Nokia i Microsoft, czyli subtelna różnica między sojusznikiem a partnerem

02.10.2012
Nokia i Microsoft, czyli subtelna różnica między sojusznikiem a partnerem

Surface Phone to plotka grubymi nićmi szyta. Ale to samo można było powiedzieć o tablecie Surface. Do ostatniej chwili Microsoft wypierał się jego istnienia. Co więcej, informacje o Surface Phone pochodzą z dobrze poinformowanych źródeł, którym nie zależy na medialnej sensacji. Czy można im ufać? Co knuje Microsoft? I – co najciekawsze – co na to Nokia?!

O Surface Phone po raz pierwszy usłyszeliśmy miesiąc temu. Wtedy to w aplikacji do testowania wydajności smartfonów z Windows Phone, WP Bench, pojawił się dość ciekawy wpis. A konkretniej w jej logach. Ktoś sprawdzał wydajność urządzenia, które przedstawiało się jako Microsoft Surface Phone. Ów identyfikator można łatwo podrobić, ale identyfikatora samego systemu operacyjnego już nie. A ten brzmiał „Windows Phone 8.0.9754.0”. Przypominam, to było miesiąc temu i jeszcze nikt spoza Microsoftu i partnerów OEM nie miał dostępu do najnowszego mobilnego Windows.

To jednak za mało, by wyciągnąć jakieś wnioski. Mogło to być urządzenie referencyjne, dla przykładu, i całą sensację trafia szlag. Portale newsowe doniosły o „rewelacji” po czym temat pogrzebały, czemu się nie dziwię. Tym razem jednak sprawa wygląda nieco inaczej.

China Times, powołując się na swoje źródła w chińskich fabrykach, opublikował wczoraj informację, że Surface Phone to coś dużo poważniejszego, niż czyjś żart w logach WP Bench, czy urządzenie referencyjne. China Times już nieraz zdradził sekrety z branży IT nieco przedwcześnie, dlatego biorę ich rewelacje pod uwagę i ich nie wyrzucam od razu na śmietnik.

Microsoft pracuje nad smartfonem już od ponad czterech miesięcy, jak donosi China Times. Podpisał już umowę z producentem sprzętu i ma zamiar wprowadzić urządzenie na rynek w pierwszej połowie przyszłego roku. Pierwszy flagowy smartfon z Windows Phone 8. Zaraz zaraz, a nie mówimy tu o Nokii Lumia 920?

Wygląda na to, że sojusz między Nokią a Microsoft wygasł. A Surface Phone, zakładając że istnieje, to kolejny na to dowód. Przypomnijmy sobie całą historię: Nokia porzuca Belle i MeeGo, stawiając wszystko na Windows Phone. Microsoft w zamian udostępnia jej swoją własność intelektualna i patenty, dotuje finansowo koncern, wpuszcza Nokię do ekosystemu Bing, funduje Nokii z własnej kieszeni kampanię marketingową i dopuszcza Nokię do współtworzenia Windows Phone Refresh i późniejszych.

Ta umowa jednak nie może trwać wiecznie. Jestem przekonany, że sojusz nie był zawarty na czas nieokreślony. W tym biznesie nie tak się załatwia sprawy, stawka jest zbyt wysoka, by zawierać przyjaźnie bez klauzul i parafek. Nokia i Microsoft nigdy się nie pochwaliły ile czasu sojusz ma potrwać. Ale odnoszę wrażenie, że właśnie się zakończył i nie będzie przedłużany.

Microsoft bardzo liczył na to, że marka Nokia, tak uwielbiana przez Europę i Azję, wyniesie Windows Phone na szczyt. Tak się jednak nie stało, częściowo z winy samego Microsoftu i ułomności platformy Windows Phone, która nie obsługiwała zaawansowanych rozwiązań sprzętowych, które mogła wykorzystać konkurencja. Co to za rozwiązania? Spójrzmy chociażby na PureView: dopiero smartfony z Windows Phone 8 będą obsługiwać tę technikę. Jak dotąd dostępna ona była wyłącznie dla smartfonów z systemem Belle. Marka Nokii nie wystarczyła, jej siła okazała się iluzoryczna i rozczarowująca dla firmy Microsoft, którego inwestycja opiewająca na miliard dolarów w fiński koncern dała efekt w postaci raptem dziesięciu milionów sprzedanych Lumii.

Przypomnijmy sobie ostatnie dwa miesiące. Pierwszym zaprezentowanym smartfonem z Windows Phone 8 był Samsung Ativ S. Po nowych Lumiach pojawiły się smartfony HTC, których wygląd był opracowywany wspólnie z firmą Microsoft i które nazywają się… Windows Phone, sugerując, że to właśnie urządzenia HTC są „tymi prawdziwymi” Windows Phone’ami. Wszystko za wiedzą i zgodą firmy Microsoft. Ktoś jeszcze wątpi w to, że fuzja map Nokii i Binga to ostatni etap bliskiej współpracy firm Elopa i Ballmera?

Zaczynam wierzyć w istnienie Surface Phone’a. Jeżeli Nokia została zredukowana do roli strategicznego partnera z roli sojusznika, to smartfon Microsoftu ma taki sam sens, jak tablet Surface. To nie iPhone od Microsoftu, a raczej taki odpowiednik linii Nexus, znanej z androidowego świata. Urządzenie pomyślane tak, by wycisnąć jak najwięcej z systemu operacyjnego, będące wizytówką ekosystemu. I nastawione na zarobek.

Rodzi się zatem jedno pytanie: jeżeli moje domysły mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, to Nokia nie jest już „uwiązana” do jedynego słusznego Windows Phone. Czy Elop dalej będzie stawiał na jednego gracza, powołując się już któryś raz na wojnę ekosystemów, czy też rozważy alternatywy? Stawiam na to pierwsze: kolejne autorskie rozwiązanie nie ma sensu w tym momencie, a rynek androidowy jest już zbyt zatłoczony, by Nokia miała korzyść z inwestowania w niego. Finowie, według mnie i według tego co zapowiadają, będą teraz stawiać na usługi. Mapy, nawigacja, przetwarzanie obrazu i tym podobne. Ich los jest ściśle powiązany już z platformą Windows Phone. Dostali handicap od Microsoftu, dzięki czemu są jedną z najbardziej innowacyjnych marek w branży. Ale teraz już samodzielnie będą pracowali by przełożyć na swój sukces, wykorzystując swoje mapy czy PureView do tego, by lśnić na tle konkurencji. Lumia 920 to nie jest „flagowy” Windows Phone, tak jak nie jest nim Ativ S, Windows Phone 8X czy cokolwiek nie pokaże Huawei. Lumia 920 jest tym dla Windows Phone, czym Galaxy S III dla Androida. „Flagowcem” będzie jednak Surface Phone, zakładając że faktycznie istnieje.

Tak jak sztandar z zielonym robocikiem jest w rękach Galaxy Nexus.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement