RIM jako producent wyłącznie systemu? To możliwe

21.01.2013
RIM jako producent wyłącznie systemu? To możliwe

RIM jako producent wyłącznie systemu? To możliwe

RIM szykuje się do premiery nowej wersji swojego systemu dla urządzeń mobilnych pod koniec stycznia i umiejętnie podgrzewa atmosferę wokół BlackBerry 10. Dziś świat odbiegły dwie ciekawe informacje związane z całym ekosystemem. Idą zmiany.

RIM ma zarówno za sobą jak i przed sobą bardzo trudny okres. Swego czasu produkowane przez tą firmę terminale BlackBerry były synonimem biznesowego telefonu komórkowego, typowego smartfona dla biznesmenów. Oferowały pełną klawiatura qwerty i świetna obsługę emaila. Dziś to jednak zbyt mało, by władać rynkiem – ta kanadyjska firma, podobnie jak fińska Nokia, nieco przespała rewolucję mobilną.

Dziś wszelkie biura, a także kieszenie marynarek dyrektorów i menedżerów na całym świecie, szturmuje Apple iPhone wraz z całą gamą Androidów, a RIM pozostał w tyle ze swoim przestarzałym niemal jak Symbian systemem. Nokia zawarła strategiczne partnerstwo z Microsoftem i skupiła się na platformie Windows Phone. A RIM?

Dla tego producenta wszystko ma zmienić wyczekiwany od dawna nowy system. Muszę przyznać, po krótkiej zabawie z wersją demonstracyjną, że zapowiada się on całkiem interesująco. Będzie oparty o obsługę za pomocą gestów, a jedną z głównych zalet ma być rozbudowane centrum powiadomień i komunikacji. Nadal będą rozwijane usługi korporacyjne dla firm oraz BIS i BES.

RIM wiąże bardzo duże nadzieje z deweloperami aplikacji firm trzecich. Organizuje konkursy, obiecuje góry złota i dostarcza nawet narzędzia do relatywnie łatwego portowania aplikacji z Androida, aby programiści nie musieli pisać aplikacji zupełnie od zera. Stwarza to szansę na lepszy debiut pod względem ilości pozycji w sklepie z aplikacjami dla BlackBerry 10 niźli miał nie tak dawno temu Windows Phone od Microsoftu.

Przykład mobilnych okienek pokazał dobitnie, że Ballmer krzycząc “developers developers developers!” wiedział co mówi. RIM ciągle wierzy, że jemu uda się przyciągnąć do siebie twórców aplikacji i nawiązać równą walkę. Przyznam, że czasem ta pewność siebie, jaką prezentuje firma, nawet mi się udziela, ale do tego tematu wrócimy za kilka miesięcy, gdy rzeczywistość zweryfikuje te pobożne życzenia.

Aplikacje to jednak tylko początek. Wszystkie trzy liczące się dziś ekosystemy mobilne (czyli stworzone przez Microsoft, Google i Apple) opierają się na dostarczeniu użytkownikowi nie tylko programów i gier, ale także muzyki i treści wideo. Dlatego nie dziwi, że także w BlackBerry World (teraz już bez App-…) pojawią się multimedialne treści. Klienci mają uzyskać dostęp do nich w przeciągu nadchodzących tygodni, ale RIM nie chwali się, jacy partnerzy będą je dostarczali. Jeśli się więc nie chwalą, to albo nie ma czym, albo czekają na jeszcze lepszy moment. Nie spodziewam się natomiast dostępu do tej części sklepu w Polsce, bo RIM zastrzega wyraźnie (no dobra, nie wyraźnie a poprzez * i dopisek na dole wpisu), że oferta będzie ograniczona w niektórych regionach.

blackberry-10-spidersweb

Pora jednak na drugą, nie mniej istotną, nowość. Do tej pory producent BlackBerry posiadał w swojej ofercie wiele smartfonów, które łączył właśnie autorski system operacyjny oraz to, że były produkowane przez firmę tworzącą oprogramowanie. Dzięki takiemu rozwiązaniu można zapewnić najlepszą zgodność software’u i hardware’u mimo dywersyfikacji oferty w postaci kilku różnych modeli. Aby zapewnić spójność i stabilność oprogramowania, w nowej wersji BlackBerry OS ma dojść do tego zamknięcie systemu. Na wzór Apple iOS i Windows Phone, systemu zablokuje możliwość instalacji aplikacji spoza oficjalnego repozytorium – a przynajmniej o tym zapewniali mnie przedstawiciele RIM na pierwszej prezentacji systemu w akcji (w końcu mogą trzymać niespodzianki i asy w rękawie).

Okazuje się jednak, że twórcy BlackBerry OS biorą pod uwagę różne scenariusze. Zamiast dalej dostarczać software, CEO firmy, Thorsten Heins, rozważa możliwość licencjonowania BB10… innym producentom! Przy całym optymizmie, który otacza nową wersję systemu, brane jest pod uwagę nawet zamknięcie oddziału produkcji smartfonów i skupienie się wyłącznie na oprogramowaniu. Informacje takie pojawił się w wywiadzie, którego CEO udzielił Die Welt, który od rana jest szeroko komentowany w sieci. Zastrzega jednak, że zanim będzie mowa o licencjonowaniu, muszą udowodnić, że system ma potencjał na rozwój, i to na najbliższe 10 lat do przodu.

Sam nie wiem, czy zezwolenie na wykorzystanie systemu BlackBerry 10 w smartfonach innych producentów to będzie właśnie szansa dla RIM na odbicie się od dna, czy może ostatni gwóźdź do trumny?

źródło: techcrunch.com

Dołącz do dyskusji

Advertisement