Windows Phone z ogromnym wzrostem sprzedaży? W teorii tak, w praktyce już nie

07.08.2012
Windows Phone z ogromnym wzrostem sprzedaży? W teorii tak, w praktyce już nie

Czy Windows Phone nie stanie się systemem operacyjnym uważanym za marginalny? Jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić, choć niektórzy sądzą inaczej. Firma Canalys zaprezentowała wyniki sprzedaży smartfonów z Windows Phone. Wzrost jest imponujący, bo wynosi aż 277 procent w skali kwartału.

Liderem rynku nadal jest Android, który sprzedał się w zeszłym kwartale w 107,8 milionach egzemplarzy, co stanowi 68% sprzedaży. Drugi jest iOS z wynikiem 26 milionów sprzedanych smartfonów i 16,4% sprzedaży. Kolejne, znacznie gorsze rezultaty należą do BlackBerry, Symbiana, Windows Phone oraz Bady.

Niektórzy napisali już, że Windows Phone podniósł się z kolan, wzleciał w górę jak Feniks z popiołów i teraz rozpocznie marsz po zdobycie palmy pierwszeństwa. Wynik wzrostu sprzedaży  o 277% wygląda imponująco, jednak nie można zapominać, że to 3,2% ogólnej sprzedaży smartfonów i 5 milionów nabytych telefonów nadal prezentuje się co najmniej kiepsko. Wypada źle nawet przy pozycji znienawidzonego przez branżę Symbiana czy upadającego BlackBerry OS. Warto powiedzieć, że Windows Phone podnosił się z poziomu dna, tak nędznego, że wstyd o nim wspominać. Milion sprzedanych telefonów i trochę ponad 1% udziału w rynku to wynik niegodny jakiegokolwiek komentarza. Sądzę, że jeśli Windows Phone kiedykolwiek podniesie rękawicę i stanie do równej walki z Androidem oraz iOSem, stanie się to po premierze Windows 8. W wielkiej kampanii marketingowej Microsoft na pewno wspomni o korzyściach płynących z używania nie tylko oprogramowania Windows, ale też konsoli do gier i smartfona doskonale z nim zintegrowanych. Sądzę, że przyciągnie to wielu klientów, zarówno konsumenckich, jak też biznesowych.

Warto zanotować też, że Bloomberg pisze o nowych telefonach Nokii z Windows Phone 8. Pojawiają się głosy, według których nowe smartfony pojawią się podczas Nokia World, czyli w dniach 4 -6 września. Byłoby to świetne zagranie, które częściowo odciągnęłoby uwagę mediów od premiery nowego iPhone’a mającej rzekomo odbyć się 12 września.

Tak szczerze, szkoda, że w pierwszym kwartale sprzedaży smartfonów z tym systemem nikt nie pisał o wzrostach rzędu 100 000% i wyższych. To byłby dopiero wynik godny pochwały. Wspomniana wyżej interpretacja danych utwierdziła mnie, że to nie statystyka jest największym kłamstwem świata, tak samo jak sam nóż nie jest przyczyną śmierci. Wszystko zaczyna się od człowieka.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement