200 godzin na jednym ładowaniu. Logitech G903 Wireless to najlepsza nieprofilowana mysz – recenzja

Recenzja/Gry 04.07.2019
200 godzin na jednym ładowaniu. Logitech G903 Wireless to najlepsza nieprofilowana mysz – recenzja

200 godzin na jednym ładowaniu. Logitech G903 Wireless to najlepsza nieprofilowana mysz – recenzja

Sensor HERO zmienia wszystko. To pierwszy moduł optyczny, który łączy świetne parametry (odświeżanie 1000 Hz) z wysoką wydajnością akumulatora. Dzięki HERO dobre myszy Logitecha stały się bardzo dobre, a nawet bezkonkurencyjne. Taki jest Logitech G903 Lightspeed Wireless. To najlepsza nieprofilowana mysz bezprzewodowa, na jakiej kiedykolwiek położyłem dłoń. Konkurencja może pakować manatki, bo pod względem wydajności G903 jest KILKUKROTNIE lepszym rozwiązaniem.

Kilka miesięcy temu odświeżony model Logitecha G502 nazwałem najlepszą myszką na naszej planecie. Odważne twierdzenie nie było niczym zaskakującym dla każdego, kto posiadał tego gryzonia. Już wcześniejszy G502 był świetnym rozwiązaniem. Nowa, bezprzewodowa wersja z sensorem HERO sprawiała z kolei, że konkurencja wypadała bardzo blado. Pamiętam, że przy okazji tamtej publikacji rozmawiałem z czytelnikami w komentarzach. Twierdziłem wtedy, że G502 będzie dzierżyć koronę do momentu, w którym większy G903 doczeka się odświeżenia w stylu HERO. No i się doczekałem.

Długość 130 mm
Szerokość 67 mm
Wysokość 40 mm
Masa 110 g (sama mysz)
Dodatkowe ciężarki do 10 g
Czas działania 140 – 200 h
Czujnik HERO 16K
Rozdzielczość 100–16 000 dpi
Raportowanie położenia 1000 Hz (1 ms)
Mikroprocesor 32-bitowy ARM
Liczba przycisków 11

Logitech G903 Lightspeed Wireless otrzymał sensor HERO 16K, który zapewnia 200 godzin działania.

To znacznie więcej niż 140 godzin reklamowane przez producenta na opakowaniu. Aby osiągnąć tak dobry wynik wyłączyłem po prostu podświetlenie LED. To wystarczyło aby zyskać dodatkowe 60 godzin. 60 GODZIN! To czas nieosiągalny dla wielu konkurencyjnych myszek. Co dopiero mówić o 200 godzinach. Pod tym względem Logitech G903 Lightspeed Wireless to absolutny rekordzista, jeżeli chodzi o myszki z wbudowanymi akumulatorami.

Oczywiście w tym momencie możecie napisać, że wasza biurowa, bezprzewodowa mysz działa już 2 miesiąc. Jak wielokrotnie podkreślałem, to zupełnie inna para kaloszy. Bezprzewodowe myszy dla graczy muszą działać z opóźnieniem poniżej 1 ms. Tylko wtedy różnica między kablem a połączeniem bezprzewodowym przestaje istnieć. Biurowe gryzonie działają z opóźnieniem na poziomie 8 – 10 ms, a często większym. Nie jest to problemem, gdy korzysta się z biurowego pakietu Office. Jednak podczas gry w CS:GO te 10 ms to sprawa życia lub śmierci.

Na ten moment nie ma myszki z akumulatorem, która działałaby dłużej na jednym ładowaniu niż Logitech G903 Lightspeed Wireless. Już samo to sprawia, że gryzoń staje się wyjątkowy. Wcześniejsze HERO oferowały od kilkudziesięciu do ponad stu godzin działania. Dobicie do magicznej bariery 200 godzin to zupełnie nowy standard. To także wartość, o której konkurencja ze swoimi kilkunastoma – kilkudziesięcioma godzinami na jednym ładowaniu może tylko pomarzyć.

Sensor HERO 16K to gwarancja odpowiedniej kalibracji, czułości oraz precyzji.

Podczas testów sensora w modelu Logitech G903 Lightspeed Wireless otrzymałem dane bliźniaczo podobne do wyników profilowanego G502. Oznacza to, że HERO 16K w dalszym ciągu jest godnym odpowiednikiem modułu PixArt PMW 3389. W obu przypadkach maksymalna częstotliwość wynosi 1000 Hz, maksymalna czułość to 16 000 DPI, prędkość maksymalna rejestrowanego ruchu wynosi 400 cali na sekundę, a opóźnienie zostało ograniczone poniżej 1 ms. Różnicę widać jedynie na płaszczyźnie akceleracji: 40g Logitecha do 50g PixArta.

Moduł optyczny Logitecha nie podpiera się sztucznymi pikselami nawet na poziomie 16000 DPI. HERO 16K nie wysyła sztucznych danych na żadnym z testowanych ustawień czułości. Gracz jest wolny od niechcianej interpolacji, a 16000 DPI jest realną, natywną wartością maksymalną. Imponujący wynik, którym nie może się pochwalić wiele myszek. Również tych należących do Logitecha.

HERO 16K szumi dopiero powyżej 8000 DPI (o 1000 wyżej niż w przypadku G502). Wykonując 360-stopniowe piruety w strzelaninie FPP (usztywniony blokami odcinek 2 metrów) kursor nie zawsze powracał w to samo miejsce. Różnica to jednak zaledwie garstka pikseli. Gdy gra się w FHD lub 2K, trudno ją nawet dostrzec. Zewnętrzny program ocenił rozbieżności podczas obrotów na od 2 do 4 proc. Oznacza to, że bez problemu możemy grać na ślepo, w całości ufając naszej pamięci mięśniowej. Właśnie tego oczekują gracze.

Przejdźmy do tego, co w G903 najlepsze – podłużna bryła myszy jest idealna dla większych dłoni.

Logitech G903 Lightspeed Wireless to jedna z najdłuższych myszek dla graczy. Posiadacze dużych dłoni lub długich palców poczują, że nareszcie mogą należycie rozprostować się na grzbiecie urządzenia. To jak wejście do wygodnego, wielkiego łóżka po miesiącach spędzonych na tapczanie, zza którego wystawały ci stopy. Poczucie wolnej przestrzeni, rozciągnięcia i relaksu wyróżnia ten model na tle całej konkurencji. Bajka.

Korzystając z G903 palce naprawdę odpoczywają. Schodzi z nich napięcie. Nieco gorzej mogą to odbierać gracze preferujący chwyt typu claw. Dla nich stworzono jednak odpowiednio mniejsze gryzonie. Jeśli za to preferujesz chwyt typu palm (podobno najpowszechniejszy), doznasz prawdziwej błogości. To wręcz zadziwiające, jak wielkie poczucie komfortu, ale i kontroli generuje u użytkownika tren gryzoń, biorąc pod uwagę jego gabaryty oraz brak wyprofilowania.

Z brakiem profilu wiąże się jeszcze jedna, zasadniczo oczywista konsekwencja – Logitech G903 Lightspeed Wireless to absolutnie najlepszy bezprzewodowy gryzoń dla leworęcznych graczy. Zwłaszcza takich o średnich i większych dłoniach. Logitech pomyślał nawet o przyciskach bocznych. Dzięki elementom dodanym do zestawu przyciski po lewej stronie można zamienić na przyciski po prawej stronie. Bądź pozbyć się bocznych przycisków w ogóle, jeśli nie potrzebujecie aż 11 programowalnych funkcji.

Logitech G903 Lightspeed Wireless zachował detale, za które uwielbiam poprzednika.

Konstrukcja jest niemal taka sama. Najbardziej cieszy mnie, że na swoim miejscu pozostała rolka o dwóch trybach obracania. Poza tradycyjnym – płynnym – mamy również alternatywny, schodkowy. Odległość pomiędzy poszczególnymi ząbkami została idealnie odmierzona, dzięki czemu kręcenie kółkiem generuje bardzo, bardzo przyjemne uczucie pod palcem.

Do tego schodki są bardzo precyzyjne. Świetnie spisują się podczas zmiany broni czy zmiany kategorii w interfejsie. Gdyby tego było mało, rolka jest wychylana. Ruchom kółka w lewo lub prawo można przypisać dodatkowe funkcje. Cudo! Jeśli zaś chodzi o przyciski LPM i PPM, po raz kolejny zastosowano mechaniczne przełączniki Omrona szacowane na 50 mln kliknięć. Bardzo solidna wartość, ale coraz częściej widzę Omrony z 60 milionami. Trochę szkoda, że Logitech nie zdobył się na ten droższy wariant.

Lubię czuć, że mam coś pod dłonią. Dlatego jestem zadowolony, że wzorem oryginału Logitech dodaje do zestawu opcjonalny obciążnik 10g. Dzięki niemu całkowitą masę gryzonia możemy podnieść do 120g. To wciąż niezbyt dużo, zwłaszcza biorąc pod uwagę gabaryty G903, ale więcej niż np. masa przerażająco lekkiego Logitecha PRO. Świetnie, że producent pozostawił możliwość dociążenia dla takich klientów jak ja.

Boli mnie za to, że producent nie pomyślał o adapterze USB. Wiele bezprzewodowych myszek (a także słuchawek czy klawiatur) oferuje dyskretne miejsce na dongla 2,4 Ghz wewnątrz obudowy. Kilka poprzednich Logitechów również posiadało tego typu dodatek. Niestety, w modelu G903 projektant nie przewidział malutkiej kieszonki. Szkoda, bo jest na niej sporo miejsca na spodzie urządzenia, zaraz pod zdejmowaną owalną pokrywą obciążnika.

Teraz najlepsze: cena. Nowa myszka jest znacznie tańsza od starszej wersji.

Modele G90X to najdroższe gryzonie w ofercie Logitecha. Dlatego raczej nikogo nie zdziwi, że za najnowszy wariant G903 Lightspeed Wireless również trzeba słono zapłacić. Okazuje się jednak, że urządzenie jest znacznie tańsze niż przypuszczałem. Biorąc pod uwagę stawki za modele z 2017 i 2018 r., szacowałem sumę wynoszącą 800, może nawet 900 zł. Realna cena bezprzewodowej myszki wynosi jednak 649 zł. To dokładnie tyle, na ile został wyceniony świetny G502. Mając z kolei wybór między G502 oraz G903, zawsze wybiorę 903.

Bardzo podoba mi się taka polityka cenowa Logitecha. Za ponad 100 zł mniej dostajemy nowszą wersję myszki z półki premium. Z lepszym sensorem, wyższą wartością DPI, mniejszym skokiem czułości, zminimalizowaną interpolacją oraz radykalnie dłuższym działaniem na jednym ładowaniu. Mówiłem, że HERO zmienia wszystko? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że 649 zł to wciąż masa pieniędzy. Jeśli jednak starszy, obiektywnie gorszy model Logitecha według wielu był wart około 800 zł, nowszy HERO tym bardziej jest warty mniejszej ceny.

Największe zalety:

  • Bezkonkurencyjne 200+ godzin na jednym ładowaniu
  • Najlepsza nieprofilowana mysz na rynku
  • Kapitalna alternatywa dla leworęcznych
  • Ta rolka <3
  • Obciążnik oraz modularne przyciski boczne
  • Świetna dla dużych, długich i grubych dłoni
  • Cena (649 zł) nowej, lepszej wersji jest niższa niż poprzedniego modelu

Największe wady:

  • 649 zł to wciąż masa pieniędzy
  • Brak kieszonki dla adaptera USB

Logitech G903 Lightspeed Wireless to nie tylko moja ulubiona myszka, ale także najlepszy bezprzewodowy gryzoń jaki przyszło mi testować. Na ten moment na planecie Ziemia nie znajdziecie lepszej nieprofilowanej myszy pozbawionej kabla.

Dołącz do dyskusji