Tanie, a dobre? Tydzień z Moto G Plus piątej generacji

Artykuł/Sprzęt 20.04.2017
Tanie, a dobre? Tydzień z Moto G Plus piątej generacji

Spędziłem ostatni tydzień z Moto G piątej generacji w wariancie „z plusem”. I choć ten tekst nie jest jeszcze pełną recenzją, to już teraz mogę powiedzieć, że gdy ten smartfon trafi do sprzedaży, ludzie powinni ustawiać się po niego w kolejkach.

Wymieńmy na samym początku największe wady tego telefonu, by potem skupić się już tylko na plusach. Co na minus? Po pierwsze, nieco za ciemny i stłumiony kolorystycznie ekran.

 

Minus numer 2 – dość przeciętna przednia kamerka i taki sobie głośniczek.

 

Minus numer 3 – zastosowanie starego gniazda micro-USB zamiast USB-C. Ale skoro jesteśmy u dołu, to na gniazdo słuchawkowe też sobie ponarzekam – większych słuchawek lepiej w nie nie wpinać, bo zwyczajnie sobie nie poradzi.

 

Skoro minusy mamy z głowy, pomówmy o plusach. Zdecydowanie najbardziej rzucają się w oczy dwa. Pierwszy z nich to jakość wykonania. Naprawdę, ten telefon kosztuje tylko 1299 zł? (taką cenę podano nam przynajmniej w Barcelonie).

 

Aluminiowa obudowa, choć nieco grubawa, sprawia w dłoni świetne wrażenie, a dzięki kompaktowym rozmiarom i wyświetlaczowi Full HD o przekątnej 5,2″ Moto G piątej generacji jest bardzo poręczna.

 

Drugi największy plus? Specyfikacja i oprogramowanie. Mówimy o smartfonie za 1299 zł, który ma 3 GB RAM-u, 32 GB pamięci wbudowanej, Snapdragona 625, dwa sloty na kartę SIM, slot na kartę microSD i 3000 mAh akumulator. Nieźle, co?

 

Do tego oprogramowanie to czysty Android 7.0, z kilkoma tylko dodatkami od Moto. Wszystkie są bardzo przydatne w codziennym użytkowaniu smartfona.

 

Najfajniejszym z nich jest opcja wykorzystania czytnika linii papilarnych zamiast przycisków ekranowych. Prostymi gestami cofamy, przełączamy aplikacje i wracamy do ekranu głównego. Plus – zwalniamy cenne miejsce na ekranie. Sam czytnik linii papilarnych również spisuje się wzorowo.

 

Brak konieczności odrywania palca od podbródka telefonu jest bardzo komfortowy.

 

Na pochwałę zasługuje też główny aparat o rozdzielczości 12 Mpix. W pełnej recenzji pokażę wam przykładowe zdjęcia. Aż trudno uwierzyć, że zrobiono je telefonem z tej półki! Szczególnie w przypadku ujęć za dnia. Te nocne nadal pozostawiają trochę do życzenia, ale hej – w którym telefonie z tej półki NIE pozostawiają? Troszkę szkoda, że obiektyw tak wystaje…

 

Na co dzień korzystanie z piątej generacji Moto G to czysta przyjemność. Smartfon działa super-płynnie, a dodatki Moto tylko uprzyjemniają obsługę. Nie zapominajmy też o Moto Display – wyświetlaniu najważniejszych powiadomień na wygaszonym ekranie.

 

Więcej o piątej generacji Moto G opowiem wam w pełnej recenzji. Ale już teraz, zanim jeszcze ten telefon trafił na sklepowe półki, mogę śmiało powiedzieć, że warto. Wielka szkoda, że (przynajmniej początkowo) nie trafi on do operatorów. Przy tej cenie byłby ogromnym hitem w salonach.

 

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement