Nie, Spotify nie opuszcza Windows Phone. Ale ty powinieneś

Artykuł/Technologie 14.03.2016
Nie, Spotify nie opuszcza Windows Phone. Ale ty powinieneś

Wczoraj wieczorem i dziś rano media krzyczłały o zakończeniu wsparcia przez Spotify dla Windows Phone. To news już zdementowany przez Spotify. Ale wasza panika jest spóźniona o co najmniej rok. Gigant od dawna nie zajmuje się swoją aplikacją na mobilną platformę Microsoftu. Tak, wszystko dalej działa. Tak, telefony z Windows to już rynkowe kuriozum.

Nawet nie będę próbował szukać pierwotnego źródła tej informacji, bo zostałem wręcz zalany nagłówkami na temat końca wsparcia platformy Windows Phone ze strony Spotify. W każdym razie ktoś skontaktował się z pomocą techniczną usługodawcy z pytaniem o aktualizację leciwej już aplikacji klienckiej, na co ta, niezgodnie z prawdą, odpowiedziała zainteresowanemu, że firma nie zajmuje się już swoją aplikacją. Problem w tym, że to nie są żadne „nowe wieści”. O czym użytkownicy Spotify powinni wiedzieć już od dawna.

Spotify nigdy nie był przesadnie zainteresowany platformą Windows. Wersja na komputery PC i tablety jest utrzymywana na względnie wysokim poziomie, ale nijak się ma do klienta na OS X czy inne platformy. Wersja na telefony… cóż. Powiedzmy tylko tyle, że funkcjonowała swego czasu również na względnie wysokim poziomie tylko z uwagi na wysiłki ze strony Microsoftu i Nokii. Dokładnych informacji na temat poziomu wsparcia ze strony obu firm nie mam i nie mogłem znaleźć w Internecie, ale zazwyczaj się to odbywało albo przez opłacenie projektu, albo przez własnoręczne napisanie aplikacji i przekazanie jej usługodawcy pod dalszą opiekę.

Stephen Elop nie pracuje już w Microsofcie. Ani w Nokii.
Stephen Elop (po prawej) nie pracuje już w Microsofcie. Ani w Nokii.

Problem w tym, że Nokia już nie istnieje na rynku konsumenckim, a Microsoft zmienił taktykę i nie wykupuje już czasu programistów, by ci łaskawie zechcieli pochylić się nad Windows Phone. A baza użytkowników jest już na tyle mała, że Spotify nie zamierza „marnować czasu” na tę część swoich klientów. Aplikacja dla Windows Phone nie była rozwijana już od jakiegoś czasu. Zatrzymała się już w rozwoju w momencie, gdy usługa likwidowała funkcję „oznaczone gwiazdką”, że o wszystkich późniejszych innowacjach nie wspomnę.

Koniec wsparcia Spotify dla Windows Phone lub dowolnej innej aplikacji – co to oznacza?

Oznaczałoby to, że Spotify nie zamierza już usuwać wykrytych błędów czy zwracać uwagi na aplikację przy okazji wprowadzania nowych funkcji. To oznacza, że aplikacja będzie funkcjonowała tak, jak do tej pory, oferując te funkcje, jakie oferuje i nadal posiadać błędy, które posiada. W przypadku Spotify oznaczałoby to, że dobrze załatana aplikacja nadal będzie realizować wszystkie główne założenia usługi, w tym przechowywanie muzyki offline, słuchanie radiostacji, albumów, utworów, w tym w wysokiej jakości, i tak dalej.

To jednak mogłoby również oznaczać, że gdy Spotify coś zmieni w swoich protokołach, to aplikacja przestanie działać i nikt się nią najprawdopodobniej nie zajmie. Nie tak dawno temu w podobnej sytuacji znaleźli się użytkownicy Instagramu na Windows Phone, gdy usługa zniosła limit na proporcje zdjęć. Aplikacja tego nie przewidywała, więc przestawała działać. Instagram jednak nadal wspiera Windows Phone, więc wydał łatkę przywracającą aplikacji zdolność do pracy. Spotify najprawdopodobniej umyłby ręce.

Nie zrobi tego jednak, bo informacja o końcu wsparcia jest fałszywa. Spotify będzie nadal wspierał i rozwijał swoją aplikację, dziś ma być wręcz aktualizowana, dodając jakieś usprawnienia dla Windows 10. Nic się zatem nie stało, proszę się rozejść. Ale po włączeniu aplikacji na Windows Phone, a następnie po włączeniu aplikacji na Androida… cóż, różnice są porażające.

Windows Phone i tak jest martwy. Co z mobilnym Windows 10?

Zanim ciśniemy gromy w Spotify – trudno ich o cokolwiek winić. Aplikacja w obecnej formie działa, użytkowników Spotify Windows Phone jest relatywnie niewielu, a wkrótce ich liczba zmaleje. Microsoft zamierza bowiem wymienić prawie wszystkie systemy Windows Phone na rynku na Windows 10 (który zachowa zgodność wsteczną z poprzednim systemem). Pozostaną nieliczne egzemplarze ze zbyt małą ilością pamięci na nowy system i te niewspierane już przez producenta czy operatora.

457253-hands-on-windows-10-for-phones

Spotify oferuje swoją aplikację wyłącznie na „dużego” Windows 10 i to w formie aplikacji Win32. Pomoc techniczna twierdzi, że Spotify został poinformowany o możliwości łatwej konwersji z iOS przez projekt Islandwood i rozważa tę opcję. Rok temu na konferencji Build ja z kolei dowiedziałem się, że Spotify ma już prototyp na Windows 10, a z premierą czeka na uruchomienie Sklepu Windows na Xbox One. Ten ma z kolei pojawić się wraz z aktualizacją „Redstone 1”, a więc latem tego roku. Moje informacje mogą być jednak nieaktualne.

Windows 10 na telefonach, czyli „płonąca platforma”

Stephen Elop, były szef Nokii, nazwał Symbiana „płonącą platformą” i postanowił, by jego firma porzuciła swoje zacofane lub znajdujące się w powijakach projekty i skorzystała z oferty Microsoftu. Dziś Windows na telefonach to również płonąca platforma. W przeciwieństwie do Symbiana, w przewidywalnej przyszłości, nawet tej odleglejszej, przetrwa. Nie jest to jednak platforma, którą można polecić typowemu konsumentowi.

Spotify nie jest jedyną ważną usługą muzyczną, która od Windows 10 na telefonach lepiej traktuje nawet Linuxa. Klienci Tidala nie tylko stracili wsparcie dla aplikacji dla Windows, ale również dostęp do usługi. Play Muzyka i Apple Music nie zamierzają w ogóle się pojawiać na telefonach z Windows. Pozostaje więc Deezer, który niedawno wydał uniwersalną aplikację na Windows 10. Jedna, solidna usługa. Jedna.

Jedyna sensowna alternatywa wobec Spotify dla Windows Phone, czyli Deezer dla Windows 10
Jedyna sensowna alternatywa wobec Spotify dla Windows Phone, czyli Deezer dla Windows 10

Wybawieniem byłoby Groove Music. Gigantyczna i znakomita usługa Microsoftu ze świetnymi aplikacjami klienckimi na Windows i całkiem przyzwoitymi wersjami na Androida, iOS-a i przeglądarki internetowe. Usługa dostępna jest jednak tylko w wybranych regionach (nie, nie w Polsce), a Microsoft nie zamierza jej dostępności poszerzać.

Quo vadis, Windows 10?

Kto powinien więc kupić telefon z Windows 10? Fani, entuzjaści tej niszowej platformy. Te same osoby, które widziały coś w MeeGo, Tizenie, Sailfish OS czy BlackBerry 10. Windows 10 to świetny system, ale… żaden system nie ma racji bytu bez dużego wyboru aplikacji. Oraz osoby takie, jak ja, które jakimś cudem tak dobrały sobie zestawy usług, że braki na Windows nie są odczuwalne. Bo tak, na ten system nadal są świetne aplikacje i jest ich sporo. Przewaga Androida nad Windows jest jednak tak miażdżąca, że nie do zignorowania.

Mobilny Windows 10 będzie jeszcze bardzo długo utrzymywany przy życiu, najprawdopodobniej wręcz „wiecznie”. Koszty rozwoju mobilnej platformy zmalały do minimum dzięki połączeniu wszystkich systemów operacyjnych w jeden. Dopóki Windows 10 na inne urządzenia jest rozwijany, dopóty będzie również i na komórkach.

Microsoft opracował już nawet własny, autorski interfejs na Androida (Arrow)
Microsoft opracował już nawet własny, autorski interfejs na Androida (Arrow)

To jednak jest moment, w którym na Windows 10 powinny pozostać tylko osoby, które widzą co robią i wiedzą na co się piszą. Pozostanę z wami, przynajmniej na razie. Za bardzo lubię ten system, a moja Lumia 950 XL jest zbyt dobra, by ją wymieniać. Reszta powinna jednak zainteresować się telefonami Nexus lub innymi z sensowną dystrybucją Androida. Tak, to już jest ta chwila.

I nie, nie dlatego, że dziś media trąbią o zakończeniu wsparcia Spotify dla Windows Phone. Powinna to zrobić dlatego, bo Spotify i wielu innych przestali się interesować platformą tak naprawdę już dawno temu. I przez te miesiące nie zmieniło się nic. Windows 10 na telefonach być może jeszcze odżyje, ja nawet nadal w to wierzę. Zawsze jednak będzie czas na powrót. A przesiadka na Androida będzie łatwiejsza, niż się wydaje. Hej, nawet twoje ulubione aplikacje Microsoftu już tam są.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement