26 najciekawszych, najnowszych i najważniejszych samochodów Poznań Motor Show 2017

Relacja/Motoryzacja 07.04.2017
26 najciekawszych, najnowszych i najważniejszych samochodów Poznań Motor Show 2017

Dziesiątki, setki samochodów, z których w każdym jest coś fascynującego. A jednak trzeba wybrać te „naj”. To wybrałem.

Od razu zaznaczę, że – z niewielkimi wyjątkami – jest to lista mocno subiektywna. Najlepiej wybrać się na miejsce i samemu skompletować swoją top-listę. Ale można też do niej podebrać co nieco z mojej – tak, żeby niczego nie przegapić.

Czego nie mogło u nas zabraknąć? Tesli. Do pomacania na miejscu jest Model S i Model X. Ten drugi, co ciekawe, na żywo wygląda dużo ciekawiej, niż na zdjęciach i renderach.

Po drugiej, zupełnie nie-elektrycznej stronie, znajdziemy takie perełki jak AMG GT3.

Świeżutkiego Astona Martina DB11.

Czy Ferrari 812 Superfast.

Aczkolwiek i tak najwyższe miejsce na drabinie absurdu zajmuje gigantyczny Mercedes klasy G w wersji 4×4^2.

Co ciekawe, włoskie auto dające niesamowitą przyjemność z jazdy wcale nie musi być kosmicznie drogie. Dowód? 124 Spider od Abartha. Piękny samochód.

A gdyby tak coś dalej włoskiego, ale trochę bardziej praktycznego? Proszę – oblegany przez tłumy Stelvio od Alfy Romeo.

Aczkolwiek, jako zadowolony posiadacz 159, dużo bliżej mi do Giulii. Kombi, poproszę? Swoją drogą, choć nie jest to już nowe auto, do środka ustawiały się momentami potężne kolejki.

Tak samo zresztą jak i do nowego XC60, do którego dostanie się graniczyło z cudem. A zobaczenie tego fragmentu stoiska Volvo pustego było możliwe wyłącznie… przed jego otwarciem.

Choć i tak, jeśli chodzi o mnie, największą gwiazdą Szwedów było S90 R-Design. I jak na razie udaje mi się ulokować je w prawie każdym tekście o Poznań Motor Show…

Aczkolwiek, gdyby dano mi worek pieniędzy bez dna, długo zastanawiałbym się jeszcze nad nowym E63 S 4MATIC+ (w Poznaniu niestety nie w wersji kombi). W końcu jeśli do doskonałego auta dodamy pierwiastek szaleństwa, dostaniemy w efekcie… szalenie doskonały samochód?

Na pewno natomiast szalenie popularny na stoisku Mercedesa był koncepcyjny pojazd IAA. Nie jest on wprawdzie zupełnie nowy, ale nadal przyciąga tłumy. I słusznie.

Mniejsze tłumy przyciągał za to jeden z debiutów Mercedesa – nowy Mercedes Marco Polo w wersji Horizon. Na szczęście brak tłumów pozwolił mi zapoznać się bliżej z samochodem, którym chętnie wybrałbym się na wielodniowy urlop od cywilizacji…

W przypadku krótszych urlopów było natomiast kilka samochodów, które mogłyby również okazać się przydatne. Na przykład nowy Jeep Compas.

Spory i pojemny Peugeot 5008.

Panamera Sport Turismo, czyli po prostu kombi.

Albo hybrydowy Mini z… namiotem na dachu. Genialne!

Pozostając w klimacie hybryd. Stoisko Hyundaia urzeka jednym – jako chyba jedyny producent wystawia on trzy wersje jednego samochodu. I tak Ioniqa możemy zobaczyć w wersji plug-in, hybrydowej i czysto elektrycznej.

Również hybrydę, ale w wersji wyczynowej, pokazało na swoim stoisku Infiniti.

Bez prądu musi sobie natomiast radzić Stinger od Kii. Choć w tym przypadku prąd jest chyba zbędny…

Tak samo jak w przypadku nowego Civica, który – zwłaszcza w wersji sedan – prezentuje się naprawdę ciekawie.

Nie przyda się on także w przypadku modeli Alpiny, które możemy zobaczyć na miejscu.

Ani w przypadku napędzanego – jak sama nazwa wskazuje – V10-tką Audi R8 V10 Spyder.

A kiedy pogoda jest taka jak dziś we Wrocławiu, Spydera można jeden dzień zamienić na SQ5.

Ewentualnie na Arteona, który jest kolejnym samochodem, który na żywo wygląda wielokrotnie lepiej niż na renderach. Choć może niekoniecznie w tym kolorze…

Albo zostać milionerem miliarderem i poruszać się wyłącznie Wraithem Black Badge – najpotężniejszym RR, jaki kiedykolwiek powstał.

No, albo wpaść do Poznania i przyjrzeć się tym samochodom na własne oczy…

Dołącz do dyskusji

Advertisement