Flash i tak górą.

05.01.2011
Flash i tak górą.

Mimo, iż Apple coraz mocniej próbuje wyprzeć Flasha są dziedziny w których ten trzyma się dobrze. HTML5 jest wydajniejszy przy materiałach wideo, ale nie oferuje możliwości grania. A rynek gier flashowych jest prężny i ma się dobrze o czym świadczą liczby. Dorzucając do tego dodatkowe możliwości skupione wokół gier przeglądarkowych okazuje się, że rynek to nie tylko Zynga i Facebook.

Od kilku lat popularność gier online we Flashu rośnie. Według przewidywań Close-Up Media w 2013 roku cały rynek gier online wart będzie 1,6 miliarda dolarów. Przy liczbach podawanych rzez gigantów z innych dziedzin nie jest to ogromna suma, ale warta uwagi. Cały rynek gier online, czyli nie tylko flashe, również wszystkie darmowe MMORPG i inne tego typu produkcje. Jednak patrząc na inne dane widać, że gry w przeglądarce cieszą się popularnością. Mochi Media, jedna z największych na świecie sieć dystrybucji gier przeglądarkowych podaje, że rozpowszechniane za jej pomocą ponad 15 tysięcy gier na 40 tysięcy stronach ma ponad 140 milionów miesięcznych, aktywnych użytkowników. Ilość budząca szacunek.

A Mochi Media to nie jedyna taka sieć. Nie ma dokładnych i wiarygodnych badań dotyczących wszystkich flashowych gier dostępnych w internecie, ale muszą to być ogromne ilości. Wystarczy spojrzeć na ilość dostępnych portali oferujących taką rozrywkę – tysiące. Najpopularniejszymi są oczywiście rozpoznawalne marki, takie jak Yahoo!, Disney czy Miniclip. To ciekawe zjawisko – gry dla dzieci. Stabilna w gustach i potrzebach grupa, także akurat w tej dziedzinie łatwo zaproponować im ciekawe produkcje.

Jednak nie na dzieciach zarabia się najwięcej. Przykładem może być Kongregate.com, gigant rynku gier przeglądarkowych. W połowie 2010 roku ten założony przez rodzeństwo Greer portal kupiła korporacja GameStop. Nie podano oficjalnie ceny, ale z finansowego raportu firmy szacuje się, że było to około 38 milionów dolarów. Było o co walczyć, bo Kongregate.com to społeczność 10 milionów regularnie odwiedzających portal unikalnych użytkowników przywiązanych do niego społecznościowymi funkcjami i nowatorskim systemem nagradzania za grę. To 10 milionów potencjalnych odbiorców reklam, kompletne i prężnie działające środowisko deweloperskie, to sieć płatnych funkcji i często dorosłych odbiorców, którzy są skłonni za nie płacić. To bardzo rozbudowane gry MMORPG dla zaawansowanych, przyzwyczajonych do płacenia za nie graczy. Słowem – maszynka do zarabiania.

O Kongregate.com trzeba wspomnieć szerzej, bo to pierwszy na świecie portal z grami przeglądarkowymi oferujący coś więcej, niż tylko gry. Kongregate udostępnia narzędzia młodym deweloperom, pokazuje, jak tworzyć gry i wprowadza wiele nowinek, jak chociażby Unity Engine. Ciekawe, że jako jedna z niewielu jeszcze stron dostosowała swój interfejs i gry dla Androida 2.2 z obsługą Flasha, zyskując tym samym przewagę nad konkurentami. Czyli nie tylko granie, ale innowacje i wyznaczanie nowych kierunków. Niecałe 40 milionów na pewno zwróci się GameStopowi szybko. Bardzo szybko.

Gry przeglądarkowe to też bardzo duży biznes oparty na reklamach. Dzięki łatwemu określeniu profilu gracza (gra dla dzieci? onlinowy RPG? a może gra logiczna? wszystko to dużo mówi o graczu) wyświetlenie dopasowanych reklam staje się o wiele prostsze. A stąd do ?klików? droga bardzo krótka.

Nie da się nie wspomnieć o Facebook?owych grach. Do niedawna najpopularniejsze FarmVille straciło pierwszą pozycję na rzecz kolejnej produkcji Zyngi, CityVille. Ta warta 5 miliardów dolarów i posiadająca największy ruch (ponad 261 milionów unikalnych użytkownikó miesięcznie) firma próbuje swoich sił poza Facebookiem. Na razie bez sukcesów. Ale z takim kapitałem oraz cały czas zbieranym doświadczeniem można spodziewać się, że w niedalekim czasie stanie się kolejnym mocnym graczem na rynku gier przeglądarkowych niezwiązanych z portalami społecznościowymi. Jednak czy warto próbować? Jak pokazuje sukces FarmVille, prócz dobrego pomysłu coraz bardziej liczy się integracja. Integracja między graczami, z ogromną siecią społecznościową.

Ciężko powiedzieć co dalej z rynkiem przeglądarkowych gier. Wart ogromne pieniądze zbliża się do krawędzi. Apple skutecznie wypiera Flasha. Na razie powoli, ale co, jeśli ten proces przyśpieszy? Deweloperzy szybko muszą znaleźć odpowiedzi. Gra się tu o zbyt dużą stawkę by pozwolić rynkowi zniknąć. I nawet Steve Jobs zdaje sobie z tego sprawę.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement