Sklep Windows może w końcu przestanie być mało śmiesznym żartem

News/Technologie 23.02.2016
Sklep Windows może w końcu przestanie być mało śmiesznym żartem

Możemy się spierać na temat tego, czym jest Windows 10 i jak wysoko go ocenić względem konkurencji. Wobec jednego jesteśmy jednak zgodni: Sklep Windows to paskudny bałagan. Który Microsoft próbuje już któryś raz z rzędu opanować.

Windows 10: innowacyjny, uniwersalny, wygodny i tak po prostu dobrze pomyślany. Microsoft dawno nie miał takiej energii, inercji i formy niż aktualnie, co widać w jego najnowszym oprogramowaniu operacyjnym. Co oczywiste, nie wszystkim się ono podoba, ale możemy się zgodzić z opinią, że jest to rywal, który musi być brany przez Google’a i Apple’a na poważnie.

Niezależnie jednak od waszego stanowiska względem Microsoftu i Windows 10, fani, użytkownicy, entuzjaści, eksperci, hejterzy czy, po prostu, obserwatorzy i komentatorzy: Sklep Windows to dno i wszyscy się z tym zgadzacie. Zarówno jeżeli chodzi o sam moduł sklepu, jak i jego asortyment. Jeżeli sklepy App Store i Play porównamy do salonów mody, to Sklep Windows jest bazarowym lumpeksem, gdzie panuje wszechobecny bałagan, krążą naciągacze i gdzie między śmierdzącymi starymi ciuchami z rzadka tylko trafia się na prawdziwe perełki.

Sklep Windows ma kiepską ofertę, kiepską aplikację i kiepski backend. Kiepsko, jak na moduł będący głównym spoiwem wszystkich dystrybucji Windows 10 i jedyne dostępne dla konsumentów źródło „uniwersalnych” gier i aplikacji. Ten ostatni aspekt będzie usprawniany. Po raz kolejny, choć tym razem możemy się łudzić, że w końcu skutecznie.

Sklep Windows

Sklep Windows bez „trollowania”

Microsoft zapowiedział natychmiastowe wprowadzenie trzech zmian do algorytmów odpowiedzialnych za zarządzanie sklepem i ekspozycję gier i aplikacji, dzięki którym problem z wyszukiwaniem i prezentowaniem właściwych wyników ma odejść do przeszłości.

Po pierwsze, algorytm wyszukiwania będzie przy pozycjonowaniu aplikacji w wynikach wyszukiwania kładł większy nacisk na oceny ze strony użytkowników i ilość pobrań. Innymi słowy, jeżeli aplikacja jest popularna i zbiera wysokie noty, pojawi się jeszcze wyżej w wynikach niż do tej pory.

Po drugie, usprawniono indeks wyszukiwarki, uwrażliwiając go zarówno na nazwy i zawarte w nich słowa kluczowe, jak i te dodatkowe keywordy dopisane przez deweloperów. To oznacza, że gry i aplikacje nazwane odpowiednio będą bardziej promowane, a te nadużywające słów kluczowych niezwiązanych ze swoim przeznaczeniem będą traktowane jako spam i spychane na sam dół tych wyników.

Sklep Windows

Dodatkowo, członkowie programu Windows Insider zapisani do Slow Ring będą od teraz również mogli recenzować i oceniać gry i aplikacje. Do tej pory odbierano im tę możliwość z uwagi na korzystanie z niestabilnego oprogramowania. Zdecydowano jednak, że tylko użytkownicy Fast Ring, a więc świeżych, prosto z pieca kompilacji, nie będą mogli pozostawiać ocen.

To jeden z problemów. Co z dwoma pozostałymi?

Backend Sklepu Windows to niestety jedna z wielu jego bolączek. Sam projekt aplikacji klienckiej pozostawia sporo do życzenia jeżeli chodzi o wygodę i praktyczność, choć trzeba przyznać, że jest estetyczny. Jej stabilność również pozostawia ciut do życzenia, choć tu, trzeba przyznać, widać ogromną poprawę od premiery.

No i asortyment. Żaden sklep nie będzie prosperował bez ładnego wnętrza, dobrego zaplecza i… dobrych dostawców. Przeniesienie lumpeksu do bardziej atrakcyjnego lokalu nie powoduje, że staje się on outletem topowych marek. Pamiętacie zapowiedzi Marka Zuckerberga przy okazji premiery nowych Surface’ów? Z zapowiedzianych ponad kwartał temu czterech aplikacji pojawiła się… jedna, a właściwie, to jej połowa (bo tylko dla mobilnego Windows 10). We wspomnianym asortymencie widać znaczące zmiany na lepsze i to daje mi pewne nadzieje i złudzenia. Na razie jednak Sklep Windows pozostaje piętą achillesową wszystkich urządzeń z najnowszym systemem Microsoftu.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement