„To nie sprzęt definiuje fotografię” – Dominika Koszowska wyjaśnia dlaczego fotografuje smartfonem

Artykuł/Foto 18.05.2017
„To nie sprzęt definiuje fotografię” – Dominika Koszowska wyjaśnia dlaczego fotografuje smartfonem

Z Dominiką Koszowską, laureatką wielu prestiżowych konkursów fotografii mobilnej, rozmawiamy o przyszłości fotografii mobilnej i o tym, dlaczego zamiast profesjonalnego aparatu najczęściej sięga po swojego smartfona.

CZYTAJ TAKŻE: Zostawili lustrzanki w domu i ruszyli w miasto ze smartfonami

Joanna Tracewicz, Spider’s Web: Dlaczego zajęłaś się fotografią mobilną, a nie robisz zdjęć dużymi aparatami?

Dominika Koszowska: Przeszłam dość długą drogę w fotografii – robiłam zdjęcia aparatami analogowymi, potem sięgnęłam po cyfrowy sprzęt. Pamiętam jeszcze zapach utrwalacza w ciemni, gdzie sama jako dziecko wywoływałam filmy. Zajmuję się nie tylko fotografią mobilną, ale tak – podczas robienia zdjęć najczęściej sięgam po smartfona. Ma wiele zalet, ale też – oczywiście – pewne ograniczenia, które musimy poznać.

Na przykład jakie?

Nigdy nie osiągniemy smartfonem takiej jakości zdjęć, jak wtedy, kiedy robimy je przystosowanym do tego sprzętem. Nie wykonamy też tak dużych odbitek jak w przypadku dużych aparatów. Telefon ma wiele innych funkcji, jego możliwości są mniejsze. Nie zrobimy dobrego zdjęcia na przykład z meczu piłkarskiego. Trzeba jednak pamiętać, że to nie aparat robi zdjęcie a człowiek. Narzędzie służy tylko do utrwalenia obrazu.

Zdjęcie Dominiki Koszowskiej: Finał MIRA Mobile Prize 2017

A dlaczego smartfon czasem lepiej się sprawdza?

Jest zawsze pod ręką. Mogę szybko edytować zdjęcie i się nim podzielić. Poza tym mogę łatwo wtopić się w tłum. Kiedy robię zdjęcia dużym aparatem, jest zdecydowanie trudniej wykonać fotografię i nie zwrócić na siebie uwagi. Koszt wykonania zdjęcia właściwie nie istnieje, kwestią jest zainwestowanie pieniędzy w samego smartfona. Porównując czasy fotografii analogowej z dzisiejszymi, widać też, że dzięki smartfonom szybciej uczymy się samej fotografii. Możemy robić zdjęcia bez ograniczeń i od razu widzimy efekt.

Rzeczywiście, fotografia mobilna daje olbrzymie możliwości i też naprawdę szybko się rozwija.

Tak, zdecydowanie. I widać to nie tylko po samych parametrach sprzętu. Uczestnicząc w konkursach fotografii mobilnej, widzę też jak zmieniają się formaty prezentowanych tam zdjęć. Kiedyś aparat w telefonie mógł co najwyżej przydać się do sfotografowania rozkładu jazdy autobusów albo numeru ulicy, na której zostawiliśmy samochód. A dzisiaj sama robię portrety moich przyjaciół smartfonem, które są wywoływane i ich jakość jest bardzo dobra. Niektórzy nawet nie chcą uwierzyć, że te zdjęcia powstały za pomocą telefonu.

Zdjęcie Dominiki Koszowskiej: Wyróżnienie 1 WKF National Geographic 2016

Mówisz o konkursach fotograficznych. A jak zrobić takie zdjęcie konkursowe, które zdobywa nagrodę? I jak to się stało, że zaczęłaś brać w takich konkursach udział?

Do pierwszego konkursu zgłosiłam się zupełnie przypadkiem. Mój syn był swego czasu wielkim fanem piłki nożnej, sam zresztą uprawiał ten sport. Przeczytał kiedyś ogłoszenie o konkursie na fotoreportaż, „Zostań królem foto-strzelców”. Warunkiem było zrobienie zdjęć telefonem komórkowym. Wybraliśmy temat „Tydzień z życia piłkarza”. Zgodziłam się właściwie tylko dla świętego spokoju, nie mogłam odmówić synowi. Jakie było moje zdziwienie, kiedy ten fotoreportaż dostał się do finału. Gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że pojadę do Brazylii oglądać mecz Hiszpania – Australia, to bym nie uwierzyła (śmiech).

I właściwie to mnie ośmieliło, żeby wysyłać zdjęcia. Wysyłałam zdjęcia na Mobile Photography Awards czy na Wielki Konkurs Fotograficzny National Geographic. W tym ostatnim udało mi się podczas jednego konkursu zdobyć dwie nagrody. To jeden z moich większych sukcesów. Myślę, że szukam innego spojrzenia i staram się pokazać coś nowego w moich zdjęciach.

A co jest ważne w fotografii?

W fotografii ważna jest zarówno treść jak i forma. To nie sprzęt definiuje fotografię. Czasem ważniejsza w zdjęciu staje się treść, a czasem forma i aspekt techniczny. Wiadomo, że katalogowe zdjęcie produktu nie może być poruszone, ale zdjęcie z jakiegoś wydarzenia nawet jeśli będzie trochę nieostre może nieść za sobą olbrzymie emocje. I to będzie w nim ważne.

Zdjęcie Dominiki Koszowskiej: Wyróżnienie Mobile Photography Awards 2017

Dominika Koszowska – Urodzona w Katowicach. Studentka ostatniego roku ASP w Katowicach, realizująca dyplom w pracowni fotografii. Pasjonatka fotografii i grafiki. Laureatka prestiżowych konkursów fotograficznych takich jak Mobile Photography Awards, MIRA Mobile Prize czy Wielki Konkurs Fotograficzny National Geographic.

CZYTAJ TAKŻE: Zostawili lustrzanki w domu i ruszyli w miasto ze smartfonami

*Autorem grafiki tytułowej jest Roman Koszowski

Dołącz do dyskusji

  • Saul Tigh

    i ta głębia ostrości… która jest dla mnie nie do zaakceptowania na smartfonach.

  • Jarek

    Smartfonem można uchwycić ten sam moment, ale nie będzie on wyglądał tak samo jak profesjonalnym aparatem. Nigdy. Rok używałem Nikona D810 z systemowymi szkłami. Teraz każde zdjęcie z telefonu to jakiś marny potworek

  • szysiek83

    Zgadam się z komentarzami poniżej (albo powyżej?).
    Fotografia mobilna (jakaż to ładna nazwa, tak jakby fotografia „lustrzankowa” polegała na robieniu zdjęć z jednego miejsca np z balkonu – bo aparatu nie idzie przenieść :P).
    Wracając do meritum – bardzo irytuje mnie zachwycanie się zdjęciami które wyglądają nieziemsko na ekranie smartfona na Facebooku, a po wydrukowaniu okazuje się że są płaskie i nijakie.

  • http://sofacritics.com ClintWestwood

    Oczywiście masz rację, ale myślę że zawsze jest druga strona medalu – ja np. nie pamiętam kiedy ostatnio miałem okazję konsumować fotografię w wersji „analogowej” – nie jestem fanem więc słaby ze mnie wyznacznik – ale skoro jestem biorcą internetowym to w praktyce dla mnie różnica jest żadna

  • Hijinx

    Będąc na urlopie celowo robiłem zdjęcia tego samego miejsca Xperią Z5 i Nikonem D3000. Różnica….bardzo dużo.

  • http://www.mason.org.pl Robert A. Mason

    Laureatka prestiżowych konkursów fotografii mobilnej :)
    Moim zdaniem dużo lepiej byłoby, gdyby w artykule podkreślono i wskazano nagrodę (nagrody?) w konkursach, gdzie jej zdjęcia z komórki konkurowały także z tymi „immobilnymi”.
    Jest takie powiedzenie „najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie”.

  • mirekk

    To akurat prawda: jeśli ktoś nie potrafi robić zdjęć to niezależnie od aparatu dobrych nie zrobi, tak więc spoko wystarczy smartfon, który i tak posiada. No chyba, że mówimy o takiej małej grupie pasjonatów, którzy lubią przełamywać ograniczenia sprzętowe i eksperymentować.

  • Roddy

    „robiłam zdjęcia aparatami analogowymi”
    Znaczy, kserokopiarką Pani robiła te zdjęcia?
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Fotografia_tradycyjna

  • Jakub

    Tak z ciekawości, z jakiego telefonu te zdjęcia?

  • Dominika Koszowska

    Zdjęcia x mewami i kaskiem XperiaX a z kominami Xperia XZ. Pozdrawiam serdecznie Dominika Koszowska

  • Stefan the Stormtrooper

    Trudno żeby zdjęcie było przestrzenne…

  • Stefan the Stormtrooper

    Nie wiem czy wiesz, ale w większości profesji występuje slang, który ma się czasem nijak do profesjonalnych i oficjalnych określeń. A nóż widelec tego typu określenie jest tego przykładem. Wyciągnij ten kołek ze swojego anusa i spuść na luz.

  • szysiek83

    Uuu… Czyżbys aż tak mało zdjęć w życiu oglądał? :P
    A tak na serio – czepiamy się słów, ok, ale ktoś kto kiedyś miał wrażenie że zrobił/oglądał zdjęcie przestrzenne – łapka w górę :P :D xD

  • Stefan the Stormtrooper

    Znaczy się sporo robię zdjęć. Tylko że amatorskie i nie żadnym poważnym sprzętem a swoją Lumią 1020. No i podchodzę do tego z dorosłym dystansem bo przecież nie zajmuje się żadną poważną sztuką jak malarstwo, tylko robię coś co każdy głupek może po włączeniu aparatu…
    Czasem warto wyjąć tego kija z tyłka i nie zachowywać się tak. Zwłaszcza w przypadku fotografii bo komórki zeżrą rynek fotografii i zepchną wszystkie dedykowane do robienia zdjęć urządzenia do małego niszowego rynku. Nic takim zachowywaniem się nie wskórasz.

  • szysiek83

    Zaraz zaraz…
    Zepchną czy nie zepchną, nie zmieni to faktu że nawet najlepszym (pod względem fotografii) smartfonem, nie zrobisz takiego zdjęcia jak lustrzanką…
    Nie jest to kwestia artyzmu, ale czystej fizyki. Dla przykładu niech posłuży porównanie wielkości matryc w smartfonie vs lustrzanka… Kwestia obiektywów – wystarczy że szkło będzie większe… (lub będzie to wiecej soczewek).
    Te i inne aspekty powodują że nawet to samo zdjęcie (czyt.
    ta sama ekspozycja) ze smartfona a z lustrzanki będą zupełnie inne.
    Reasumując – robię nieporównywalnie więcej zdjęć smartfonem, ale drukuje te robione lustrzanka – są po prostu ładniejsze.
    Rzekłem.

  • Stefan the Stormtrooper

    Ja się nie mam zamiaru spierać o jakość, bo na razie dedykowane urządzenia są o wiele lepsze. Ja po prostu zwracam Ci uwagę że zachowywanie się w ten sposób nie ma sensu. Taka pogarda pomieszana z ironią, skończy się dl Ciebie źle a nie dla nich, bo ich jest więcej i takich jak Ty zeżrą w którymś momencie.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement