Google’u, chcesz indeksować moje teksty? To mi zapłać!

19.10.2012
Google’u, chcesz indeksować moje teksty? To mi zapłać!

Jeśli zastanowić się nad stanem prasy, to można dojść do nieciekawych wniosków. Amerykański Newsweek rezygnuje z papieru, polski Przekrój ma kłopoty, a jego paywall sukcesu nie odniósł – mówiąc delikatnie, a Piano, cóż. Internauci nienawidzą Piano. Jeśli dodać do tego dziwaczne pomysły francuskiego czy też niemieckiego rządu o tym, że Google powinien płacić wydawcom za indeksowanie linków wydawców w wynikach wyszkiwania, to okazuje się, że wnioski są jeszcze bardziej porażające. Oczywiście dla prasy i wydawców.

Francuski rząd wpadł na pomysł, któremu przyklasnęły największe domy mediowe: wyszukiwarki indeksują strony, wyświetlając jednocześnie kawałek treści, czyli korzystają z treści, czyli powinny płacić właścicielom tych treści. Logiczne, tym bardziej, że przecież w przypadku newsów wyświetlane kilka zdań często jest kluczowe, czyli czytelnicy nie klikają, bo w Google’u znajdują już wszystkie potrzebne informacje… Google’u, płać za treść, obok której wyświetlasz reklamy!

Google wystosował list do przedstawicieli francuskiego rządu, w którym jasno stwierdza, że jeśli proponowane opłaty staną się koniecznością, to Google po prostu przestanie indeksować francuskie strony w wyszukiwarce. “Takie prawo zagraża podstawom egzystencji Google’a, który przekierowuje około 4 miliardów “klików” miesięcznie do stron francuskich mediów”.

Na to rząd odpowiedział, że Google nie powinno załatwiać spraw z demokratycznie wybranym rządem za pomocą gróźb. Wydaje się, że powstał impas – obie strony będą obstawały przy swoim, a argumenty, którymi prowadzona jest dyskusja pokazują dużo wrogości.

Co z tego wyniknie? Nie wiadomo, jednak można przewidzieć, że Google nie żartuje. Nie byłby to pierwszy raz, gdy gigant banuje strony z wyszukiwarki przez konieczność płacenia za ich indeksowanie – tak było w Belgii, jednak tamtejsi wydawcy ustąpili.

Bo prawda jest niestety przykra dla właśnie wydawców – bez Google’a stracą ogromną część ruchu. Bez części ruchu będą mniej zarabiać, gdy będą mniej zarabiać ucierpią na tym treści… Tworzenie prawa, które wymaga płacenia za indeksowanie, nie jest więc nie tylko bezsensowne, ale i nierozsądne.

Prasa i serwisy mają problem w sieci i nie potrafią już nawet tego ukryć: ogrom darmowych i błyskawicznych informacji i częściowa, postępująca utrata monopolu na informację przy jednoczesnym zrównaniu z tysiącami darmowych źródeł, często nieprofesjonalnych, musi odbijać się czkawką i powodować chęć szukania nowych źródeł zarobku. Paywalle, partnerzy, poszerzanie tematyki – to wszystko ma sens i może pomów prasie w sieci. Jednak obłożenie opłatami wyszukiwarek to podcinanie gałęzi na której się siedzi.

Bo Google przestanie indeksować francuskie strony, tak po prostu. Internetowi wyjadacze poczują krew i stworzą zagraniczne strony francuskojęzyczne, ba, serwisy stricte prasowe dla Francuzów, jednak wyjęte spod francuskiego prawa, które Google będzie indeksował… Nieprawdopodobnie ostre? Może i tak. Ale tak działa internet, który nie znosi pustki. Google wie, że wygra.

Prasa i rząd myśli, że jest w stanie coś ugrać, jednak to się nie uda. To Google ma największy monopol na informacje. Internet zmienił zasady gry, co niektórzy uparcie ignorują.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement