomatyczne, ponieważ przy zmianie strategii to właśnie głównie marketing ma swoją rzecz do zrobienia. W takim przypadku należy prowadzić jasną, czytelną i konsekwentną politykę informacyjną. Przypuszczalnie już za rok, dwa będziemy patrzeć na iPoda toucha jak na mobilną konsolę do gier z dorzuconym na dokładkę odtwarzaczem mp3. Podobnie jak na iPhone’a, który obok gier będzie posiadał funkcjonalność telefonu. I tysiąca innych rzeczy.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement