Autopilot Tesli pozamiatał. O 40% mniejsza częstotliwość wypadków to kolosalny sukces

News/Motoryzacja 20.01.2017
Autopilot Tesli pozamiatał. O 40% mniejsza częstotliwość wypadków to kolosalny sukces

Jak podnieść bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów? Tak, powiedzmy, o 40 proc.? Wygląda na to, że wystarczy kontrolę nad samochodem odebrać – przynajmniej częściowo – temu pierwszemu i przekazać ją komputerowi.

Bzdury? Niekoniecznie. I nie jest to tym razem żaden wymyślny raport, oparty na czystych spekulacjach, sugerujący na przykład, że w autonomicznych samochodach nikt nie zginie albo liczba wypadków zmniejszy się o 90 proc. To twarde dane.

Dane pochodzące od Tesli, ale analizowane przez kogoś innego.

Żeby uniknąć sugestii, że te informacje są jedynie elementem kampanii marketingowej amerykańskiego producenta samochodów elektrycznych starczy tylko napisać, że ich opracowaniem zajęła się NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration). Badała je zresztą przy okazji jednego z największych ostatnio problemów Tesli – tragicznej śmierci kierowcy poruszającego się Modelem S w trybie Autopilota.

A teraz, kiedy już wszystko jasne, można przejść do sedna. A najważniejszy (dla nas) wniosek z całego raportu brzmi:

Częstotliwość wypadków Tesli po wprowadzeniu Autopilota dramatycznie spadła.

I to naprawdę dramatycznie. NHTSA zwraca uwagę na to, że przed wprowadzeniem Autopilota na milion pokonanych przez samochody mil (około 1,6 mln km) przypadało 1,3 zdarzenia, w którym odpalone zostały poduszki powietrzne.

tesla autopilot wypadki
Źródło: NHTSA

Obecnie, po wprowadzeniu Autopilota, współczynnik ten wynosi 0,8 stłuczki na każde pokonane przez flotę Tesli milion mil.

Okres, z którego pochodziły dane to lata 2014-2016 (Autopilot został wprowadzony w 2015 roku). Uwzględnione zostały w nim zarówno samochody (Model S i Model X), które wyjechały już z fabryk z aktywowanym Autopilotem, jak i te, w których został on aktywowany w ramach aktualizacji oprogramowania.

Nie podano niestety, jak prezentuje się taki współczynnik w przypadku korzystania wyłącznie z funkcji Autopilota – statystyki dotyczą po prostu pojazdów, które taką funkcję miały. Jeśli jednak z jakiegoś powodu kierowcy prowadzący Tesle nie zaczęli nagle jeździć sami z siebie dużo ostrożniej, wniosek jest prosty:

Takie autonomiczne systemy podnoszą bezpieczeństwo. Koniec i kropka.

Pod warunkiem oczywiście, że korzystamy z nich tak, jak należy z nich korzystać. Jeśli uwierzymy w ich pełną niezawodność i to, że wystarczy je włączyć i niczym się nie przejmować – jesteśmy zgubieni (albo mamy na to duże szanse).

Zresztą wystarczy rzucić okiem na dwie kwestie. Po pierwsze, z masy autonomicznych systemów wspomagających bezpieczeństwo korzystamy już od lat i albo do nich zupełnie przywykliśmy, albo nawet o nich nie wiemy – przekonujemy się o ich istnieniu dopiero wtedy, kiedy zadziałają w krytycznej sytuacji. Połączenie wybranych z nich – a tym właśnie jest w dużej mierze Autopilot – to po prostu kolejny, naturalny krok.

Po drugie, masa takich stłuczek i wypadków jest całkowicie do uniknięcia, bo wynika wyłącznie z tego, że człowiek w roli kierowcy nigdy nie będzie doskonały. W końcu według NHTSA aż 1/3 wszystkich kolizji na drogach w Stanach Zjednoczonych to… najechania na tył samochodu poprzedzającego. Czyli coś, z czym komputer wspomagany kamerami i radarem jest sobie w stanie z łatwością poradzić. A kto nie chciałby, żeby na drogach było 33 proc. mniej wypadków?

Przyjemny wniosek dla tych, którzy lubią prowadzić? Nikt nie będzie im wyrywał kierownicy z rąk. Na razie.

Autopilot zmniejszył – jak wyraźnie widać w raporcie – częstotliwość stłuczek o 40 proc. System autonomicznego hamowania, czyli system dużo prostszy, też jest w stanie wyeliminować wiele z nich. Co łączy obydwa te rozwiązania? Żadne nie wyklucza kierowcy z całego układu.

Autonomiczne hamowanie zadziała dopiero wtedy, kiedy kierowca już całkowicie zawiedzie (wstyd przyznać – mnie raz uratowało), nie przeszkadzając mu poza tym w jeździe. Autopilot zadziała dopiero wtedy, kiedy go włączymy.

A że do w pełni autonomicznych samochodów jest nam jeszcze bardzo, bardzo daleko, możemy na razie spokojnie założyć, że nikt nas na siłę z fotela kierowcy wypychać jeszcze nie będzie, a mimo to… będziemy bezpieczniejsi.

Zobacz: Mercedes klasy E: jazda bez trzymanki

SPRAWDŹ: Spider’s Web TV na YouTubie – zasubskrybuj teraz, żeby nie przegapić nowych materiałów!

Dołącz do dyskusji

  • Mmm

    A ja tam z niecierpliwoscia czekam az mnie wypchnie automat sprzed kierownicy, dosyc sie najezdzilem a co wygoda pasazera to wygoda pasazera.

  • Foldex

    I w naszym kraju o ile by było mniej wypadków, nie tylko spowodowanych przez pijanych kierowców ale też przez nadmierną prędkość i nieuwagę (plaga w porównaniu do zachodu)

  • Daniel Markiewicz

    drobna uwaga, Elon zapowiedział że wkrótce systemy autopilota będą się włączać w wersjach które nie mają go wykupionego gdy ryzyko wypadku będzie przez komputer oszacowane na bliskie 100%. czyli jak samochód wykryje ze ktoś wyskoczył Tesli na czołowe, to Tesla spróbuje uniknąć zderzenia nawet bez włączonego czy nawet wykupionego autopilota

  • JJ

    Ciekawy wskaźnik- ilość wypadków na mln km. Ciekawe, jaki jest średnio na polskich drogach? I jaki w innych krajach?

  • Daniel Markiewicz

    tego typu statystyki prowadzi się chyba tylko w USA, oni są specjalistami od statystyk pod każdym względem. zarówno w Polskich jak i Europejskich badaniach takich statystyk sie nie prowadzi, są wypadki na miesiące, dni tygodnia, ilośc ofiar śmiertelnych na wypadek itp, ale na mln km nie znalazłem

  • mistrz

    ja bym powiedział, że jednak 41%

  • Piotr

    Nie słyszałem o tym wcześniej. Jeśli tak, to nieźle.

  • Daniel Markiewicz

    oprogramowanie Tesli działa w tle nawet jeśli nie jest wykupione, głównie by zbierać dane, w sytuacjach ratujących życie ma działać zawsze jak tylko będzie gotowe, po to zostało stworzone

  • anemusek

    Problem w tym, że owe 0,8 to średnia dla samochodów osobowych w USA czyli po latach kierowcy tesli w końcu dobili do średniej z poziomu statystyki charakteryzującej kierowców pod wpływem alkoholu czy narkotyków.
    Podejrzewam, że to nie wpływ autopilota tylko zwiększenia bazy klientów przez co profil użytkownika bardziej odpowiada średniej. Tesli z jej elektroniką natomiast dalej dużo brakuje do niskich statystyk najprymitywniejszych samochodów na rynku amerykańskim, w dużej mierze pozbawionych jakichkolwiek systemów wsparcia – pickupów… ;)

  • anemusek

    I ww współczynnik odpalenia poduszek na milion mil na poziomie mniejszym niż 0,5 dla Niemiec (tesla 0,8)…

  • Antifollower

    Czy ten artykuł ma sens w Polsce? U nas tesli tyle co kot napłakał, brak większej ilości stacji ładowań no i cena zaporowa dla przeciętnego kierowcy. Może poszukajcie jakiegoś auta za rozsądną cenę.

  • servomoto

    No właśnie. Wszystko brzmi pięknie dopóki nie popatrzymy przez pryzmat skali.

  • servomoto

    Wpisz w google taksówka lub autobus. Nie dziękuj, nie ma za co.

  • Karol Hamann

    Niemcy mają jeden z największych współczynników wypadków i kolizji na świecie.

  • Karol Hamann

    Wbrew pozorom w Polsce nie ma wcale więcej wypadków niż na Zachodzie.

  • Foldex

    Jak to nie, mieszkając w Niemczech nie słyszałem o takim czymś jak np. potrącenie pieszego na pasach, a w moim rodzinnym mieście słyszy się minimum kilka razy na miesiąc.

  • indy

    Tesle to jednak samochody, którymi można poszaleć, więc trzeba by porównać w podobnej grupie.

  • Idealny Marcin

    Ty nie słyszałeś a ja widziałem już kilka razy :) Ostatnio w zeszłą niedzielę Frankfurt, Europa Alle przy Skyline Plaza

  • MichalWAwa

    I tu jest właśnie magia uczenia maszynowego zaprogramowanego np przez teslę każdy przejechany km to nowe dane do algorytmu, czytaj kierowca który włącza autopilota włącza maszynę która dysponuje doświadczeniem wszystkich przejechanych km kierowców Tesli. Żaden tradycyjny kierowca nie będzie prowadził lepiej niż autopilot. A dzień w którym rządy wprowadzą obowiązek używania autopilota będzie ostatnim dniem w którym ktoś zginie w wypadku.

  • Michał Miąsko

    „Jeśli uwierzymy w ich pełną niezawodność i to, że wystarczy je włączyć i niczym się nie przejmować – jesteśmy zgubieni (albo mamy na to duże szanse).”
    I tutaj widzę problem. Jak kierowca ma nabyć odruchów i umiejętności kiedy głównym prowadzącym auto na codzień jest/będzie autopilot.

  • Foldex

    Nie twierdzę że takie wypadki się nie zdarzają, tylko jest ich wiele wiele mniej, za sprawą większej kultury jazdy.

  • Michaś

    Generalnie masz rację. Ale już niedługo wyjdzie model 3 który cenowo będzie konkurować z BMW czy Audi. Tylko te stacje ładowania.

  • Daniel Markiewicz

    a jakie wg ciebie auto w salonie ma rozsądną cene dla przeciętnego kierowcy w Polsce?

  • Jego Mać

    Czy taki automatyczny koń wiozący pijanego woźnicę dobrze by się sprawdzał w Polsce?

  • Karol Hamann

    http://statystyka.policja.pl/download/20/192140/Wypadki2015.pdf Strona 81. Polecam najpierw sprawdzić dane, a później się wypowiadać.

  • TadzikMen

    uwierz, nie ostatnim : ) Maszyna też robi błędy

  • Foldex

    No i co z tego wynika? Mamy tyle samo wypadków co u nich, przy tym że ludzi jest tam ponad 2X więcej. Jest się czym chwalić

  • Szemot

    Ja tam nie opieram się na pozorach tylko na danych. Polska od zawsze jest w szarej d*** pod wzgledem wypadków. Niezaleznie czy sprawdzisz indeks kolizji, wypadków czy skutków smiertelnych to jesteśmy pod koniec. I mimo, że sytuacja się poprawia to nadal jesteśmy daleko za wspomnianymi Niemcami którzy mają się lepiej niż Polska a także średnie Unijne. Główni za sprawa lepszych aut oraz świetnej infrastruktry drogowej. My tez mamy znacznie lepsza niż kiedys dlatego i wypadków mniej. http://www.krbrd.gov.pl/pl/aktualnosci/bezpieczenstwo-na-drogach-ue-najnowsze-dane-statystyczne.html

  • Michał Jaworski

    Pragniemy aby maszyny się myliły ale to wynika tylko z naszego poczucia bezwartości

  • Szemot

    No własnie, najpierw sprawdź dane, potem zrozumiej a potem się wypowiadaj. Podałe mCi dane które pokazują, że jesteśmy na szarym końcu.

  • wombat

    To nie jest kamienia tylko fakt, na zautomatyzowanych liniach produkcyjnych zawsze trafi się jakiś produkt z defektem. W samochodzie może paść np czujnik, a albo do instalacji dostanie się wilgoć, ba nawet bezpiecznik się przepali i samochód źle zareaguje i masz wypadku

  • Majk

    Co za bazdury. Nie wiem jak ty, ale ja nie uważam się za bezwartościowego, także współczuję, a to, że maszyny popełniają błędy to nie skutek tego, że ktoś czuję się bezwartościowy tylko dlatego, że maszyny są budowane przez ludzi, a skoro ludzie się mylą to i maszyna może się pomylić na skutek np. błędów w oprogramowaniu.

  • mnnn
  • NNN
  • MMN
  • BBN
  • Karol Hamann

    Wiesz, że to są dane o śmiertelności wypadków, nie o ilości wypadków? W Polsce wypadków rocznie jest jakieś 35000, w Niemczech 300000.

  • Karol Hamann

    Od kiedy 35000 i 300000 to to samo?

  • Szemot

    I właśnie tym się pograzasz. Czy jeśli w Chinach jest 60 000 wypadków to znaczy że maja 2x gorzej niż my?

  • tca

    Nie ma problemu. Tylko autor autopilota ma ponosic taka sama odpowiedzialnosc za bledy jak czlowiek. Jezeli kolizja bedzie z powodu bledu oprogramowania, to Tesla powinna wyplacic takie odszkodowanie jak czlowiek. Jezeli oprogramowanie Tesli bedzie przyczyna czestych kolizji, to powinno dostac zakaz prowadzenia pojazdow. Tak samo jak czlowiek.

  • Daniel Markiewicz

    nie, dlaczego nie? bo ostatni jakis koreański celebryta rozwalił sobie pół domu wjeżdzając do garazu. jak to bywa w automatach pomylił przyspieszenie z hamulcem, ale postanowił że nie przyzna się do błędu i wytoczył Tesli ciężkie armaty, pozwy sądowe i inne cuda. Dlatego Tesla twierdzi że masz zawsze zwracać uwagę na to co się dookoła dzieje, i nawet jeśli jakimś cudem samochód popełni programowy błąd to ty masz rozum i umiejetności by je poprawić. Poza tym nie widze powodu by samochód miał być przyczyną kolizji, raczej będzie nim zapobiegał

  • Daniel Markiewicz

    słyszałeś o redundancji ?

  • wombat

    A jak czujnik padnie, to nie pomoże i moduł też ma ograniczenia

  • koglow

    Nie chcę nic mówić, ale z tych danych wynika, że w Niemczech jest 8,5 raza więcej wypadków niż w PL. A różnica w ludności to maks 3.

    Jeśli chodzi chodzi o śmiertelność to fakt, jest lipa.

  • Daniel Markiewicz

    co ma większą szanse: że człowiek popełni bład czy że wszystkie czujniki popadają? (radar, kilka kamer, czujniki mikrofalowe)

  • maciej

    nie będzie ostatnim. nauczanie maszynowe to metoda statystyczna, będzie zmierzała do minimalizacji błędu, ale nie zasymuluje wszystkich możliwych scenariuszy.

    ale, w uproszczeniu, można przyjąć, ze liczba zmarłych będzie zmierzała do zera.

  • Foldex
  • A JJ

    Jeżeli autonomiczny samochód musi analizować ruch kazdego pojazdu do okoła , a ten prowadzony jest przez „nieprzewidywalnych” ludzi to droga do prawdziwej autonomi daleka i bolesna. Gdy wszystkie pojazdy w promieniu kilometrów mogących wejść w interakcje będą się porozumiewały wtedy będziemy mieli prawdziwą autonomię , której człowiek nie dorówna.

  • TomaszSzkudlarek

    Tylko, że w przypadku kolizji drogowych, ciężko o miarodajne dane. Generalnie w przypadku drobnych stłuczek i kolizji nie ma potrzeby wzywania policji w Polsce i oficjalnie często nawet się to odradza (znam przypadki w których dyżurny policji sugeruje, żeby się dogadywać). Subietywnie mam wrażenie, że zdecydowana większość kolizji nie jest nigdzie (policja, ubezpieczyciel) rejestrowana. W Niemczech generalnie jest inaczej. Tam zawsze sugeruje się wzywanie policji (a już ekstremalnie rzadko nie korzysta się z ubezpieczenia, tam to troszkę sprawniej i korzystniej działa), ponieważ policja b. często pomaga kierowcom załatwiać pewne formalności, w spisywaniu i wypełnianiu prawidłowo oświadczenia, etc. A Niemcy to dość zdyscyplinowany naród. Jest to zastanawiające, że w Polsce ponad 2x więcej ludzi ginie na drogach, a prawie 3x mniej jest kolizji. W dużym stopniu moim zdaniem chodzi o różnice w rejestracji kolizji.

  • TomaszSzkudlarek

    Ewolucja nie przygotowała nas do prowadzenia samochodów. Odwrotnie, stworzyliśmy samochody w taki sposób, aby ich podsystemy wspierały nas najlepiej w tym, w czym jesteśmy najsłabsi. To jest naturalny rozwój podsystemów samochodowych, zdecydowanie zgadzam się z Danielem. Redundantne systemy kamer i czujników będą dawać dużo więcej niż para gałek ocznych, których parametry widzenia nie tylko różnią się między każdym egzemplarzem ale też różnią się w zależności od pory dnia, poziomu zmęczenia, etc. Nie bez powodu nawet na kursie uczysz się, że gdy dostajesz jakichś historii żołądkowych po obiedzie, powinieneś zjechać i przeczekać temat, bo możesz stanowić zagrożenie. Umiejętności człowieka w kontekście jazdy samochodem nie zwiększą się. Natomiast umiejętności i niezawodność systemów samochodowych tak, i w przyszłości bezpieczeństwo będzie oparte głównie na tym. Bo to da się usprawniać w nieskończoność.
    Ludzie mylą się, ale systemów samochodowych nie projektuje jeden człowiek a całe grupy ludzi. Inne grupy testują później jakość tych systemów, często całe lata. Ty natomiast wchodzisz do auta z tym co masz i nikt Ci tego nigdy nie usprawni. Na drodze jesteś sam, osobiście wolę, by wspierały mnie systemy przygotowywane przez masę inżynierów, którzy przygotowali je na wypadki, których jeszcze na oczy nie widziałem i nie chcę nigdy widzieć.

  • TomaszSzkudlarek

    To poniekąd prawda. Przyszłość systemów autonomicznych moim zdaniem leży w opracowaniu jednego standardu komunikacji między wszystkimi samochodami. To bardzo mocno ułatwiłoby analizę tego co się dzieje na drodze. Niestety, otworzyłoby to też mnóstwo nowych zagrożeń.

  • Karol Hamann

    Od kiedy kolizja i wypadek to to samo?

  • Szemot

    Patrzyłeś do tabelki w moim badaniu? Tabelka nie uwzglednia ilości mieszkańców tylko ilości wypadków na konkretną ilość mieszkańców. Możesz też spojrzeć na tabelki dotyczące smiertelności bo to jest najwazniejsza sprawa. W Niemczech na drogach ginie tyle ludzi co w Polsce. Tylko ile x więcej ludzi mają. Nie wydaje Ci się dziwne, że mają tyle wypadków i prawie nikt nie ginie? Problem jest ze stawianiem tych krajów do tabelek. Wypadek to nic innego jak stłuczka do której trzeba wezwać pogotowie. W Niemczech prawie zawsze sie je wzywa . Czasem na zaś a czasem po prostu ktos skaleczył się w Palca, da się plasterek i tyle. W statystyce to już wypadek. U nas zakleisz sobie sam palca z apteczki a poniewaz nie ma duzego problemu to się to załatwia polubownie wiec albo jest brana policja (mamy stłuczkę) albo sami pod stołem, wtedy nie jest to w ogóle rejestrowane. Policja sama zachęca podczas telefonu żeby dogadać się samemu jesli to błaha sprawa. W Niemczech policja przyjeżdża zawsze. Jesli słyszą, że uszkodzeniu uległy 4 auta to wzwyają od razu karetkę i już oznacza to 4 wypadki. Dlatego mały sens ma porwnywanie tego w tabelkach a najwazniejsi są zabici. 8,5 raza więcej wypadków przy ich tysiącach km autostrad gdzie ludzie pedzą nawet 250km/h a u nas drogi jak ser, 8,5x mniej wypdków i 2x więcej zabitych na mln mieszkańców? Kupy się nie trzyma. Własnie przez to o czym piszę powyżej.

  • BBBNN
  • BBBNN

    USB

  • VVV
  • Foldex

    A skąd wiesz jak zliczano wpadki w Niemczech? Na stronie statystycznej nie ma rozdzielenia.

  • Ja

    A nie powinno się liczyć liczby samochodów, zamiast liczby ludności?

  • Uzytkownik4321

    Możecie napisać też o tym, że produkowane od teraz Tesle mają hardware, który w przyszłości pozwoli im na pełną autonomiczność.

    https://www.tesla.com/blog/all-tesla-cars-being-produced-now-have-full-self-driving-hardware/

  • Oxxo

    Wiesz, że każdy z tych czujników służy do czegoś innego? Jeśli padnie przedni radar to nie zastąpi go czujnik do parkowania. Już nawet pomijając uszkodzenia wytarczy, że śnieg czy cokolwiek przykryje czujnik i jest problem. Była historia z teslą, komuś usiadła ćma na radarze i komputer wariował.

  • Majk

    Co to znaczy, że ewolucja nie przygotowała nas do prowadzenia samochodu? To kto do tej pory prowadził auta? To nie jest problem nieprzygotowania do prowadzenia auta tylko tego, że człowiek to tylko człowiek. Jeśli dla Ciebie to, że ludzie powodują wypadki oznacza, że ewolucja nas nie przygotowała do prowadzenia to rozumiem, że to, że człowiek przewraca się np. na oblodzonym chodniku oznacza, że ewolucja nie przygotowała nas do chodzenia? Do spania też zapewne nie bo często się nie wysypiamy. Co do reszty się zgodzę, że komputery powinny nas maksymalnie wspierać, ALE ani ludzie ani komputery nie są idealne, dlatego powinniśmy się wzajemnie uzupełniać, bo zarówno ludzie jak i komputery mają swoje plusy i minusy, a najwięcej zyskamy jeśli połączymy zalety ludzi i komputerów.

  • Daniel Markiewicz

    a wiesz ze jest dokładnie odwrotnie? z przodu masz radar i 3 kamery o różnych kątach, a do tego czujniki krótkiego zasięgu (mikrofala), do tego są podgrzewane (wczesniej nie były) a podgrzewanie działa nawet gdy samochód stoi zaparkowany.

  • Oxxo

    I rozumiem, że kamera posiada takie same właściwości jak radar? W takim razie po co radar skoro są kamery i w dodatku tańsze?

  • Daniel Markiewicz

    Do tej pory Tesla opierała się tylko na kamerach a radar służył jako system wspomagający. Od pół roku jest dokładnie odwrotnie, radar rządzi, kamery współpracują. Oczywiście nie spełniają tych samych funkcji, ale systemy autonomicznej jazdy działają inaczej niż myślisz. mają tworzyć obraz zewnętrznego świata i reagować na to co się dookoła dzieje. w przyszłości wszystko będzie miało podwójne systemy w razie gdyby główne zawiodły, na te chwile nie jest to potrzebne, ale skoro już chcecie wymyślać problemy to prędzej ktoś pozakleja kamerki z nudów niż miałyby się one zepsuć, a nawet gdyby się coś zepsuło to samochód będzie o tym wiedział i po prostu nie pozwoli na włączenie systemu i … będziesz musiał prowadzić sam

  • Dawid Ochryniak

    i to miałoby sens. niestety mając nawet 1 samochód autonomiczny na 10, co w tym momencie jest absurdalnie zawyżoną liczbą, i tak to nic nie da. algorytm to algorytm. prędzej czy później zdarzy się coś czego nie jest w stanie przewidzieć.

  • http://przemyslaw.pawliczuk.pl/ eRIZ

    Taką, na jaką go stać bez zaciągania kredytu/wykupywania leasingu.

  • Dupcham

    A w jakim kraju na świecie, przeciętny Kowlaski kupuje nowe auto bez kredytu/leasingu?

  • http://przemyslaw.pawliczuk.pl/ eRIZ

    Moim zdaniem, w każdym normalnym? Wydaje się tyle, na ile stać. A jest sporo ludzi, których nie stać na kredyt, a potrzebują czymś dostać się do pracy, bo komunikacja publiczna nie kursuje.

  • Daniel Markiewicz

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement