Xbox One X to ponoć wielki sukces sprzedażowy. Uwierzę, jak zobaczę konkretne liczby

Felieton/Sprzęt 22.08.2017
Xbox One X to ponoć wielki sukces sprzedażowy. Uwierzę, jak zobaczę konkretne liczby

I znowu wracamy do tych banialuków. Xbox One X oczywiście już został obtrąbiony sukcesem sprzedażowym. Jak zawsze nie poznajemy jednak ani jednej liczby, która by te deklaracje uwiarygodniła.

Xbox One X, jak od samego początku powtarzał w kółko Microsoft, nie jest konsolą która ma osiągnąć jakiś wielki sprzedażowy sukces. Masowym produktem ma być nieprzerwanie Xbox One S, a znacznie droższy One X sprzętem dla entuzjastów. Nie zmienia to jednak faktu, że pewne (bliżej nieokreślone) cele sprzedażowe ów One X musi osiągnąć. Chociażby po to, by zmotywować twórców gier do pełnego wykorzystania jego mocy obliczeniowej.

Czy odniesie sukces? Od dłuższego czasu nie ukrywam bycia fanem marki Xbox, więc w moim interesie – jako entuzjasty przywiązanego do ulubionej platformy i liczącego na wiele dobrych gier – jest jej kibicowanie. Kupuję jednak jednego One X. Ile osób pójdzie w moje ślady, zwłaszcza że PlayStation 4 Pro i Switch również potrafiły zainteresować dziesiątki milionów graczy?

Wróżyć nie zamierzam. Pozostaję jednak też niewzruszony dzisiejszymi medialnymi doniesieniami o rzekomym przedsprzedażowym sukcesie konsoli. O Microsofcie bowiem piszę od lat. I już nie pierwszy raz słyszę o tym magicznym „popycie przewyższającym podaż”.

„Wyprzedana cała pula konsol!” A ile ich było?

Po raz pierwszy dałem się nabrać przy okazji tego typu okołomicrosoftowych ogłoszeń przy okazji opaski Microsoft Band. Faktycznie, opaska znikała ze sklepów w okamgnieniu i cieszyła się znacznie większym zainteresowaniem, niż ktokolwiek przewidział. Drżyj Fitbicie? Nie. Band był eksperymentem, wyprodukowano tych opasek mało i były dostępne w nielicznych krajach w nielicznych sklepach. Popyt faktycznie przewyższył podaż. Tyle że bardzo niską podaż.

Xbox One X wyniki sprzedaży
„Najlepiej sprzedający się produkt w kategorii gier wideo” na Amazonie to właściwie jedyny sygnał w jakikolwiek sposób świadczący o sukcesie przedsprzedażowym

Jak jest z Xbox One X? Jak donosi Gamespot, oficjalni partnerzy handlowi Microsoftu wyprzedali już wszystkie swoje przedsprzedażowe pule. Konsoli nie kupimy już na GameStopie czy brytyjskim czy amerykańskim Amazonie. Jak duża była ta pula? A no właśnie. Nie wiemy.

Wspominałem, że chodzi tu wyłącznie o limitowaną wersję Project Scorpio Edition, która – jak przyznaje sam Microsoft – jest „bardzo limitowana”?

Życzę Xbox One X wszystkiego, co najlepsze. Na razie jednak nie może być mowy o jakimkolwiek sukcesie.

Rolę lidera nadal pełni PlayStation 4. Czarnym koniem tego wyścigu okazał się Switch. A Xbox One? No tak, to również sukces. Platforma zarabia na siebie i ma, przynajmniej na razie, pewną przyszłość. Nawet gdyby nie zarabiała, ma dla Microsoftu strategiczną wręcz rolę, więc będzie nadal rozwijana.

Jeśli chodzi o Xbox One X, to tej konsoli nawet jeszcze nie ma na rynku. O przyszłość samego Xboksa się nie martwię. Jednak istnieje równie wysokie prawdopodobieństwo że ta konkretna konsola okaże się rynkowym megahitem, jak i… porażką, o której po latach nikt nie będzie pamiętał. Tego nie wiemy, a dzisiejsze doniesienia nie dają nam absolutnie żadnej, ale to żadnej ku temu podpowiedzi. Powściągnijmy więc entuzjazm i cierpliwie czekajmy.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement