Wieczne „Coming soon”, czyli w Polsce żyjemy na marginesie świata rozrywki

24.02.2012
Wieczne „Coming soon”, czyli w Polsce żyjemy na marginesie świata rozrywki

Całkiem normalne jest to, że czytamy anglojęzyczne serwisy. Jednak widząc ignorancję, która wylewa się z niektórych tekstów trafia mnie szlag. Dzisiaj trafiłam na tekst o tym, że Google Music nie radzi sobie tak dobrze, jak się spodziewano. Autor próbuje znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy i rysuje całkiem ładne tło historii. Według niego w momencie startu sklepu z muzyką od Google na rynku aktywowanych było 200 milionów urządzeń z Androidem i jeśli choćby 10% ich użytkowników używało Google Music, to wyniki byłyby świetne. Autor jednak zapomniał o jednym, bardzo ważnym dla nas, a nieistotnym pewnie z punktu widzenia Amerykanina szczególe: wiele osób chciałoby używać Google Music, a po prostu nie może. Nie może, bo mieszka w krajach, które notorycznie są na marginesie i nie dostają żadnych nowości. Ciekawe więc, jakby wyglądałaliczba aktywowanych Androidów s Stanach Zjednoczonych. Mogłoby się okazać, że faktycznie 1-% użytkowników tego systemu, która ma możliwość korzystania z Google Music faktycznie go używa.

Wczoraj było o zakrzywieniu rzeczywistości przez reklamy, dzisiaj więc o tym, jak rzeczywistość zakrzywiają sami producenci i twórcy usług. Nie autora tekstu wina, że żyje w kraju, gdzie wszystkie usługi pojawiają się pierwsze. Przydałoby się trochę mniej ignorancji, no ale to można wybaczyć. Jednak trudno nie odnieść wrażenia, że nawet sami producenci chyba czasem nie zdają sobie sprawy, jak ich superhipermegawypasione usługi wyglądają w zapomnianych krajach takich, jak Polska. A raczej nie wyglądają.

Wszyscy pamiętamy, jak jeszcze 2 lata temu wyglądał sens kupowania Xboksa. Usługa Live nie działała, chociaż na całym świecie zdobywała ogromną popularność. Zresztą do dzisiaj Microsoft nie uruchomił u nas na przykład sklepu z muzyką. Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych na Xboksa można przebierać w dedykowanych aplikacjach, to w Polsce nie a o czym marzyć. Nie ma seriali, nie ma filmów, nie ma muzyki, nie ma dziesiątek trzecich aplikacji, prawie nic nie ma. Jakby nie patrzeć płacimy tyle samo za urządzenie, a dostajemy o wiele mniej. Centrum rorywki z prawdziwego zdarzenia z Xboksa nie zrobimy. Nie u nas.

Wspomniane Google Music – autor tekstu pisze, że słabe wyniki to pewnie też wina tego, że serwisy streamingowe takie jak Rdio, Spotify czy Rhapsody zdobywają coraz większą popularność. Bzdury. Tak, jak nie mogę skorzystać z Google Music, tak i z powyższych. Co z tego, że Google Music zintegrowane jest z Androidem. Niech sobie będzie. Ja jej nie mam.

Nie ma sensu się rozpisywać, zamieszczę więc kilka zrzutów ekranu:

Google Music w Polsce
Tak wygląda program Zune w Stanach Zjednoczonych
A tak wygląda Zune u nas. Troszkę mniej zakładek...
Strona aplikacji na Xboksa w USA
Ta sama strona w wersji polskiej

No właśnie. Komentarz potrzebny?

Autor tekstu o Google Music mówi też, że niedługo zarówno w Xboksie, jak i na Windows Phone 7 Microsoft uruchomi nowy serwis muzyczny. Ciekawe, czy tak jak Zune Pass nie będzie on dostępny w Polsce. Stawiam, że nie będzie.

Żyjemy sobie w Polsce a marginesie wirtualnego świata rozrywki i nikt nie zwraca na nas uwagi.

Nasza rzeczywistość wygląda tak:

Wieczne „Coming soon”.

 

P.S. W międzyczasie gazeta.pl podała ciekawą informację o tym, że serwis tvscreen.pl zbankrutował. „- Zabiły nas oczekiwania i zasady narzucane przez wytwórnie – mówi nam były menedżer Digital Partners proszący o anonimowość.” Czyli nawet jak ktoś chce, to nie może. Ciekawe, dlaczego?

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement