Połączenie serwisu muzycznego i społecznościowego receptą na sukces?

07.02.2011
Połączenie serwisu muzycznego i społecznościowego receptą na sukces?

Co się stanie, gdy Twitter spotka iTunes? Powstanie Mflow, przynajmniej tak twierdzą jego twórcy. Serwisów muzycznych jest coraz więcej i ciężko na tym polu osiągnąć sukces. Ale Mflow ma większe szanse niż pierwszy z brzegu serwis. Z jednego powodu – oferuje integrację z sieciami społecznościowymi i na nich opiera działanie. Ostatnimi czasy to wydaje się kluczem do sukcesu.

Mflow to serwis z ponad 5 milionami utworów działający przez aplikację HTML5. Dostępny więc na wszystkich nowoczesnych przeglądarkach, Androidzie oraz iOS. Bez reklam, bez płatnych abonamentów. Idea jest prosta – utrzymać Mflow ze sprzedaży muzyki, a nie z reklam. To na pewno niełatwe zadanie, ale twórcy serwisu mają plan – wykorzystać sieci społecznościowe.

Najlepsze rekomendacje to te od osób, które znamy i którym ufamy. Wie o tym Facebook i na tym oparł usługę Places. Wiedzą o tym założyciele Mflow. Każdym z darmowych do odsłuchania online utworów można łatwo podzielić się na Facebooku, Twitterze i Google Buzzie. Gdy ktoś z naszego polecenia kupi ten utwór otrzymujemy 20% jego wartości. Istnieje również opcja kupowania za realne pieniądze, na razie współpracująca tylko z kartami z Wielkiej Brytanii. W aplikacji również zamieszczono funkcje społecznościowe – można śledzić rekomendacje innych użytkowników oraz zapraszać nowych (i dzięki temu otrzymywać środki na zakupy). W skrócie – tworzenie sieci wzajemnych zależności, które utrzymają użytkowników w serwisie.

To strategia długofalowa. Im więcej osób będzie słuchało darmowej muzyki, tym większa szansa na sprzedaż utwórów. Oczywiście, że znaczną rolę odgrywa interfejs, duża baza i reklama która ma przyciągnąć potencjalnych klientów. Ale to funkcje społecznościowe mają stanowić o przyszłym sukcesie tego projektu. Bo przykłady projektów, które bazują na społeczności pokazują, że ten kierunek jest bardzo obiecujący.

Wystarczy wspomnieć o Instagramie. Milion użytkowników w 3 miesiące. Siła tej aplikacji na iPhone?a tkwi właśnie w świetnie zaimplementowanych funkcjach społecznościowych. Strumień zdjęć, możliwość dzielenia się nimi na Faceboku, Twitterze i Flicrze. W ten sposób wieść o Instagramie rozeszła się lotem błyskawicy i taki szybki sukces był możliwy. Dziś brak wtyczek do serwisów społecznościowych w aplikacjach i na stronach to duża wada. W dniu premiery ?The Daily? niemal w każdej recenzji za plus uznawano przycisk Twittera. Albo wszechobecny przycisk ?Like? – świetne narzędzie marketingowe, które w szybki sposób pozwala dzielić się każdą treścią. Jego brak na stronie to obecnie już lekka ujma – muszę kopiować i wklejać link, żeby pokazać znajomym fajny tekst czy zdjęcie? Zbyt skomplikowane. Liczy się czas i prostota.

Mflow to wszystko oferuje. Nie dość, że darmowy, to jeszcze pozwala dzielić się aktualnie słuchanym utworem jednym kliknięciem. Twórcy serwisu czerpią inspirację z najlepszych – krótkie wiadomości, tagi, wzajemne zależności i nagradzanie za aktywność. To duża część sukcesu, reszta jest bardziej tradycyjna – wykonanie, ergonomia, reklama.

Mflow jest na razie w fazie beta. Jednak obserwując rozwój i przypływ użytkowników w ciągu ostatniego miesiąca można wnioskować, że jego szanse na sukces są duże. Wśród wielu podobnych projektów oferuje coś, co jest coraz ważniejsze – wirtualną i szybką komunikację. To duża przewaga nad konkurencją.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement