Możesz już zamówić pierwszy polski samochód elektryczny. Poważnie…

News/Motoryzacja 14.02.2017
Możesz już zamówić pierwszy polski samochód elektryczny. Poważnie…

Nie wiadomo wprawdzie ile kosztuje, nie wiadomo jeszcze dokładnie, jaki właściwie będzie, ale tak – możesz go zamówić. Mailowo.

Zasadniczo moglibyśmy – dla własnego dobra – ten temat pominąć. Ale cóż, skoro pisaliśmy już z entuzjazmem m.in. o chińskich i amerykańskich elektrycznych autach koncepcyjnych, wypada też napisać o polskim projekcie.

Syrena Nixi, czyli… właściwie co?

Według opisu producenta, AK Motors, jest to niewielki samochód miejski, mogący przewieźć dwie osoby i odrobinę bagażu, wyposażony w silnik elektryczny. Towarzyszące silnikowi akumulatory nie tylko pozwolą na przejechanie około 150 km (w warunkach miejskich, a w końcu do tego służy mikrosamochód – w sam raz), ale też będzie można je naładować do 90 proc. w 15 minut.

Co wspólnego ma z prawidzwą Syreną? Nic.

Ma za to powstawać w całości w Polsce. Ba, nie tylko w zakresie nadwozia czy płyty podłogowej, ale także w zakresie „zasobników energii”. Tzn. „sformułowana ma zostać strategia rozwoju” tychże. Pozostając przy oficjalnych wypowiedziach, chciałbym tylko dyskretnie przypomnieć, że w tego typu samochodach nie mamy baterii – to są akumulatory.

Warto przy tym wspomnieć, że debiut Nixi nie jest wielką niespodzianką. AK Motors zapowiadało już pod koniec zeszłego roku, że prowadzi rozmowy z Ministerstwem Rozwoju i zamierza zaprezentować światu samochód elektryczny.

Co jeszcze wiadomo?

Że przejechanie 100 km ma nas kosztować około 6 zł. I że będziemy mogli faktycznie poruszać się tym autem po drogach, dzięki uzyskaniu homologacji.

No i to, że można ją zamówić – mailowo.

Co pozostaje tajemnicą? Prawie wszystko.

Po pierwsze, ten samochód nie istnieje. Jakiekolwiek deklaracje producenta w tym momencie są więc warte tyle, co nic. 150 km zasięgu? Może się okazać, że ostatecznie będzie to, przez „problemy techniczne” 50 km, a i to w sprzyjających warunkach. Szybkie ładowanie? Może i tak, ale zamiast do 90 proc. w 15 minut będzie do 50 proc. w 8 godzin. Nie wszystko da się przecież przewidzieć w tak odległym terminie od premiery!

Premiery, właśnie. Jej daty, nawet przybliżonej, również nie znamy. Gdyby tego było mało, choć auto można rezerwować, nie znamy jego nawet przybliżonej ceny. I czy ktokolwiek zamówi samochód, który urodą raczej nie grzeszy, na bazie kilku, przeciętnych zresztą, renderów? Dobrze chociaż, że tym razem pozostawiono w spokoju orła (patrz: Syrena Ligea) i 25 lat wolności (patrz: Syrena Meuzyna Classic). Choć oczywiście wersja biało-czerwona będzie, a jakże.

Meluzyna, Ligea… no właśnie. To nie jest pierwszy pomysł na wskrzeszenie (tak, to słowo musiało paść) Syreny. I tak świętujące właśnie swoje pięciolecie AK Motors ma już na swoim koncie w sumie 4 samochody – Meluzynę Classic, Meluzynę R, Meluzynę Kabri oraz Ligeę.

Ile z tych aut trafiło na drogi? Odpowiedź jest dość prosta: żadne. Udało się jedynie z Meluzyną R, która pod koniec grudnia zeszłego roku doczekała się cennika. Składany ręcznie samochód kosztuje w wersji bazowej ponad 250 tys. zł. i nie będziemy mogli pojechać nim po bułki do sklepu, bo nie posiada homologacji drogowej.

A, w sumie modeli „R” wyprodukowanych zostanie 25 sztuk.

Nie przeszkadza to jednak w zapowiadaniu, że elektrycznych Syren będzie więcej. Według komunikatu z zeszłego roku zacznie się od Nixi. Po nim przyjdzie czas na Ligeę E, Meluzynę E i czterodrzwiową wersję Nixi o nazwie Derceto E.

Kup pan render.

Oczywiście nie mam (i chyba nikt nie ma) nic przeciwko temu, żeby powstał polski samochód. Żeby nawet nie był koniecznie piękny, ale żeby miał sens – był tani w zakupie, tani w eksploatacji, praktyczny i – och, jak byłoby fajnie – nowoczesny. Kto nie trzymałby za to kciuków?

Tylko zamiast tego dostajemy wciąż po twarzy renderami z polską flagą namalowaną na dachu, marką, którą warto byłoby już zostawić w spokoju i masą marketingowego bełkotu o tym, jak po ćwierć wieku nareszcie wszystko wstaje z kolan.

Teraz przepraszam, ale muszę mailowo zamówić mój własny, prywatny render. Mam nadzieję, że można go odpowiednio skonfigurować i wybrać jakąś atrakcyjną formę finansowania. W końcu zakup renderu to nie byle co – byle bloger może nie udźwignąć takiego jednorazowego wydatku…

Albo nie, przepraszam. Nikt nie dał mi najmniejszego powodu, żeby się tym samochodem zainteresować. Najmniejszego.

Dołącz do dyskusji

  • cYk

    Artykuł na 1 kwietnia? Czy na poważnie chcą to robić?

  • PN27

    Wygląda na to, że cała produkcja tej firmy jest „patykiem na wodzie pisana”.

  • Morski Morświn

    Ale będę rwał kociełby na wichurze jak przycinę do dechy aż iskry z baterii polecą, a za nimi kołpaki i plastiki…

  • kofeina

    Też zamówiłem, będziemy mogli się ścigać!

  • gom1

    Swoją drogą ciekawe na ile km wystarczy energii przy -10 stopniach (niższa sprawność baterii + ogrzewanie). Mój e-rower teraz ładuję codziennie, a latem raz na tydzień.

  • Michał Sokołowski

    A bez ogrzewania to ten rower ile jeździ?

  • Subiektywnie-obiektywny

    Mam projket latajacego roweru, ze skladanym dachem i opcjonalna kanapa dla 4 osob.
    Zasieg – x
    Data wejscia na rynek – x
    Poziom bezpieczeństwa – x
    Cena – 100 tys euro, rezerwacja juz za 20 tys zl, wplacajcie szybko:)

  • Subiektywnie-obiektywny

    Work in progress:D

  • Gifter

    Szybciej uwierze w elektrycznego Poloneza :)

  • https://livecall.io/ Maciej Dulski

    A ja latającego Żuka

  • Damian

    Nie działa tryb Readera w Safari na waszej stronie. Poprawcie to, dzięki!

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    W Polsce jeździ sobie Żuk z 4.2 V8 z Audi (wcześniej miał fordowskie V6, chyba z Capri albo Scorpio), to już by prawie podchodziło pod „latanie” :)

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    W Polsce jeździ sobie Żuk z 4.2 V8 z Audi (wcześniej miał fordowskie V6, chyba z Capri albo Scorpio), to już by prawie podchodziło pod „latanie” :)

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    Z tą Syreną Meluzyną R też jest zagwozdka, bo niby można to zamówić, niby istnieje, ale nikt nie wie, jaki to ma silnik – podają trzylitrowy, czterocylindrowy (!). Z silników benzynowych takie kryteria spełnia chyba tylko silnik… Porsche, stosowany np. w modelach 944 S2 i 968. Czyli już dość stara konstrukcja (944 S2 zaprezentowano w 1989 roku).

  • maliiina

    silnik i podzespoły to mitsubishi stosowane w Lancerach Evo. Jest jeden prototyp jeżdżący stworzony przez Dytko Sport, a auto ma wspólnego z AK Motors tylko nazwę i ogólny zarys nadwozia i deski rozdzielczej.

  • Jego Mać

    tylko dlaczego to coś ze zdjęcia ma światła drogowe z tyłu?

  • namo

    Widzę że Arinea przetarla szlaki w sprzedawaniu obietnic.

  • Obserwator

    Skoro to auto właściwie nie istnieje to po co artykuł na jego temat?
    Niech Pan skasuje artykuł i nie pisze o aucie które nie istnieje. Jak będą konkrety i gotowe egzemplarze to wtedy można napisać o aucie ktore istnieje i podać konkretne informacje podawane przez producenta oraz recenzje i wyniki testów auta pod warunkiem, że będzie miało homologację drogową.

  • Daniel Markiewicz

    dodam jeszcze że jedyna informacja jaką znamy czyli wyssane z palca 6zł za 100km (tyle podaja wszystkie serwisy jakie odważyły się o tym czymś na pisać artykuł) to przy obecnych cenach prądu jakies 22KWh, jeżeli to coś ma miec zużycie 22KWh/100km to będzie to najbardziej prądożerny z elektryków (tyle ma Tesla latem przy pewnie 5ciokrotnie większej masie). No i patrząc że wielkością to przypomina Smarta Fortwo EV który w Polsce kosztuje 100 tys zł i zasięgu też ma kolo 150KW NEDC…. nikt tego nie kupi

  • http://www.blog.michalschabowski.com/ schabu

    Ślepy patriota-to chyba grupa docelowa, jaką sobie wybrali. Tak można sądzić po urodzie tego auta. Polska, kraj z którego pochodzi wielu wspaniałych projektantów motoryzacyjnych….I takie gówno. Do tego jeszcze nazwa… Przecież w niczym to Syreny nie przypomina, nie ma wcale jej ducha. Żerowanie na marce.

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    W takim razie chyba zrobił im się „czeski błąd” w materiałach prasowych, bo EVO mają silniki 2-litrowe a nie 3-litrowe. Dzięki za info!

  • http://mmm777.kilu.de/ mmm777

    Lem :)
    “Rozmowa zeszła potem na sprawy rodzinne adwokata.
    – Drogi panie! – rzekł z właściwym sobie rozmachem gestykulacyjnym – ma pan przed sobą poważnego obrońcę, znanego przedstawiciela palestry, lecz nieszczęśliwego ojca! Miałem dwu utalentowanych synów…
    – Jakże, obaj nie żyją?! – zdumiałem się.
    Potrząsnął głową.
    – Żyją, ale są eskalatorami!
    Widząc, że nie rozumiem, wyjaśnił istotę swej ojcowskiej porażki. Starszy syn był wiele rokującym architektem, młodszy – poetą. Pierwszy od realnych zamówień, które go nie satysfakcjonowały, przeszedł na urbafantynę i konstruktol: buduje teraz całe miasta – urojone. Podobny był przebieg eskalacji u młodszego: liredyl, poemazyna, sonetal, i obecnie zamiast kreacją – zajmuje się łykaniem specyfików, też stracony dla świata.
    – Więc z czego obaj żyją? – spytałem.
    – Ha! Z czego, dobryś pan sobie! Muszę ich utrzymywać!
    – Nie ma na to rady?
    – Marzenia zawsze zwyciężą rzeczywistość, gdy im na to pozwolić. To ofiary psywilizacji. Każdy zna tę pokusę. Ot, przyjdzie mi stawać w beznadziejnej sprawie – jak łatwo byłoby wygrać ją przed urojonym trybunałem!
    Rozkoszując się młodym i cierpkim smakiem świetnego chianti, nagle zastygłem przeszyty niesamowitą myślą: skoro można pisać urojone wiersze i budować urojone domy, czemu nie – jeść i pić miraże? Mecenas roześmiał się na to moje dictum.
    – O, to nam nie grozi, panie Tichy. Zwid sukcesu nasyci umysł, lecz zwid kotleta nie napełni żołądka. Kto by chciał tak żyć, sczeźnie rychło z głodu!
    Jakkolwiek współczułem mu w związku z synami-eskalatorami, doznałem ulgi. Istotnie, urojony pokarm nie zastąpi nigdy realnego. Dobrze, że sama natura ciał naszych stawia tamę psywilizacyjnej eskalacji. Notabene: mecenas też bardzo głośno dyszy.”

  • aix

    Kto zrobi samochód elektryczny do 50 tys. zł zasięgu min. 150 km i prędkości min. 100km/h ten wygra. Na razie na prowadzeniu jest Renault.

  • JK

    „nie mamy baterii – to są akumulatory.” mysle, ze jednak mamy tam baterię, tyle ze akumulatorów.
    Pojecie bateria nie zawsze oznacza ogniwo jednokrotnego użycia :) oznacza też kilka ogniw zespolonych ze sobą (bateria kondensatorow np.)

  • Przemek Erwiński

    Jedno słowo: reklamy.

  • DamiBB

    Niechciałem tego pisac ale Syrena Nixi 500+ to auto marzen Morawieckiego. Za dużo w tym polityki aby to auto powstało….

  • airBox

    Sprzedają powietrze w pudełku…po ile?

  • willow007

    A słyszał ktoś z obśmiewaczy, jak Steve Jobs robił pierwsze prezentacje swoich komputerów. Ile było gotowe? Obśmiewać można każdy projekt. Siedzenie na stołku i obśmiewanie – takie życie…

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement