Możesz już pobrać Androida 7.0 Nougat na Huawei P9. Sprawdzamy, co nowego

Artykuł/Huawei 19.01.2017
Możesz już pobrać Androida 7.0 Nougat na Huawei P9. Sprawdzamy, co nowego

Kiedy Mateusz Nowak dał mi znać, że podobno dla mojego Huawei P9 pojawiła się już aktualizacja do Androida w wersji 7.0, byłem przekonany, że sobie brzydko ze mnie żartuje. Ale nie żartował – Nougat na P9 już jest, zainstalowałem go i mówię, jak to wygląda. 

Choć wypadałoby na początku zaznaczyć, że 7.0 (z nakładką Huawei w wersji 5.0) dla P9 nie udało mi się znaleźć po prostu wchodząc w ustawienia i aplikację aktualizacji. Co to to nie! Żeby dorwać się do Nougata trzeba uruchomić aplikacji HiCare i po zgodzeniu się na masę rzeczy wybrać opcję dotyczącą aktualizacji dla „pierwszych klientów”. Liczba miejsc jest teoretycznie ograniczona, więc warto się spieszyć (ale spokojnie – pozostałe miejsca były liczone w tysiącach, a może nawet setkach tysięcy).

Potem pozostaje nam już tylko zgodzenie się na kolejnych kilkadziesiąt umów i licencji oraz przeżycie tego bezczelnego ataku na estetykę:

apple-macbook-2016 2017-01-19 o 17.25.35

I możemy ruszać. W teorii nasze dane nie zostaną naruszone i po aktualizacji (nieco ponad 2,2 GB) nasz telefon będzie zawierał te same informacje, co przed nią, ale w praktyce zawsze warto zrobić kopię zapasową.

A kiedy wszystko się uda, co zobaczymy?

Tak wygląda ekran główny P9 przed (po lewej) i po (po prawej):

Jak widać, nie zmieniło się AŻ TAK wiele, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Delikatne zmiany stylistyczne (inspirowane – cytuję – „czystym błękitem i bielą Morza Egejskiego”) widać jednak głównie w dalszych zakamarkach systemu. Gdzie jest jaśniej, czyściej i po prostu przyjemniej dla oka. Dużo ładniej prezentuje się też nowy font, widoczny chociażby w podpisach pod ikonami.

Ale czy to koniec nowości ekranu głównego? Nie. Wprowadzono także opcjonalną szufladkę dla aplikacji. Wygląda to tak:

Lepiej? Gorzej? Kwestia gustu. Zapewne i jedno, i drugie rozwiązanie ma mniej więcej tyle samo przeciwników, co zwolenników.

Zmiany widać nawet na ekranie blokady. I pod względem estetyki są to bez wątpienia zmiany na plus:

Nie obyło się także bez modyfikacji belki powiadomień. Ta – podobnie jak w innych sprzętach z Androidem – zyskała teraz nie tylko nowy wygląd, ale też nowe super-moce.

Ok, może nie są aż tak super, ale na pewno jest trochę inaczej niż było. Przede wszystkim belkę powiadomień domyślnie rozwijamy teraz na początku do połowy, uzyskując dostęp do powiadomień (pogrupowanych według aplikacji, możemy je rozwijać, aby uzyskać więcej informacji) oraz do najbardziej istotnych skrótów.

Pełne rozwinięcie daje nam dostęp do kolejnych ustawień:


Jak łatwo można zobaczyć na grafikach porównawczych, nie tylko nie musimy już przełączać się pomiędzy zakładkami Powiadomienia/Skróty, ale też skrótów do opcji i ustawień mieści się teraz więcej.

Niestety są i wady. Przede wszystkim, moim skromnym zdaniem, nowy wygląd jest paskudny. Tak, poprzedni przesadnie piękny nie był, ale niebieski na czarnym tle wygląda tutaj po prostu kiepsko. Po drugie, choć ikon jest więcej, są one – przynajmniej na pierwszy rzut oka – mniejsze. I nie, zmniejszenie ich liczby nie powoduje, że pozostałe skalują się, aby zająć pozostawione miejsce. Po prostu zmniejsza się czarne tło dla nich przeznaczone. Kiszka.

Ale żeby nie było tylko narzekania – nowe menu ustawień jest dużo, dużo ładniejsze.

Tak samo jak pola wprowadzania tekstu w wyszukiwarce. Miłym dodatkiem jest również opcja sugerowania ustawień, których możemy aktualnie potrzebować, choć sprawdzenie, czy faktycznie podpowiada nam to, czego poszukujemy, zajmie trochę czasu. Na razie niespecjalnie potrzebowałem konfigurować kolejnego konta email.

A skoro mowa o poczcie – odświeżenia doczekała się systemowa aplikacja pocztowa. Nie wiem tylko, czy ktokolwiek z niej korzysta?

Przy okazji zmieniony został ekran wielozadaniowości. Zamiast miniaturek ze zrzutem ekranu z aplikacji mamy teraz karty:

 

Oczywiście można teraz przełączać się między aplikacjami jeszcze łatwiej. Dwukrotne wciśnięcie przycisku wielozadaniowości powoduje przełączenie pomiędzy ostatnio używanymi programami. Dłuższe przytrzymanie pozwala natomiast ustawić dwie aplikacje jednocześnie na ekranie:

Nie, nie mam pojęcia czym jest „Stawiguda”.

Za to doceniam fakt, że trochę odchudzono z dodatkowych efektów aparat. Teraz dodatkowe tryby można pobrać ze „sklepu”:

Niestety nie oznacza to, że możemy pozbyć się wszystkich, które uważamy za niepotrzebne. Wyrzucić możemy tylko znak wodny, notkę audio i skanowanie dokumentu. Doinstalować możemy natomiast np. „Dobry posiłek”. Smacznego.

Z innych nowości: do naszej dyspozycji oddany zostaje tryb tzw. aplikacji bliźniaczej, czyli obsługi dwóch różnych kont z poziomu tej samej aplikacji, czyli np. Facebooka. Wprowadzono też tryb „Ochrony wzroku”, zmniejszający intensywność światła niebieskiego np. pod wieczór lub w nocy.

 

Od strony estetycznej, pomijając drobne wpadki (i tę z paskiem powiadomień) jest więc dużo, dużo przyjemniej, przynajmniej jeśli weźmiemy pod uwagę jednostkową opinię użytkownika – tzn. moją. Reszta usprawnień jest raczej drobna, aczkolwiek jako całość aktualizacja do 7.0 wydaje się być udanym pomysłem – system wygląda po prostu lepiej, lżej, nowocześniej. Nowości – poza tymi estetycznymi – są głównie opcjonalne, więc ich obecność raczej nie będzie nikomu przeszkadzać.

Co do stabilności, wydajności, wpływu na akumulator i drobniejszych błędów trudno się oczywiście po tak krótkim czasie od instalacji wersji 7.0 wypowiadać. Jak na razie w kwestii prędkości pracy P9 na 7.0 nie można nic zarzucić – jest szybko, płynnie, aktualizacja przeprowadzona została bez najmniejszych problemów.

Użytkownicy informują jednak, że błędy są, a jeden z nich dotyczy trybu oszczędzania zużycia energii poprzez zmniejszenie rozdzielczości ekranu do 720p – pomimo ustawienia tej opcji żadne zmiany nie są faktycznie wprowadzane. Sam nigdy z tego usprawnienia nie musiałem korzystać (akumulator P9 + szybkie ładowanie to dla mnie i tak aż nadto wystarczający duet), ale warto o tym wiedzieć. Choć nie ma raczej wątpliwości co do tego, że i to niedociągnięcie zostanie w końcu usunięte.

Zobacz: Huawei P9 – recenzja najtańszego flagowca 2016 roku

Psst! Spider's Web jest na YouTubie - zajrzyj do nas i zobacz, co tam robimy.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement