Microsoft kończy z markami Nokia i Windows Phone. Zmiany wchodzą w życie od zaraz

News/Sprzęt 22.10.2014
Microsoft kończy z markami Nokia i Windows Phone. Zmiany wchodzą w życie od zaraz

Microsoft półoficjalnie potwierdził wycofanie marki Nokia z jego smartfonowej oferty. Jest do tego zmuszony zawartą z Nokią umową, jednak to może oznaczać jeszcze cięższe czasy dla Lumii.

Microsoft, mimo iż nie kupił całej Nokii a wyłącznie jej dział mobilny, dalej używał marki fińskiego producenta do sprzedaży swoich smartfonów. Ta sytuacja nie może jednak trwać w nieskończoność, Nokia zgodziła się na dalsze wykorzystywanie jej wizerunku tylko przez pewien czas. Microsoft postanowił nie zwlekać i zapytany przez serwis The Verge na temat przyszłości Lumii potwierdził, że zmiana w nazewnictwie jego telefonów wchodzi w życie właściwie od zaraz.

To oznacza całkowite wyrzucenie Nokii ze wszystkich materiałów marketingowych i promocyjnych Microsoftu. Domeny internetowe związane ze smartfonami Nokia będą przekierowywać internautów na strony Microsoftu, a profile w sieciach społecznościowych takich jak Twitter czy Facebook zmienią nazwę z „Nokia Lumia” na „Microsoft Lumia”. Sama Nokia, rzecz jasna, żyje dalej i ma się coraz lepiej. Odnosi sukcesy na rynku telekomunikacyjnym, a należąca do niej zajmująca się mapami i nawigacją firma Here podpisuje umowy z coraz większą ilością partnerów (przedłużając też umowę z Microsoftem).

windows phone nokia lumia 2

To jednak nie koniec zmian

Pozbycie się Nokii z Internetu zaczyna się właśnie teraz. Microsoft jednak już od pewnego czasu pracuje nad powolnym wygaszaniem tej marki. Wiedzą o tym doskonale użytkownicy smartfonów Lumia, której dodatkowe oprogramowanie zaczęło być aktualizowane, gdzie jedyną zmianą była… zmiana nazwy poszczególnych aplikacji. I tak zamiast Nokia Kreatywne Studio mamy Lumia Kreatywne Studio, zamiast Nokia Selfie mamy Lumia Selfie, i tak dalej.

Przy okazji zmienia się coś, co nie ma bezpośredniego związku z Nokią. Microsoft i jego partnerzy coraz częściej odnoszą się do zainstalowanego w smartfonach systemu nie per „Windows Phone”, a per „Windows”. Możemy być pewni, że do czasu premiery Windows 10 nazwa „Windows Phone”, podobnie jak „Nokia”, zniknie bezpowrotnie. Niektórzy partnerzy, tak jak GoPhone, już teraz deklarują obecność w swoich smartfonach systemu „Windows”.

GoPhone

Te rewolucje mogą być bardzo bolesne

Nie widziałem żadnych badań na temat postrzegania marek „Nokia” i „Lumia” i z tego, co się orientuję, nikt takiego badania publicznie nie udostępnił (a może i nawet nie przeprowadził). Rozmawiając jednak ze znajomymi sprzedawcami telefonów (jeden pracownik sklepu, jeden pracownik salonu operatorskiego) a także z użytkownikami Lumii, to nie wygląda to zbyt ciekawie dla Microsoftu.

Zdaję sobie sprawę, że moja próba statystyczna jest niesłychanie mizerna i niemiarodajna, ale praktycznie każdy kupuje, posiada i używa „Nokię”, a nie „Lumię”. Jaki chce kolejny telefon? Kolejną Nokię! Bo ją lubią, bo ma fajne funkcje i bo interfejs im się podoba. Te osoby będą szukały w sklepach kolejnej Nokii, a jak jej nie znajdą… to posłuchają porady sprzedawcy.

Nokia-Lumia-1020-front-camera-zoom

Trudno tym osobom się dziwić. Nokia przez bardzo wiele lat królowała na rynku smartfonów i telefonów komórkowych i nawet jak iPhone zaczął ją skutecznie wypierać z rynku, dalej miała swoich wiernych fanów i nadal ma. Coś jak BlackBerry, tyle że na większą skalę. Wielu użytkowników kupuje Nokię z sympatii i przyzwyczajenia. Nokię, a nie Lumię.

A telefon Microsoftu? Gigant z Redmond dzielnie walczy o ocieplenie wizerunku i wykorzystuje do tego wszystkie dostępne pod ręką metody. Jak dotąd jednak spektakularnego sukcesu nie osiągnął. A teraz przypomnijmy sobie o fakcie, że przytłaczająca większość sprzedawanych na rynku telefonów z Windows to właśnie Nokia. Czy Microsoft Lumia podtrzyma ten trend i utrzyma smartfonową wersję Windows na powierzchni? Bardzo bym chciał, bo jestem jego zadowolonym użytkownikiem, a im nas więcej, tym lepsze aplikacje na tę platformę. Niestety, mam co do tego duże wątpliwości…

Dołącz do dyskusji

Advertisement