Skype chce powalczyć z Google Talk

17.04.2012
Skype chce powalczyć z Google Talk

Microsoft ma nowy pomysł na rozwój Skype’a. Szuka programistów, którzy umożliwią działanie komunikatora w przeglądarce internetowej. Tym samym nadrabia zaległości wobec jego najważniejszego konkurenta, czyli Google Talk.

Na świecie są cztery komunikatory: Google Talk, Facebook Chat, Messenger i Skype. Reszta to plankton lub ogarnięte stagnacją relikty przeszłości. Co ciekawe, trzy z nich należą do Microsoftu lub są z nim blisko spokrewnione. Messenger to autorski protokół giganta z Redmond. Skype został z kolei przez niego kupiony. A Facebook bardzo blisko współpracuje z Microsoftem, dzięki czemu zarówno Skype, jak i Messenger, obsługują też komunikację z użytkownikami Facebooka.

Mimo tak bogatej oferty Microsoftu, Google ma dwie przewagi nad konkurencją. Po pierwsze, Google Talk jest w pełni otwarty. Oznacza to, że mogę skorzystać z dowolnego komunikatora firmy trzeciej obsługującego standard XMPP, i mogę bez problemu korzystać z tej usługi Google’a. Taką możliwość daje tylko Facebook Chat, i to w sposób ograniczony. Po drugie, Talk jest dostępny w bardzo wielu usługach Google przez przeglądarkę. Fakt, potrafią to również Facebook i Messenger, odnoszę jednak wrażenie, że zwłaszcza w przypadku tego drugiego, mało kto z tego korzysta. Skype, który w tej chwili jest oczkiem w głowie Microsoftu, wciąż tego nie potrafi.

Napisałem oczkiem w głowie, a tymczasem takie wrażenie odnoszę tylko po konferencjach prasowych. Wracam do domu i czar pryska. Mój Xbox nie ma Skype’a. Mój Windows Phone ma kiepską aplikację w wersji beta. Mój laptop… no owszem, tam mogę zainstalować ten komunikator. Jednak nie widzę nowych korzyści dla użytkownika Windows po przejęciu Skype’a przez Microsoft. Marazm.

Wygląda jednak na to, że Microsoft powoli zaczyna się budzić i planować przyszłość swojego nowego komunikatora. Według ogłoszeń o pracę, jakie opublikował (na przykład tu albo tu), Skype wkrótce będzie działał bez konieczności instalacji dedykowanej aplikacji. Wystarczy przeglądarka internetowa. Tak jak w przypadku Google Talk.

Z ogłoszeń wynika, że aplikacja webowa ma być w pełni multiplatformowa i napisana w HTML5 i JavaScript. Oznacza to też, że nie będzie potrzebowała jakiejkolwiek wtyczki do działania. To by była głupota, biorąc pod uwagę fakt, że Internet Explorer 10 w wersji Metro nie będzie wtyczek obsługiwał. A tu już zaczyna być ciekawie. Po pierwsze, mało który konkurent pozwala na wideo- i audiorozmowy z przeglądarki bez instalacji czegokolwiek (nawet Google Talk do niedawna wymagał wtyczki). Po drugie, architektura sieci Skype, sposób jej działania, czyni opracowanie webowego „bezwtyczkowego” rozwiązania szalenie trudnym.

Skype już teraz w pewnym sensie działa w przeglądarce. Wymaga jednak instalacji wtyczki i działa to tylko w obrębie Facebooka (ach te konszachty i powiązania…). Google bardzo się stara, by Talk stał się komunikatorem wyznaczającym standardy w Internecie. I dobrze mu to wychodzi, mimo pewnych wad. Microsoft już wiele zaspał w ostatnim czasie, ale coraz wyraźniej widać, że budzi się z letargu. Skype w przeglądarce, działający na dowolnej platformie, będzie wielką przeszkodą dla zapędów Google’a. Już teraz korzysta z niego ponad pół miliarda użytkowników. Talk straci jedną z dwóch kart przetargowych, i to tą ważniejszą. Pozostaje mu otwartość i… pewna niewiadoma.

Ową niewiadomą jest integracja. Oczywistą sprawą jest, że nie będę korzystał z Talka mając w aktywnej karcie przeglądarki SkyDrive’a, Hotmaila czy Office’a. Tak samo nie skorzystam z webowego Skype’a w Gmailu czy Dokumentach Google. Moim zdaniem to właśnie ta niewiadoma, czyli przewaga jednego ekosystemu nad drugim, będzie ważniejsza od samych możliwości obu komunikatorów. Skype w przeglądarce był więc obowiązkowym krokiem, a nie tylko dogonieniem konkurencji. Pozostaje tylko jedno pytanie: co dalej z Messengerem?

Ilustrację wiodącą znalazłem na Brand Reversions. Polecam, fajne przeróbki znanych marek.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.


Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement