Zanim pojawił się iPhone, telefony były lepsze i ciekawsze – Motorola A925

30.01.2012
Zanim pojawił się iPhone, telefony były lepsze i ciekawsze – Motorola A925

Zachwycamy się dziś nowymi smartfonami i zastanawiamy się jaka będzie ich przyszłość: czy ekrany będą jeszcze większe niż teraz, czy sterowanie dotykiem zostanie zastąpione głosem i gestami, w końcu czy czeka nas wkrótce kolejna rewolucja na miarę iPhone’a. Rzadko spoglądamy w przeszłość i historię telefonów. To błąd, bo kryje ona w sobie wiele odpowiedzi na pytania dokąd zmierza rozwój inteligentnych komórek. Dlatego pogrążony w nostalgii, zapragnąłem przypomnieć wcześniej posiadane przeze mnie telefony. Jeden z nich już 7 lat temu blisko przypominał to, co dziś nazywamy smartfonem. Jeden z nich – produkt Motoroli, dziś czekającej na akceptację przejęcia przez Google’a, nie był hitem, jednak jest idealnym przykładem na to, jak czasami produkty pojawiają się na rynku w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze.

Motorola A925 światu została zaprezentowana w roku 2004 i dostępna była jedynie na wyłączność w sieci 3 (dostępnej m.in. w Wielkiej Brytanii), dlatego w Polsce królowała jedynie na Allegro. Co ważne, działała pod kontrolą Symbiana, którego dziś kojarzymy tylko z fińską Nokią. Tymczasem Symbian 7.0 z interfejsem UIQ  dostarczany był do telefonów różnych marek: Sony Ericsson, Motorolli, BenQ,Arima, czy Noki 6708.

Pierwszą rzeczą, jaka wyróżniała ten telefon spośród innych to wyposażenie. W zestawie, poza samym telefonem, można było znaleźć dodatkową baterię, skórzany pokrowiec, elegancką stację dokującą, słuchawkę bluetooth i tradycyjne słuchawki stereo. Zestaw naprawdę wypasiony, choć oczywiście stacja dokująca i dodatkowa bateria zdradzały, że telefon pochłaniał energię z akumulatorów niezwykle szybko. I tak rzeczywiście było. Pamiętam, że w przypadku korzystania z modułu GPS, po półtorej godziny należało wymienić baterię i czekać kilka minut na złapanie sygnału nawigacji satelitarnej.

Jednak sam fakt wbudowanej nawigacji satelitarnej był na tamte czasy nowością (choć do sprawnego funkcjonowania była potrzeba dodatkowa zewnętrzna antena; po antenie bluetooth mógł działać TomTom). Innym ciekawym elementem, który był zastosowany w telefonie Motoroli to obrotowa kamera o rozdzielczości 640×480 pikseli. Pozwalała na wideorozomwy, które wtedy miały podbić świat (jak wiemy nadal się to nie udało). Niestety taśma odpowiedzialna za przechwytywanie sygnału z kamery łatwo ulegała uszkodzeniu. Ekran oczywiście obsługiwało się za pomocą rysika.

Z telefonu korzystało się przyjemnie dzięki społeczności nim zachwyconej, mimo braku oficjalnej dostępności tego modelu w Polsce. Powstawały fora i serwisy poświęcone wyłącznie temu modelowi, na których można było znaleźć porady odnośnie wgrywania aktualizacji, linki do miejsc, gdzie można było znaleźć gry i aplikacje lub też uzyskać pomoc przy próbie samodzielnej naprawy. Dziś takie miejsca w sieci również możemy znaleźć, zarówno do nowych modeli z serii Galaxy, iPhone’a, czy zwykłych prostych modeli od Nokii. Jednak dostępność tej wiedzy oraz łatwość dostępu do aplikacji jest na tyle duża, że miejsca te zeszły gdzieś na dalszy plan. Wtedy był to podstawowy sposób dotarcia do wiedzy na temat urządzenia.

Motorola A925 jest przede wszystkim dowodem na to, że nie wystarczy mieć dobry produktu by dobrze go sprzedać i zmienić świat. Wszak iPhone pierwszej generacji zaprezentowany w 2007 roku nie posiadał obsługi 3G, przedniej kamery, możliwości wysyłania wiadomości MMS, dostępu do systemu plików czy slotu na karty SD. Jednak to nie Motorola A925 i bliźniacze modele od Sony Ericssona, które większość wyżej wymienionych rzeczy oferowały, osiągnęły sukces, a telefon firmy, która debiutowała na rynku mobilnym. W dniu, w którym zadebiutował pierwszy iPhone, wszyscy producenci obecny na rynku obudzili się z problemem – ktoś inny stworzył bowiem produkt, który został inaczej pomyślany niż wszystko to, co dotychczas praktykowała branża mobilna i z miejsca stał się światowym obiektem pożądania. Warto zauważyć, że po premierze iPhone’a najlepiej radzą sobie ci producenci, którzy w krótkim czasie stworzyli serię iPhone-kilerów w oparciu o nakładki do wcześniej istniejących systemów. Dzięki temu znacząco zyskał Samsung ze swoją Omnią, LG czy HTC.

Motorola A925 i podobne do niej telefony wyprzedzały swoje czasy, gdy pojawiały się na rynku. W Polsce niemożliwe było dopasowanie abonamentu na średnim poziomie cenowym, który by dawał również opcję mobilnego internetu (w gruncie rzeczy jego prawdziwy rozkwit to kwestia dwóch ostatnich lat). Na świecie nie było dużo lepiej, a telefon nie posiadał Wi-Fi.

Czasami warto wrócić pamięcią do telefonów używanych kilka lat temu.Wiele z dawnych modeli przyczyniło się do ukształtowania aktualnych trendów na rynku. Chociażby pamiętna Nokia 6310i stała się podstawowym modelem biznesowym do czasu ekspansji rynkowej BlackBerry. Trendy w telefonach z klapką dyktowała z kolei Motorola prezentując V60i i kolejne modele z tej serii oraz świetnie sprzedającą się Motorole Razr. W dobie telefonów niezwykle podobnych do siebie, różniących się tylko przekątną ekranu, to przeszłość była znacznie bardziej różnorodna niż teraźniejszość.

Dołącz do dyskusji

  • http://macwyznawca.pl/mac/ Jaromir Kopp (MacWyznawca.pl)

    Mam wrażenie, że pisał to ktoś kto nie mail tego telefonu lub nie miał abonamentu w jakiejś polskiej sieci.
    Miałem go w 2005 roku, dostosowałem do sieci Orange (niestety bez MMS bo t była ciężka sztuka). Miałem na początek 300MB danych w abonamencie, potem zwiększyłem (już nie pamiętam do ilu).
    Już wtedy był SE 900 chyba znacznie przyjaźniejszy z prawie takim samym systemem ale bez ograniczeń A925 (np. co do umiejscowienia programów obowiązkowo w pamięci tel. a nie na karcie) jedynie cena SE był „tylko” 4 razy wyższa niż A925 na Allegro.
    W tej cenie (dałem chyba 700 zł za nową) był to interesujący kąsek le lubiących grzebać. No i wymagał grzebania…
    Po miesiącu już dawało się z niego korzystać i iBookiem i udostępniać net dla komputera ;-)
    Tak czy siak było to interesujące doświadczenie…
    Choć lepiej wspominam mojego pierwszego iPada ups… Newtona z lat 90 zeszłego wieku ;-)

  • TemporaryPL

    > Powstawały fora i serwisy poświęcone wyłącznie temu modelowi, na których można było znaleźć porady odnośnie wgrywania aktualizacji (…)
    Może nie tylko temu modelowi, ale pamiętam jak serwisanci z oficjalnego serwisu Motoroli (nieistniejący już RR Serwis) odsyłali ludzi po pomoc na forum matraxa ;) A na Allegro kwitł handel „sposobami” na odblokowanie różnych funkcji Motoroli przepisanymi z forum. Dziś się to wszystko ucywilizowało.
    A co do UIQ – ogromny błąd, że Nokia wybrała S60 zamiast dogadać się z SE co do UIQ, przecież była wielka różnica w komforcie i jakości interfejsu na korzyść UIQ. P800, P900, P990i, P1i – do dziś się dobrze wspomina te telefony.

  • Klimer

    to że pojawiłby się później czy w innym czasie nic nie zmieniłoby. nie chodzi o funkcje, ale ich wykorzystanie i zaprezentowanie. klienta poczty miałem nawet na jakiejś starej, klapkowanej motoroli, ale nigdy z niego nie korzystałem, bo to była katorga – podobnie z telefonami podobnymi do tego. napchanie funkcjami to nie wszystko!

  • Mertttt

    no zgadzam się kiedyś była znacznie większa różnorodność designerska (a także techniczna) jeśli chodzi o telefony i protoplastów smartfonów, dzisiaj smartfony to tylko 3 kategorie urządzeń:
    – drogi high-tech – kanciasta, cieniutka obudowa z ekranem ok 3,8-4,5′, 
    – taniocha fajsbookowa  – obłomydelnicza  obudowa (zazwyczaj różnokolorowa) z  ekranem 3,5′, 
    – i taniocha qwerty fajsbookowa z ekranem ok 2,6′ – czyli tzw podróbka- klon BB

    Nie ma praktycznie różnic między markami, wszystkie te urządzenia są bardzo podobne, wszystkie klepane na jedno kopyto w jednej z tych powyższych kategorii…. czasem jedynie się jeszcze Sony czy Motorola wybije z jakimś smaczkiem designerskim, jakąś aluminiową ramką czy wzorkiem
    Smartfony designersko stają się takimi mini telewizorkami – gdyby nie logo, gdyby nie nazwa firmy, praktycznie nie do odróżnienia.
    Kiedyś było inaczej każda marka była charakterystyczna czy nawet poszczególne modele od razu rozpoznawalne 

  • Sawalas

    Nikt nie broni być indywidualnym. Miej pretensje do darmozjadów z samsunga i innych firm ze kopiuja iPhona ogolnie za pomysł i przedsięwzięcie. Nikt im nie karze, niech zrobią coś po swojemu – tak żeby od razu było widać ze to coś ich a nie iPhonopodobnego…

  • Sawalas

    Proponuje zmienić temat na inny – „Zanim firmy zaczęły bezgranicznie kopiować iPhone – była różnorodność telefonów i rozwiązań”. Zresztą kiedyś hegemonię zaawansowanej komórki dzierżyła nokia communicator i jakoś nikt nie hejtował tego pomysłu na telefon. Dajcie już sobie spokój z tą zazdrością.

  • Seur

    Miałem :) tydzień ten telefonik. Zgadzam się z autorem, że telefony tego typu wyprzedzały wtedy swój czas. Ich porażka leży jednak nie w tym, że ludzie nie potrafili z nich korzystać, po prostu technologicznie było to dno. Mały ekranik oporowy z system, który nie nadawał się do korzystania dotykowego. Gps w zasadzie nie działał, raz udało mi się złapać sygnał (bez zewnętrznej anteny). Niestety ale iPhone wygrał walkę tym, że wprowadził jako pierwszy ekran pojemnościowy i dobrze działający z nim system operacyjny.
     Gdyby Apple do swojego telefonu wpakowało np symbian to byłaby to piękna i spektakularna klapa.

  • Mad_Trucker

    Motorola MPX 200 i SPV M3000 – do dziś dwa telefony które uważam za lepsze od mojego obecnego Samsunga Galaxy S II (Może to tylko nostalgia?)

  • Flash

    Wspomnienia z A925.. Przejechałem z nim całą Polskę w wakacje i dotarłem nawet do celu korzystając z jakiejś darmowej nawigacji ze statyczną mapą w postaci obrazka i wcześniej naniesionej trasie dojazdu :)

  • http://www.facebook.com/Preclowski Konrad Pawlikowski

    UIQ jest jeszcze gorszy niz symbian w nokiach. Ciezki, toporny, malo aplikacji, malo mozliwosci i obrzydliwie brzydki. Wszystkie domyslne apki byly porazka…

  • MDW

    Idiotyczny tytuł zniechęcił mnie do czytania artykułu. :)

  • Nic_wam

    Nie zgadzasz się, że kiedyś była większa różnorodność bo teraz jej nie ma? Logika rozmyta to pikuś przy tym co napisałeś.

  • Senti It

    ten telefon poprzedzila chyba motorola 1000

  • Adsf2

    Pamietam ten model :) Duza toporna i niesamowicie prądożerna :D 2 baterie szly mi w 1 dzien :D ale za to w grach byl tryb multiplayer przez bluetooth :D ehh :D

  • http://metroblog.pl/ Kamil Brzezinski

    Też miałem ten telefon. Też pochodził z Allegro. To były czasy.

  • Birbancjusz

    Jeezuu… pamiętam ten telefon, miałem go kiedyś i przez niego nie zachwyciłem sie iPhonem „bo to wszystko już było” albo było nawet trochę więcej, przy okazji świetnie też sie spisywał jako konsola przenośna, jak do tej pory na żadnym telefonie nie grało mi się tak dobrze:) i ten zestaw startowy…teraz to wszystko trzeba sobie dokupić osobno, choć niektóre telefony cierpią na podobne bolączki prądożerne. Najlepiej wspominany przeze mnie telefon, szkoda że nokia nie zdecydowała się na uiq

  • jarekt

    Nie miałem osobiście ale dobry znajomy zmagał się z tym cudem w czasach kiedy od lat siedziałem już na WM. To było nieporozumienie a nie telefon. Rozmiary jeszcze dało się wybaczyć ale absolutnie nie działający GPS („antena po BT” do TomToma??? Chyba cały odbiornik BT), prądożerność być może akceptowalna w dzisiejszych czasach ale absolutnie poza konkurencją w tamtych i druga bateria w komplecie będąca przyznaniem się producenta, że spierniczył sprawę. Nie twierdzę, że nie był to telefon w jakiś sposób przełomowy ale historia zna multum takich niewypałów gdzie parę fajnych funkcji podane zostaje w sposób, który niweczy efekt końcowy całości. Na rynku wygrywają rozwiązania, które po prostu działają (vide iPhone), ergonomia kosztem teoretycznych i możliwych do uzyskania tylko przez geeków możliwości. 

  • Konrad

    ja miałem A1000 i P900i szczególnie SE robił duże wrażenie… większe niż teraz  iP… :)

  • Piotr Potulski

    Miałem ten telefon (a925) – moja największa zakupowa wtopa w kategorii telefony.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement