Następca G602 z wygodną bryłą Logitecha MX. Stworzona do MOBA i MMO mysz Logitech G604 – recenzja

Recenzja/Gry 05.11.2019
Następca G602 z wygodną bryłą Logitecha MX. Stworzona do MOBA i MMO mysz Logitech G604 – recenzja

Następca G602 z wygodną bryłą Logitecha MX. Stworzona do MOBA i MMO mysz Logitech G604 – recenzja

Od czasu premiery Logitecha G602 minęło już sześć lat. Przez cały ten czas Logi nie zaproponowało fanom gier MMO oraz MOBA niczego nowego. To nareszcie się zmienia. Logitech G604 Wireless jest gryzoniem stworzonym z myślą o wykorzystaniu bocznego panelu przycisków. Myszka jest jednocześnie dobrym sprzętem biurowym. Nic dziwnego, skoro bryłę odziedzicza po popularnej serii MX.

Podobieństwa między uznanymi biurowymi myszkami Logitech MX oraz modelem G604 są widoczne już na pierwszy rzut oka. Gryzoń stworzony z myślą o fanach MMO i MOBA posiada podobną, choć niedokładnie tę samą profilowaną bryłę. Jej charakterystyczny element to wysunięte skrzydełko kciuka, lekkie odbicie w prawo, spory garb oraz subtelne wcięcie na palec serdeczny.

Logitech G604 jest w całości wykonany z tworzywa o lekko gumowym charakterze. Grzbiet dostał delikatną fakturę mającą stabilizować chwyt. Te same wypustki można poczuć na skrzydełku kciuka oraz wcięciu dla palca serdecznego. Jedynym wyróżniającym się elementem jest plastikowy, połyskujący pas ciągnący się od przycisku zmiany profilu do samego szpica konstrukcji.

Od razu czuć, że Logitech G604 przedkłada wygodę nad precyzję.

Trzymając myszki Logitecha stworzone z myślą o FPS-ach (np. malutka G PRO, kapitalna G502 HERO albo moją ulubiona G903) ma się wrażenia dzierżenia ostrej włóczni. Bardzo precyzyjnego narzędzia, którym wskazujemy wrogów i robimy z nimi porządek. Logitech G604 Wireless posiada kompletnie innego ducha. Kładąc dłoń na tym gryzoniu dostajemy obietnicę maksymalnie wygodnego, wielogodzinnego maratonu z ulubionym MMORPG. Na spokojnie. Bez pośpiechu. Bez nerwowych ruchów.

Mnie takie podejście bardzo się podoba. Kocham swoją G903 nad życie, ale gdy zamieniam Battlefielda V na Europę Universalis III, Final Fantasy XIV, World of Warcraft albo Warhammera: Total War, uwielbiam przełączyć się na testowaną G604. Od razu dopada mnie odprężenie. Wrzucam na luz. Znika ta nerwówka, którą zarażam się po kilku minutach na serwerach Modern Warfare. Gryzoń jest naprawdę wygodny i wcale mu nie straszne 5 bitych godzin w Three Kingdoms.

Jak większość myszek do MMO i MOBA, Logitech G604 dostał boczny panel z masą przycisków.

Nad skrzydełkiem kciuka znajduje się aż sześć programowalnych przycisków (G4 – G9). Niestety, wszystkie są mniej więcej tego samego kształtu, przez co początkowo trudno je rozróżniać. Tutaj o wiele lepiej poradził sobie np. Razer ze swoją Nagą albo SteelSeries i ich Rival 500. U konkurencji na bocznych panelach umieszczono nakładki o różnych rozmiarach lub kształtach, dzięki czemu opuszek kciuka od razu rozpoznaje ulubione przyciski i te, z których korzysta się rzadziej.

Zazwyczaj jestem wielkim kibicem prostych, eleganckich, surowych wręcz projektów urządzeń dla graczy. W mój gust świetnie wpisuje się właśnie seria G od Logitecha. Niestety, tym razem boczny panel jest aż nazbyt prosty. Aż nazbyt surowy. Do teraz potrafię pomylić rząd G4 – G6 z rzędem G7 – G9. Mój Mroczny Rycerz w FFXIV zamiast defensywnej sekwencji przeciwko wielu przeciwnikom pluje sekwencją ofensywną pod jednego bossa. Ajć, nie tak miało być.

Taki sobie panel boczny nadrabia cudowna, cudowna rolka.

W G604 wykorzystano niemal dokładnie to samo kółko zapadkowe co w modelach G502 oraz G903. Po wciśnięciu odpowiedniego przycisku płynny ruch rolki zamienia się na ruch schodkowy, z kapitalnie odseparowanym skokiem poszczególnych ząbków. Cudownie to działa i dziwię się, że żaden inny producent nie opanował tego rozwiązania w podobny sposób. Dzięki kółku zapadkowemu przełączanie się między przedmiotami, czarami czy umiejętnościami w grze cRPG jest bardzo precyzyjne.

Do tego rolce można przypisać dodatkowe funkcje, odchylając ją w lewo i prawo. Dzięki tym ruchom Logitech G604 Wireless ma łącznie aż 15 programowalnych przycisków/działań, które można dopasować do własnych potrzeb w programie G HUB. Tam też nagramy makra oraz sekwencje umiejętności, które później przypiszemy do panelu bocznego. Takie sekwencje bardzo się przydają, zwłaszcza w grach MMORPG. Gotowe ciągi umiejętności pod leczenie drużyny, tankowanie czy zadawanie obrażeń bossowi to dzisiaj już wygodny standard sieciowej rozgrywki.

Niestety, G HUB wciąż nie jest tak precyzyjny i tak dobrze wyposażony w narzędzia do edycji jak np. iCUE od Corsaira. Aplikacja staje się coraz lepsza, a do tego jest fenomenalnie wspierana na MacOS (World of Warcraft!). Mimo wszystko wciąż nieco jej brakuje do najlepszych rozwiązań na rynku. Interfejs czasami bywa mylący, a manualny wybór klawiszy z menu zamiast ich wystukiwania może doprowadzić do frustracji nawet najbardziej cierpliwego konfiguratora myszek.

Długość 130 mm
Szerokość 80 mm
Wysokość 45 mm
Masa 135 g, z baterią AA
Dodatkowe ciężarki brak
Czas pracy 240 godzin (Wifi)
Pół roku (Bluetooth)
Czujnik HERO 16K
Rozdzielczość 100–16 000 dpi
Raportowanie położenia 1000 Hz (1 ms)
Mikroprocesor 32-bitowy ARM
Liczba przycisków 15

Logitech G604 zachwyca czasem bezprzewodowego działania.

Sensory optyczne HERO to moim zdaniem największa rewolucja w świecie myszy komputerowych kilku ostatnich lat. Logitech połączył częstotliwość odświeżania na poziomie 1000 Hz i opóźnienie mniejsze niż 1 ms z bardzo korzystnym czasem pracy w bezprzewodowym trybie WiFi 2,4 GHz. Podobnie jak G PRO, G604 to model na baterię AA i muszę przyznać, że wciąż nie udało mi się rozładować tej bestii. Dlatego jestem w stanie uwierzyć, że gryzoń wytrzymuje 240 godzin w trybie WiFI. Kapitalny wynik.

Logitech idzie jednak jeszcze dalej. G604 posiada alternatywny tryb pracy bezprzewodowej po Bluetooth. W nim gryzoń potrafi działać… przez pół roku na jednej baterii. Co prawda częstotliwość odświeżania spada wtedy z 1000 Hz do około 100 Hz, a opóźnienie jest kilkukrotnie większe, ale niedzielny gracz i tak tego nie odczuje. Do tego owo opóźnienie nie przeszkadza podczas grania offline, np. w strategie albo cRPG.

Dzięki trybowi Bluetooth Logitech G604 staje się jednocześnie wydajną myszką biurową. Taką, która da sobie radę nie tylko z prostą pracą w notatniku. Dzięki sześciu dodatkowym przyciskom panelu bocznego do G604 można zaimportować swoje ulubione skróty z Final Cuta, Photoshopa czy Premiere Pro. Z kolei wcześniej wspomniana bryła MX Mastera zapewnia komfort i wygodę pracy podczas siedzenia za biurkiem. Wisienką na torcie jest gniazdo dla dongla USB znajdujące się obok miejsca na baterię. Nie musimy się obawiać o zgubienie adaptera.

Sensor HERO 16K jak zwykle oferuje kapitalne wyniki.

Chociaż Logitech G604 nie jest myszką przeznaczoną do gry w sieciowe FPS-y, bez problemu można ją zabrać na pole bitwy w Battlefieldzie albo Call of Duty. Sensor nie wysyła fałszywych danych na żadnym z ustawień czułości. Czy to mówimy o wartościach maksymalnych, czy też minimalnych. Interpolacja nie zachodzi. Imponujące 16000 DPI jest realną, w pełni natywną wartością maksymalną, która w żaden sposób nie jest sztucznie powiększana.

Sensor zaczyna szumieć dopiero powyżej 8000 DPI (testy na podkładce). Udało mi się zarejestrować minimalną akcelerację gryzonia. Wykonując 360-stopniowe manewry na regulowanej 3-metrowej szynie tkursor nie powracał idealnie w to samo miejsce przy większych szybkościach. Różnica była jednak marginalna. Garstka pikseli. Dedykowany benchmark ocenił odbicie podczas ekstremalnych manewrów na poziomie od 2 do 4 proc. Można więc stwierdzić brak akceleracji pozytywnej.

Logitech G603 osiąga na podkładce prędkość powyżej 10 m/s. To wyżej niż deklarowane wartości znajdujące się na opakowaniu. Gryzoń jest w stanie przebyć drogę 400 wirtualnych cali na sekundę, nie blokując się, nie tracąc precyzji. Ta w trybie 160000 DPI wciąż wynosi do 96 proc. Można więc napisać, że optyka Logitecha jak zwykle zdała egzamin.

Logitech G604 – mogło być rewelacyjnie, jest tylko dobrze.

Omawiany gryzoń to świetne rozwiązanie dla wielogodzinnych maratonów z grami. Myszka spisze się przy gatunkach MOBA, cRPG oraz MMORPG. Czas pracy na jednej baterii jest świetny, a komfort podczas użytkowania bardzo wysoki. Niestety, żmudne problemy z zaawansowaną konfiguracją w programie G HUB oraz nie do końca trafiony boczny panel sprawiają, że wciąż jest miejsce do poprawy. Naprawdę bym się nie obraził, gdyby w 2020 r. Logitech wydał ulepszony model Plus albo Pro.

Największe zalety:

  • Świetna nie tylko do MMO i MOBA, ale również pracy biurowej
  • Kapitalna długość działania w trybach bezprzewodowych
  • Bardzo wygodna bryła, w sam raz na maratony z grami
  • Solidne wsparcie nie tylko na Windows, ale również MacOS
  • Kieszeń na adapter USB wewnątrz myszki
  • Jak zwykle niezawodny sensor HERO 16K
  • Ta rolka <3

Największe wady:

  • Przestrzelona cena: 399 zł
  • Program G HUB musi zostać poprawiony
  • Panel boczny nie jest tak dobry jak mógłby być
  • Brak dedykowanego przycisku zmiany DPI

Jednak nawet z tymi mankamentami Logitech G604 to bardzo uniwersalna, bardzo wszechstronna myszka. Taka nadająca się do długiej gry, pracy biurowej oraz konsumpcji multimediów. Trzeba tylko poczekać, aż opadnie premierowa cena tego urządzenia, która została wzięta trochę z kosmosu.

Dołącz do dyskusji