Wszyscy chcą mieć profile firmowe. Amazon też

21.11.2012
Wszyscy chcą mieć profile firmowe. Amazon też

Wracamy do korzeni. Internetowi giganci obok tworzenia nowych technologii i wdrażania ich w życie, wracają do epoki internetowego kamienia łupanego. Efekt? Już nie tylko na Facebooku możemy zobaczyć profile dla marek i firm. Najpierw był Twitter, który jeszcze w grudniu zeszłego roku zaprezentował swoją wersję profili firmowych.

Od tamtego czasu profile nie zdobyły na Twitterze wielkiej popularności, ale tak to już jest w przypadku Twittera, że wszystko co z nim związane, jest procesem mocno przeciągającym się w czasie. Zupełnie inaczej niż w przypadku aktywności jego użytkowników. Ci w przypadku różnego rodzaju akcji działają w tempie błyskawicy. Kolejne statusy pojawią się w liczbie kilku tysięcy na minutę, ale… Być może jest tak, że profile firmowe na Twitterze żyją i maja się dobrze? Sprawdźmy.

Przykład pierwszy z brzegu. Coca Cola. Profil popularnego producenta napojów gazowanych śledzi na Twitterze blisko 640 tysięcy osób. Profil aktualizowany jest tylko kilka razy w tygodniu, a każdy post cieszy się średnim zainteresowaniem obserwujących. Idźmy dalej, zmieniając branże. Ford Motor Company na Twitterze obserwuje niespełna 170 tysięcy osób. Tweety tej marki pojawią się na stronie jeszcze rzadziej niż w przypadku Coca Coli, z kolei zainteresowaniem cieszą się zdecydowaniem mniejszym.

Profil Nike z kolei obserwuje 758 tysięcy osób, a Tweety pojawią się na profilu tej firmy równie rzadko co w przypadku Forda. Podobnie sytuacja ma miejsce, jeżeli weźmiemy na warsztat marki internetowe. Google, który również dostępny jest na platformie niebieskiego ptaszka, obserwowany jest przez, bagatela, prawie 5 i pół miliona osób. Ta liczba mogłaby robić wrażenie, ale znów, podobnie jak w przypadku innych wymienionych marek ani częstotliwość publikacji nie jest za wysoka, ani też aktywność fanów marki nie należy do najlepszych. Jeżeli spojrzeć na profile firmowe tych samych marek dostępne na Facebooku i na Twitterze, należy stwierdzić, że na chwilę obecną profile na tej drugiej platformie są albo kompletnie niepotrzebne, albo ich potencjał jest kompletnie niewykorzystywany.

Kolejnym portalem społecznościowym, który oficjalnie zaprosił do współpracy przedsiębiorstwa, był Pinterest. Co prawda, oficjalnie profile firmowe istnieją tam od niedawna, ale już od dłuższego czasu rozwiązania oferowane przez Pinterest testowane były przez agencję marketingowe i działy marketingu wielu firm. Efekt? Mając na uwadze, że serwis z tablicami obrazkowymi nie jest jeszcze tak popularny jak wspomniany wcześniej Twitter trzeba przyznać, że profile firmową odnoszą tutaj niemały sukces. Jeżeli spojrzeć na kilka popularnych profili, w tym np. na profil IKEA, Diesel czy Zara, oraz analizując ich statystyki. Tj. ilość obserwujących cały profil oraz poszczególne tablic – liczby te sięgają od kilku do kilkunastu tysięcy. Mówiąc krótko, należy przyznać, że serwis taki jak Pinterest jest wręcz stworzony dla marek.

Problemem jest tylko to, że nie każda firma potrafi wykorzystać obrazkowy potencjał serwisu, a także nie każda firma będzie w stanie osiągnąć wystarczającą popularność. Przyzwyczajenia użytkowników serwisu raczej na nie wiele zdadzą się w przypadku promocji żywności, czy samochodów. Lepiej będą sobie radzić firmy skupione na modzie, wystroju wnętrz czy po prostu designie. Oczywiście zdarzyć może się przypadek, w którym to firma taka jak Ford czy Coca Cola osiągna na Pinterest sukces, ale z pewnością nie będzie to sukces porównywalny z tym co może osiągnąć Zara czy H&M.

Atrakcyjnych profili firmowych młodszym kolegom pozazdrościły też serwisy społecznościowe skupione tematycznie wokół biznesu. Wizytówki firmowe odświeżył LinkedIn, a nasz rodzimy GoldenLine nie pozostając dłużny wprowadził nową funkcję, dzięki której pracownicy mogą oceniać swoich pracodawców na specjalnie przygotowanych do tego stronach.

Tyle jeżeli chodzi o profile marek w mediach społecznościowych. Niedawno podobne ruchy jak u konkurencji widać na Instagramie, ale to już zupełnie inna para kaloszy, dużo ciekawsze jest to, co planuje zrobić Amazon. Otóż gigant zakupów online w USA wyszedł do swoich klientów z nową ofertą. Już wkrótce pozwoli na tworzenie stron biznesowych, które promowane będą na łamach serwisu zakupowego. Co to oznacza? Ni mniej ni więcej to, że Amazon przekształca się w prawdziwy internetowy megamarket. Stworzenie profili dla firm to świetna marketingowa inicjatywa Amazonu. Prawdopodobnie wiele sklepów zrezygnuje z tworzenia własnego sklepu na rzecz promocji swoich produktów na łamach portalu. Co istotne dla firm, które będą chciały stworzyć swoje wizytówki, osoby odpowiedzialne za realizacje nowego projektu w Amazonie przygotowały obszerny poradnik oraz liczne wskazówki dotyczące integracji.

Zapowiada się ciekawa rywalizacja. Prawdopodobnie już niedługo media zamiast pasjonować się tym, kto pozyska więcej użytkowników, będą oceniać i pisać o tym, kto lepiej przygotował swoją ofertę dla firm. Na razie prym wiedzie Facebook, ale kto wie. Może już wkrótce Amazon, ze swoim marketingowym, i co najważniejsze sprzedażowym potencjałem przejmie palmę pierwszeństwa.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement