Jak czytać Kindle na iPadzie

03.04.2010
Jak czytać Kindle na iPadzie

Z tego co można było się zorientować czytając pierwsze komentarze po tym, jak Apple zaakceptował wersję usługi Kindle na iPada, dominuje przekonanie, że to świetny ruch Jobsa by przyciągnąć ludzi z książkami i tym samym przekonać do iBooks. Wydaje się jednak, że tak łatwo to nie będzie?

Każdy, kto włączył dziś iPhone’a i AppStore mógł pobrać aktualizację programu Kindle, która przynosi nową wersję oprogramowania uwzględniająca interfejs iPada. To oznacza, że Apple zaakceptował fakt, że usługi Amazon sprzedaży i czytania e-książek będą dostępne na debiutującym dziś iPadzie. W dużym uproszczeniu można więc założyć, że dzisiaj debiutuje nie tylko iPad, ale także nowy, niezwykle obiecujący kanał sprzedaży dla Amazon i jego Kindle – i tak, to to samo urządzenie – iPad.

Dla Apple’a, iPad sygnalizuje wejście na nowy rynek, na którym z pewnością Steve Jobs chciałby sporo namieszać. Plany na pewno są podobne do tych jakie były w stosunku do rynku muzyki, aplikacji mobilnych, czy smartfonów – zdynamizować cały rynek i wyrwać dla siebie największy udział w zysku operacyjnym. Tym razem może być jednak nieco trudniej niż poprzednimi razami, bo Steve Jobs ma swoistą konkurencję wewnętrzną w postaci lidera, który wykorzysta kanał dystrybucyjny Apple’a.

Paradoksalnie Apple sam mógł sobie strzelić w stopę i nie chodzi nawet o to, że zaakceptowano Kindle na iPada, ale o to, że iBooks – wirtualna księgarnia Apple’a, w której będzie się kupować e-książki na iPada – nie jest pre-instalowana na iPadzie. iBooks ma więc dokładnie taki sam status jak Kindle for iPad – trzeba wybrać swojego dostawcę e-książek (można wybrać obu, na czym też zyska Amazon; a czemu to poniżej) i pobrać ją na iPada.

Czemu przeciętny użytkownik iPada, który jest miłośnikiem literatury miałby wybrać iBooks? Przecież jeśli jest miłośnikiem, to z pewnością już od dawna czyta e-książki. I kupuje je z pewnością od Amazon, który według badań Forrestera kontroluje 80% rynku e-książek. W swoim koncie Amazon ma zapewne kilkadziesiąt pozycji, które z chęcią przeniesie na iPada?, właśnie po to, aby cieszyć się najlepszym e-czytnikiem na rynku. Jeśli jest klientem Amazon, to jego karta kredytowa jest już dawno zarejestrowana właśnie tam, a Amazon znając historię jego zakupów dobrze wie, co lubi i od czasu do czasu proponuje mu nowe ciekawe pozycje w e-sklepie, które odpowiadają jego upodobaniom.

Co więcej, Amazon na iPada zaoferuje dużo większy zbiór dostępnych e-książek niż Apple na iPada (440 tys. do 60 tys.), a to, jeśli przyjąć metodologię rozumowania samego Apple’a z rynku aplikacji mobilnych, jedna z głównych przewag konkurencyjnych.

Kiedy Amazon wprowadzał na rynek fizyczny czytnik Kindle wydawało się, że to właśnie on ma być głównym motorem napędowym sprzedaży cyfrowych książek. Jednak Amazon szybko zweryfikował swoje myślenie i zaczął traktować Kindle jako usługę i aplikację bardziej niż samo urządzenie. To podobna strategia do tej, jaką ma Google, który wprowadzając systemy operacyjne Android i Chrome i wspierając producentów sprzętu, które będą je wykorzystywać poszerza rynek dla siebie – im więcej ludzi korzystać będzie z internetu za pomocą oprogramowania Google’a, tym więcej będzie dogodnych kontekstów wyświetlenia reklam, z których Google żyje. Tak samo zdaje się myśleć Amazon – im więcej będzie na rynku urządzeń, dzięki którym miłośnicy literatury będą mogli czytać e-książki, tym większa szansa na to, że kupią je właśnie od Amazon.

Steve’owi Jobsowi ciągle mogą dźwięczeć w uszach własne słowa o tym, że „zamierza stanąć na ramionach Amazon i sięgnąć wyżej” (to o e-czytnikach i e-książkach). Wcale bowiem nie jest powiedziane, że to właśnie Amazon nie wykorzysta iPada do sięgnięcia ze swoimi usługami jeszcze wyżej. Na własnym urządzeniu do czytania e-książek Apple nie ma żadnej przewagi nad głównym konkurentem i liderem rynku. Co więcej, to Amazon ma na starcie dużo więcej do zaoferowania czytelnikom książek na iPadzie niż Apple ze swoim iBooks.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement