Pożegnanie z marzeniem, czyli czy warto kupić Lumię 650 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 11.03.2016
Pożegnanie z marzeniem, czyli czy warto kupić Lumię 650 – recenzja Spider’s Web

Najpierw plan zakładał wypchnięcie iPhone’a z rynku. Potem nastała walka o stanie się istotnym w jakikolwiek sposób. Dziś Microsoft nawet nie walczy o przetrwanie, a model 650 to najprawdopodobniej ostatnia Lumia w historii. To pożegnanie z marzeniem. I spodziewałem się, że będzie dużo gorsze.

Wypożyczony mi przez Microsoft telefon Lumia 650 trafił do mnie w bardzo kiepskim momencie dla Windowsa na telefonach. Nie tylko system ten zaczął się na nowo chować do marginesu, po wyjściu z niego raptem na chwilę, to na dodatek jego jakość pozostawiała dużo do życzenia. Lumia 650 ma praktycznie identyczną płytę główną, co Lumia 550, a tę był łaskaw na chwilę mi użyczyć Dawid. Ten telefon po prostu nie działał. Windows 10 wykładał się na tak słabym dla niego procesorku, wieszał się, zamrażał… dramat.

Microsoft opublikował jednak od tej pory bodajże kilkanaście (!) aktualizacji mobilnego Windows 10, co chwila aktualizuje dołączone do systemu aplikacje, a Lumia 650 jednak nieco się różni od „pięćsetpięćdziesiątki”. W końcu wziąłem ją do ręki i zacząłem jej używać. I… no cóż. Polubiliśmy się, i to całkiem mocno. Choć nie jestem pewien, czy jestem w stanie komukolwiek ją polecić.

Zanim zaczniemy, garść technikaliów. Lumia 650 pracuje pod kontrolą Windows 10 w wersji mobilnej. Posiada 5-calowy, AMOLED-owy wyświetlacz HD z filtrem ClearBlack. Aparat f/2.2 ma 8-megapikselową matrycę z możliwością rejestrowania filmów w HD i uzupełnia go 5-megapikselowa kamera do wideorozmów. Za wydajność odpowiada czterordzeniowy, 1,3-gigahercowy procesor Snapdragon 212 z 1 GB pamięci RAM. Telefon ma 16 GB pamięci masowej i obsługuje karty microSD (do 200 GB). Obsługuje Wi-Fi 802.11 b/g/n i sieci LTE, posiada odbiorniki GPS i GLONASS, i port microUSB. Urządzenie mierzy 6,9 x 142 x 70,9 mm. Ma akumulator o pojemności 2000 mAh. Całość uzupełniają NFC i Bluetooth 4.1.

Lumia 650

Telefon jest promowany jako urządzenie, które firma powinna kupić dla pracowników.

Lumia 650 – pierwsze wrażenia

Tak powinna wyglądać Lumia 950 lub Lumia 950 XL. To zdumiewające, ale ten „tani średniak” wygląda znacznie bardziej elegancko od sztandarowego modelu. Lumia 650 jest bardzo urodziwa. To nadal mieszanina metalowej ramki z plastikiem, ale ów plastik wygląda bardzo elegancko i jest to tworzywo wysokiej jakości. Urządzenie jest cieniutkie, leciutkie, znakomicie leży w dłoni. Zresztą to akurat nie zaskakuje, większość Lumii pod tym względem jest bardzo dobrze zaprojektowana. Zaskoczeniem jest jakość materiałów wykończeniowych i elegancja.

Tył obudowy jest otwierany, można go wymienić. Akumulator również. Podoba mi się też drobny drobiazg projektowy: okolice portu microUSB, zamiast z metalu, wykonane są z nierysującego się plastiku, by nie powodować problemu związanego z trafianiem na oślep przewodem do ładowania. 16 GB pamięci wydaje się być rozsądnym minimum. Nie jest to pojemność gwarantująca komfort, ale wystarczy, by na sam początek od razu nie dokupować karty pamięci.

Lumia 650

Wydajność? Dawid, weź sprawdź swoją Lumię 550 jeszcze raz

Żeby była jasność, ani myślę podważać opinii Dawida. Nie tylko w ciemno wierzę we wszystko, co pisze ten poniekąd znakomity autor, ale również widziałem to na własne oczy. Lumia 550 działała fatalnie. A Lumia 650? Z praktycznie identyczną konfiguracją? Mam zupełnie inne wrażenia. To nie oznacza jednak, że ktoś z nas się myli.

Windows 10 w dniu premiery działał bardzo źle na słabych procesorach. Od tego czasu otrzymał jednak multum aktualizacji (które poprawiły także niestabilne działanie Lumii 550). I jest naprawdę dobrze, choć oczywiście należy pamiętać, że dobrze jak na Snapdragona 212 z 1 GB pamięci RAM. Rzadko kiedy irytował swoją powolnością, choć oczywiście „zajechać” go nietrudno. Wystarczy często przełączać się, co kilka sekund, między tak zasobożernymi aplikacjami, jak Spotify czy Facebook, by poczuć ułomność tego modelu. To jednak nie jest typowy scenariusz użytkowania. Do typowego przeglądania Internetu, pracy z pocztą czy komunikacji ze znajomymi, działa to bardzo przyzwoicie.

Lumia 650

Nie jest to jednak telefon do gier. Wszystkie, które operują na zaawansowanej grafice 2D lub 3D, ładują się długo, „skaczą” a granie w nie jest znikomą przyjemnością. O działaniu takich produkcji jak trójwymiarowe Grand Theft Auto zapomnijcie. Tu nawet Cut the Rope 2 potrafi zadławić układ graficzny.

Czas pracy na akumulatorze to atut tego urządzenia. Oszczędzając ją, można spokojnie „wyciągnąć” półtorej doby. Używając tego telefonu do pracy, a więc częste maile, Internet, Mapy, od czasu do czasu muzyka i zdjęcia, a więc typowe jego wykorzystanie przez większość z nas, Lumia 650 odłączona od ładowarki rano poprosi o ponowne podłączenie dopiero późniejszym wieczorem.

Lumia 650 – świetny wyświetlacz, niezły aparat

Jak na telefon tej klasy cenowej, wyświetlacz robi duże wrażenie. Rozdzielczość jest utrzymana na minimalnym rozsądnym poziomie (720p), ale jakość… no cóż, widać tu wyraźnie przewagę techniki AMOLED nad LCD. Znakomite kolory, głęboka czerń i bardzo wysoki kontrast powodują, że zarówno zdjęcia wyglądają znakomicie, jak i oczy się nie męczą podczas czytania tekstu.

Nieco mniej dobrego miałbym do powiedzenia na temat aparatu, ale jestem rozpieszczony przez zabawę topowymi modelami, takimi jak Galaxy S7 czy Lumia 950 XL. W ich kontekście: to bardzo przeciętna jednostka. Ale w kontekście cenowym, w jakim jest Lumia 650, sytuacja się nieco zmienia.

Wiele do powiedzenia mają tu algorytmy przetwarzania obrazu po jego zarejestrowaniu: Microsoft robi dobry użytek z inżynierów odkupionych od Nokii i nawet na aparacie znacznie poniżej standardu PureView fotografie wyglądają dobrze, choć czasem bywają ciut przesycone. Zdjęcia nocą? To zupełnie inna bajka. Brak optycznej stabilizacji obrazu i niewielka matryca powodują, że wygląda to po prostu kiepsko. Nawet w tej klasie cenowej zdarzają się lepsze jednostki. W Lumii 650 aparat jest… no cóż, jest. Poprawny. Spełni swoje zadanie, ale dobrego kompaktu zdecydowanie nie zastąpi. Choć trzeba przyznać, że uruchamia się błyskawicznie.

Windows 10 to nadal problem

Niestety, doszliśmy do momentu, w którym Windows 10 na telefonach (choć trzeba przyznać, tylko w tym przypadku) należy polecić tylko osobom, które rozumieją jego ograniczenia. Sam system rozwiązany jest bardzo dobrze, a kolejne aktualizacje doprowadziły do dobrego stanu jeżeli chodzi o jego stabilność i wydajność. Trudno wskazać cokolwiek, co zrobił Microsoft, co ustępuje rozwiązaniom konkurencji. To naprawdę dobra platforma. Choć na tym modelu telefonu znika jedna z jej zalet: możliwość pracy na dużym ekranie, tak jak na komputerze PC. Snapdragon 212 jest na to, niestety, zbyt słaby, więc zamiast drugiego Pulpitu Windows, Lumia 650 może co najwyżej klonować swój interfejs na duży wyświetlacz.

Lumia 650

Niestety, z uwagi na znikomą popularność, Windows 10 mobile jest platformą ignorowaną. A to oznacza, że aplikacje na ten system pojawiają się z dużym opóźnieniem, tak jak nowe funkcje do nich, a czasem wręcz nie pojawiają się wcale. W czasie gdy Windows Phone cieszył się niemałymi wzrostami, nie było to dotkliwe, a opóźnienia czy braki za duże. Teraz jednak, niestety, Sklep Windows wraca do drugiej ligi i nie ma podejścia do Sklepu Play.

Osobiście, subiektywnie, znalazłem satysfakcjonujący mnie zestaw aplikacji. Wy takiego szczęścia możecie jednak nie mieć.

Lumia 650 – czy warto?

Chciałbym wam polecić ten telefon, bo jest ze wszech miar, tak po prostu, solidny. Za tysiąc złotych dostajemy wygodny sprzęt i oprogramowanie, bardzo dobry wyświetlacz i przyzwoity aparat. Całość jest zamknięta w bardzo zgrabnej i przyjemnej obudowie. To bardzo fajna Lumia. Niestety dla niej – konkurencja nie spała, a wybór telefonów na rynku jest duży.

Lumia 650, poza tym, że faktycznie jest fajna, nie wyróżnia się niczym unikatowym na rynku. To kolejny solidny średniak, faktycznie w sam raz dla firmy chcącej zaopatrzyć się w niedrogie, solidne telefony, zgodne z biznesowymi standardami i informatyczną infrastrukturą. Większości z was będzie jednak przeszkadzał brak Snapchata, Messenger bez funkcji dzwonienia czy brak Map Google. A to tylko przykłady problemów ze Sklepem Windows.

Jeżeli lubisz swoją Lumię 640 i chcesz ją wymienić na coś lepszego, z Lumii 650 będziesz zadowolony. Reszta… no cóż, przez wzgląd na zbyt skromną ofertę Sklepu Windows, trzeba powiedzieć, że są lepsze propozycje. A szkoda, bo – po raz wtóry i ostatni powtórzę – to naprawdę fajny telefon.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement