iPad 3? Będzie tak samo jak z iPhone’em 4S

07.03.2012
iPad 3? Będzie tak samo jak z iPhone’em 4S

Aż boję się wygłaszać zdecydowane opinie na temat iPada 3, bo coś czuję, że będzie podobnie jak w przypadku iPhone’a 4S. Nowy iPad jest nudny? Jest, i co z tego. Kilka miesięcy temu, podczas konferencji prezentującej najnowszego iPhone’a i na papierze z technologiczną specyfikacją, nowa wersja smartfonu Apple’a wyglądała na piekielnie nudną, a na rynku poradziła sobie jak żadna inna w historii. Podobnie może być z nowym iPadem, bo sytuacja jest niemal identyczna – na pierwszy rzut oka nowa wersja tabletu Apple’a wygląda wręcz identycznie jak iPad 2, ale podobnie jak w przypadku iPhone’a 4S, Apple celuje głównie w konsumentów, którzy nie mieli dotychczas styczności z tabletem. 

To nieważne, że ja nie kupię iPada 3. Kupią inni, ci, którzy jeszcze nie kupili go ani razu. To jest niemal pewne – Apple udowodnił to w pierwszej części konferencji, gdy pokazywał dane sprzedażowe iPada w porównaniu do komputerów osobistych. HP, Lenovo, Dell i Acer – każdy z tych producentów sprzedał łącznie mniej komputerów PC niż Apple sprzedał iPadów. Można się zżymać na liczbę fraz „post-PC” wygłaszaną podczas konferencji Apple’a, ale ma to uzasadnienie w faktach – po prostu świat powoli przechodzi w kierunku tabletów, a na pewno iPada. Jak bowiem inaczej ocenić fakt, że lider rynku PC – Hewlett-Packard sprzedaje mniej komputerów PC aniżeli Apple samego iPada? 

I wydaje mi się, że nowa wersja tabletu Apple’a jest właśnie skrojony pod nieprawdopodobnie szybki wzrost rynku samego iPada. Nie znam szczegółowych danych, ale mogę przyjąć zakład o to, że zdecydowana większość z 15,4 mln ludzi, którzy kupili iPady w ostatnim kwartale to nowi konsumenci tego produktu, czyli tacy, którzy nie mieli wcześniej w domu pierwszej wersji tabletu Apple’a. iPad 3 będzie dalej odpowiadał na potrzeby tego fenomenu. iPada 3 kupią głównie ludzie, którzy nie mieli ani iPada 1, ani iPada 2. Należy więc szukać bardziej odpowiedzi na pytanie na ile Apple szacuje chłonność tego rynku – to tam znajdziemy odpowiedź na pytanie jak dużym sukcesem sprzedażowym będzie nowy iPad. Myślę, że do sufitu jeszcze cholernie daleko.

Patrząc z perspektywy użytkownika iPada 2, naprawdę niewiele się zmienia. Że lepszy procesor, że super wyświetlacz, że możliwość nagrywania lepszych filmów, że możliwość wprowadzania tekstu systemem głosowym dla wybranych języków (notabene: to wciąż nie Siri), w końcu że LTE? Odpowiem za siebie, czyli za użytkownika zarówno iPada 1, jak i iPada 2 – żaden z nowych bajerów iPada 3 mnie nie przekonuje na tyle, żeby wydać na niego kolejne 2,5 tys. zł (podobnie jak nie przekonywał mnie iPhone 4S, którego nie kupiłem). Tyle że to nie ma znaczenia, bo – powtórzmy – iPada 3 będą kupować głównie ci, którzy poprzednich iPadów jeszcze nie mieli. Dla nich iPad 3 będzie wyglądał na istne cudo. Tę strategię zdaje się również potwierdzać dwie rzeczy: pozycjonowanie cenowe nowego iPada – będzie on dostępny dokładnie po tych samych cenach co poprzednia wersja iPada (przy okazji pozostawiono w ofercie najtańszego iPada 2 o 100 dol. tańszego), jak również zaktualizowanee portfolio wszystkich produktywnych aplikacji Apple’a na czele z suitą iWork (Pages, Numbers, Keynote) oraz iLife (Garage Band, iMovie, i w końcu iPhoto) – nowi kliencie iPada dostaną jeszcze lepsze usługi software’owe od Apple’a, ci którzy już je mają dostaną je za darmo w ramach bezpłatnej aktualizacji.

Podczas prezentacji nowego iPada uderzyły mnie natomiast prztyczki w kierunku konkurencji. Apple po raz kolejny stara się ośmieszać konkurencję nazywając ją z imienia i nazwiska, i na dodatek przedstawiając deprecjonujące porównania konkurencyjnych produktów. Wzmianki o tym, że Twitter na Samsungu Galaxy Tab wygląda jak na smartfonie (czytaj: beznadziejnie) oraz że nowy procesor A5X Apple’a jest cztery razy szybszy od Tegra 3 są kompletnie niepotrzebne i tak naprawdę wywołują jedynie niesmak. Na rynku tabletów Apple jest poza wszelką konkurencja zarówno pod względem sprzedażowym, jak i marketingowym, i takimi komentarzami Apple nie ugra wcale nic więcej, a lekki niesmak pozostaje. Dla wielu przyszłych nabywców iPada 3 porównanie szybkości procesora graficznego z konkurencyjnymi produktami nie ma żadnego znaczenia.

Długo zastanawiałem się nad pointą i zgrabnym podsumowaniem dzisiejszej konferencji, ale za bardzo nie wiem co napisać. Wydaje mi się, że Apple staje się coraz bardziej przewidywalny, że powoli wyparowuje z tej firmy magia, a zostaje konsekwentna do bólu kalkulacja rynkowa. iPad 3 wydaje się na tyle poprawny, żeby wyrwać z rynku kolejne kilkadziesiąt milionów użytkowników, ale nic poza tym. Tego, że wyrwie możemy być raczej pewni. Magii, zaskoczenia, czegoś ekscytującego i wyraźnie nowego już tu jednak nie ma.

* zdjęcia z relacji live na Engadget

Tagi: , ,

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement