AMD przynosi straty i nie uczy się na własnych błędach

20.10.2012
AMD przynosi straty i nie uczy się na własnych błędach

AMD nie radzi sobie najlepiej. Świadczą o tym nie tylko malejące zyski, ale też duże fale zwolnień. Do tej pory producent procesorów dwa razy zdecydował się na ten krok. Okazuje się jednak, że zrobi to też trzeci raz.

Redukcja obejmie dużo, bo aż 15% pracowników. To i tak mniej niż mówiły wcześniejsze plotki. Według niektórych źródeł firma miała zwolnić nawet 30% pracowników, co byłoby prawdziwym dramatem. Zwolnienia odbędą się jeszcze w tym kwartale. W związku z tym będzie konieczna restrukturyzacja, która będzie kosztować firmę aż 80 milionów dolarów.

Łatwo można domyślić się, że wyniki finansowe AMD nie prezentują się najlepiej. W ostatnim kwartale firma zanotowała stratę na poziomie 157 milionów dolarów. Spadają też przychody, które wynoszą 1,27 miliarda dolarów, czyli 10% mniej niż w drugim kwartale i aż 25% mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Największym winowajcą tej sytuacji jest dział procesorów, który przyniósł straty operacyjne (wynikające z głównej działalności) na poziomie 114 milionów dolarów. Krótko mówiąc, nikt nie chce kupować procesorów AMD. Jest to duże rozczarowanie, bo zaledwie trzy miesiące wcześniej sytuacja prezentowała się znacznie lepiej i zysk operacyjny AMD wynosił 82 miliony dolarów. W analogicznym okresie roku poprzedniego zysk dochód operacyjny wynosił 149 milionów dolarów. Sytuacja nie wygląda zatem dobrze.

Co więcej, źle prezentuje się też dział AMD odpowiedzialny za układy graficzne. W ujęciu kwartalnym spadek przychodów wyniósł tu 7 procent, biorąc pod uwagę cały ostatni rok był procentowo dwa razy większy i wyniósł 15 procent. Na szczęście nie przyniósł on strat, a dochód operacyjny wysokości 18 milionów dolarów. To wyższy wynik niż rok temu, gdy wyniósł on 12 milionów dolarów. O dziwo trzy miesiące temu przyniósł on 31 milionów dolarów.

Krótko mówiąc, w AMD nie jest najlepiej. Co firma ma w zanadrzu, by to naprawić? Przede wszystkim platformę AMD Trinity przeznaczoną do komputerów stacjonarnych i laptopów. Bardziej zaawansowanych użytkowników zainteresuje nadchodząca platforma Vishera (AMD FX-8350) oraz karty graficzne Radeon. Jednak największą szansę na odbicie się firma już przegapiła. Zaprezentowała ona APU oparte na architekturze Jaguar, które mają konkurować w segmencie tabletów z procesorami Atom. Jest on zbudowany z rdzeni x86 oraz układu graficznego działającego zgodnie z architekturą Graphic Core Next, która jest używana w kartach graficznych Radeon HD 7000. Cały układ będzie się nadawał do wykonywania obliczeń w OpenCL, a także będzie wspiera takie interfejsy jak PCI-Express, USB oraz SATA. Jaguar ma istnieć w segmencie Ultrabooków (TDP: 9-25W) oraz tabletów (TDP: 3,6-5,9W).

Co jednak z tego, skoro te APU ma się pojawić w pierwszej połowie przyszłego roku. Zapewne kupi je wiele osób, ale czy nie o wiele lepszym krokiem byłoby stworzenie ich wcześniej i zaprezentowanie ich teraz. W końcu to właśnie teraz trwa moda na Windows 8 i jestem pewien, że mnóstwo ludzi kupi urządzenia z tym systemem od razu po jego premierze. Wtedy obłowi się Intel, bo tylko on będzie oferował sprzęt dedykowany nowym okienkom. AMD pozostanie obejść się smakiem i liczyć na to, że jeszcze ktoś kupi ich urządzenia. Osoby interesujące się branżą IT zapewne pamiętają podobną sytuację. Wówczas AMD przespało wejście netbooków i zaprezentowało układy Brazos (swoją drogą, świetne) dopiero, gdy ta kategoria komputerów umierała.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement