Chrome miażdży rywali. Takiego nokautu już dawno nie było

Artykuł/Technologie 06.03.2017
Chrome miażdży rywali. Takiego nokautu już dawno nie było

Chrome, Opera, Internet Explorer, a może Edge albo Firefox? Komu w ciągu ostatniego miesiąca udało się najwięcej zyskać, a kto poniósł najbardziej dotkliwą porażkę? 

Sytuacja na świecie jest… stabilna

I podobnej stabilizacji co na rynku przeglądarek komputerowych moglibyśmy chyba życzyć sobie na całym świecie.

StatCounter-browser-ww-monthly-201602-201703

W zasadzie w ścisłej czołówce mamy tylko jeden, na dodatek niezbyt wielki wzrost. Jak łatwo się domyślić, należy on do Chrome, które z 62,95 proc. wskoczyło na 63,35 proc. I jak równie łatwo się domyślić, Chrome zestawienie z lutego kończy na absolutnie pierwszej pozycji.

Nie zmienia się zresztą także rozlokowanie pozostałych graczy na tym rynku. Firefox bez wysiłku obronił swoją drugą pozycję, mimo spadku z 14,81 proc. na 14,68 proc. Internet Explorer nawet nie próbował go gonić, także notując stratę, ale jeszcze wyraźniejszą – z 9,62 proc. na 9,19 proc.

Poza podium w pierwszej piątce znalazło się jeszcze Safari (niesamowity wzrost z 5,34 proc. na 5,37 proc.) i Edge (wzrost z 3,68 proc. na 3,78 proc.).

Ciekawe, co musiałoby się stać, żeby cokolwiek zmieniło się na tym rynku? A może produkt Google już po kres czasów będzie podstawowym wyborem większości?

Mobilnie nie ma nudy

Zupełnym przeciwieństwem rynku przeglądarek komputerowych jest rynek przeglądarek mobilnych. O ile ten pierwszy wygląda w zasadzie od lat dokładnie tak samo, o tyle ten drugi cały czas się zmienia.

Ok, pierwsze miejsce, z bezpieczną przewagą nad resztą stawki, zachowuje Chrome (wzrost z 45,98 proc. na 46,58 proc.), ale dalej robi się dużo ciekawiej.

StatCounter-browser-ww-monthly-201602-201703

Drugą pozycję uratowało Safari (z 17,94 proc. na 17,9 proc.), ale bardzo możliwe, że niedługo się to zmieni. Tuż za nim, coraz bliżej (wzrost z 16,88 proc. na 17,29 proc.), znajduje się bowiem UC Browser. Tak, ten sam, który przez kilka miesięcy zeszłego roku (choć głównie dzięki błędom w metodologii pomiarów) cieszył się popularnością większą od Safari.

Poza podium większych zmian brak, a niemal wszyscy mniejsi gracze solidarnie tracą swoje udziały. Rewelacja zeszłego roku – przeglądarka Samsunga, z 6,52 proc. spadła na 6,32 proc. Opera – z 6,05 proc. na 5,69 proc. Niezniszczalna przeglądarka Androida – z 4,63 proc. na 4,16 proc.

Za to w Polsce…

Stabilizacja jeszcze większa niż na świecie, choć z tą różnicą, że pomiędzy Chrome a Firefoksem przepaść jest wyraźnie mniejsza.

StatCounter-browser-PL-monthly-201602-201703

Co wcale nie oznacza, że jest niewielka. Przeglądarka od Google, kolejny miesiąc z rzędy odrabia straty z końcówki poprzedniego roku (wzrost z 57,2 proc. na 57,72 proc.). Firefox natomiast delikatnie stracił – zamiast 27,35 proc. ma teraz 26,97 proc. Jak łatwo policzyć, różnica pomiędzy tymi przeglądarkami na polskim rynku wynosi… ponad 30 punktów procentowych. To raczej nie będzie łatwe do nadrobienia.

O zmianie pozycji w tabeli raczej nie mają też myśleć pozostali gracze z tego zestawienia. Opera? Z 6,17 proc. na… 6,17 proc. Internet Explorer? Z 3,78 proc. na… 3,63 proc. Edge? He-he.

Pożegnajmy przeglądarkę Androida. W końcu

O pierwszym miejscu wśród mobilnych przeglądarek w Polsce nie ma co wiele pisać. Zajmuje je Chrome i cały czas rośnie – tym razem z astronomicznych 74,85 proc. na zawrotne 75,62 proc. Dalej… dalej nie ma praktycznie nic.

StatCounter-browser-PL-monthly-201602-201703

Dopiero na poziomie 8,59 proc. (!!!) pojawia się pierwszy konkurent – przeglądarka Samsunga, która zaczyna powoli umacniać się na tej pozycji kosztem… fabrycznej przeglądarki Androida. Tak, może i trudno w to uwierzyć, ale przez długie miesiące to właśnie ten przestarzały produkt zajmował w naszym kraju drugą pozycję. I nawet teraz trzeba mu w tym konkursie przyznać trzecie miejsce z wynikiem 7,79 proc.

A reszta? Cóż, na dobrą sprawę nie istnieje. Mobilny Internet Explorer miał rok temu swoje chwile radości, ale nie pozostał po nich nawet ślad (ok, został – 2,79 proc. udziałów). Safari ledwo doszlusowało do 2,04 proc., natomiast Opera zatrzymała się na granicy 2 proc. Edge nie udało się nawet zdobyć 1 proc. popularności w naszym kraju (0,64 proc.).

Zostaje więc Chrome. I to chyba w każdej możliwej opcji…

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement