Gdzie leży granica pomiędzy inspiracją a plagiatem? Proces Apple vs Samsung staje się coraz ciekawszy

07.08.2012
Gdzie leży granica pomiędzy inspiracją a plagiatem? Proces Apple vs Samsung staje się coraz ciekawszy

Mija kolejny dzień batalii sądowej Apple’a z Samsungiem. Ciężko ocenić kto tego dnia zdobył przewagę. Apple przedstawił dowody na rażące kopiowanie wyglądu interfejsu smartfony przez Samsunga, ten ripostował zaś, że pomylenie produktu Apple i Samsunga jest praktycznie niemożliwe.

Czytaj też:

Skandale, ciekawostki, handlowe tajemnice – czyli pierwszy dzień procesu Apple vs. Samsung

Nieporadność Koreańczyków i stoicki spokój Nadgryzionego Jabłka – czyli drugi dzień procesu Apple vs. Samsung

Apple przygotował mocną kontrę na jakiekolwiek argumenty Samsunga. Jak dotąd operował wyłącznie zapewnieniami jak ciężko pracował na ostateczną formę iPhone’a i iPada, jak wiele pieniędzy włożył w marketing i jak to Samsung bezczelnie z tego okradł. Tym razem pojawiły się konkretne przykłady.

Konkretniej, w formie sześciu plansz, które pokazują ikony z systemów iOS oraz Android z TouchWiz UI. Dla zilustrowania swojej racji, wybrano ikony aplikacji Telefon, Muzyka, Kontakty, Zdjęcia, Notatki oraz Ustawienia. Widać wyraźnie, że chodzi tu o coś więcej, niż tylko inspirację. Do tego stopnia, że ikona Muzyki z iOS-a, która nawiązuje do iTunes płytą kompaktową, jest również obecna w TouchWiz (po co tam płyta kompaktowa?).

Samsung jak na razie nie ma na to gotowej odpowiedzi. Zapewne poznamy ją innego dnia. Swój czas wykorzystał do swojej standardowej linii obrony: kształt i wygląd iPhone’a nie należy do Apple’a, więc ciężko go z niego okraść. Na dodatek argumentował, że pomylenie urządzenia Galaxy z iPhone jest niemożliwe.

Konsumenci uważnie studiują oferty zanim wybiorą telefon – twierdził Justin Denison, dyrektor ds. strategii Samsunga. Zaprezentował też badania jego firmy, z których wynika, że przeciętny konsument zastanawia się przez sześć tygodni, zanim wybierze telefon który mu się najlepiej podoba. Samsung argumentuje, że kupno smartfonu nie odbywa się pod wpływem impulsu, więc pospieszny zakup Samsung Galaxy z myślą, że to iPhone, nie ma prawa mieć miejsca.

Samsung argumentował też, że na rynku jest tak duża różnorodność urządzeń, że sześć tygodni jest i tak zdumiewająco, jego zdaniem, szybkim wyborem. Jak zeznał Denison, co roku Samsung wprowadza na rynek około 50 nowych produktów. Nie są one podobne do iPhone’a i iPada, tak jak nie są podobne do siebie nawzajem. Obecnie w sprzedaży, w samych tylko Stanach Zjednoczonych, jest sto modeli telefonów Samsunga.

Peter Bressler, zajmujący się wzornictwem przemysłowym w Apple, nie zgodził się z tym. Uważa, że większość smartfonów Samsunga opiera się na jednym wzorze. Opatentowanym przez Apple’a. Bressler cytował tez magazyn Wired, który recenzował Samsunga Vibrant w 2010. Redaktor nazwał go „podróbką iPhone’a 3G”.

Samsung kontrargumentował różnicami w wyglądzie telefonów. Brak ramki wokół krawędzi, wyraźne obramowanie ekranu, zależnie od modelu smartfony Samsunga różnią się w zauważalny sposób, od samych siebie, jak i iPhone’a. To było sprytne zagranie. Bressler w swoim oświadczeniu wyraźnie zaznaczał, jak wielką uwagę Apple przywiązuje do detali. Prawnicy Samsunga, przesłuchując Bresslera, pytali się go właśnie o szczegóły, drobne różnice i detale, obalając nieco jego argumentację.

To pierwszy ważny sukces Samsunga w trwającej rozprawie. Jak dotąd Samsung nie radził sobie za dobrze. To jednak dopiero początek, a prawnicy Samsunga powoli stają się coraz skuteczniejsi. Wygrana Apple’a nie jest przesądzona.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement