Google merytorycznie zaorał Komisję Europejską, która zaatakowała Androida

Artykuł/Sprzęt 10.11.2016
Google merytorycznie zaorał Komisję Europejską, która zaatakowała Androida

Jesteśmy świadkami trwających przepychanek między Komisją Europejską a firmą Google – producentem systemu operacyjnego Google Android, który jest niekwestionowanym liderem na rynku smartfonów i tabletów. Dzisiaj Google przygotował odpowiedź na zarzuty urzędników z Unii Europejskiej.

Komisja Europejska stwierdziła już jakiś czas temu, że “Android jest nowym Internet Explorerem i trzeba z nim walczyć” – pisałem o tym w kwietniu tego roku i głodnych wiedzy odsyłam do tamtej publikacji. Tutaj nieco streszczę poprzednie zarzuty urzędników i skupię się na odpowiedzi, jaką przygotował Google.

Google przekazał dzisiaj Komisji Europejskiej dokument, w którym wytyka urzędnikom pewne błędy i przedstawia swoje spojrzenie na problem olbrzymiej popularności Androida, z którym zdają się walczyć członkowie Komisji. W tym sporze zdecydowanie bliżej mi do wyjaśnień amerykogoogle’ańskiej korporacji, niż do opinii urzędników z UE, którzy wykazali się kilkukrotnie sporym niezrozumieniem charakterystyki rynku mobilnego.

Grzech pierwszy: Android nie konkuruje z Apple iOS

Tak, tak…. urzędnicy zdają się nie zauważać, że Android konkuruje i to bardzo mocno z systemem iOS. O tym, że tak jest wiedzą doskonale blogerzy technologiczni, wiedzą czytelnicy i komentatorzy na blogach, wiedzą producenci smartfonów z Androidem, którzy co rusz porównują swoje urządzenia do sprzętów Apple. Ba, wiedział o tym nawet Steve Jobs – były szef Apple.

Grzech drugi: zapominanie o programistach

Olbrzymia popularność systemu operacyjnego Android, który obecny jest dzisiaj na 24 tys. różnych modeli urządzeń, to olbrzymia szansa dla programistów.

Martwi nas, że wstępne ustalenia Komisji bagatelizują znaczenie deweloperów oraz niebezpieczeństwo fragmentacji w ekosystemach mobilnych. Deweloperzy – w Europie w 2015 r. było ich co najmniej 1,3 mln – w swojej pracy polegają na stabilnych i spójnych ramach – pisze na blogu Google Kent Walker, SVP i General Counsel.

Nigdy wcześniej tworzenie aplikacji mobilnych nie było tak proste i przygotowanie produktu pod jedną platformę nie dawało szans na tak łatwe dotarcie do milionów użytkowników. Jeszcze kilka lat temu programiści chcący wyjść ze swoim produktem do użytkowników musieli przygotować gry i aplikacje z myślą o telefonach działających pod kontrolą systemów: Bada OS, BlackBerry OS, Firefox OS, Maemo/MeeGo, Nokia OS, Symbian, Tizen, Windows Phone/Mobile, Windows RT, itd.

Dzisiaj, paradoksalnie dzięki temu, że “Android zgarnął wszystko” oraz dzięki temu, że Google współpracuje z producentami sprzętu nad osiągnięciem podstawowego poziomu zgodności urządzeń, programiści mogą łatwo tworzyć aplikacje, które działają na milionach urządzeń.

Jak zapewnić wspólną, spójną wersję oprogramowania, gdy każda osoba może pobrać i zmodyfikować Twój kod, aby deweloperzy nie musieli borykać się z kłopotami i kosztami budowy wielu wersji swojej aplikacji?

Aby stawić czoło temu wyzwaniu, współpracujemy z producentami sprzętu nad osiągnięciem podstawowego poziomu zgodności urządzeń z Androidem. Co kluczowe, dajemy przy tym producentom telefonów dużą swobodę w budowaniu urządzeń, które znacznie wykraczają poza podstawowe rozwiązania, właśnie dlatego gama urządzeń z systemem Android jest tak różnorodna. Kluczem jest to, że nasze dobrowolne umowy dotyczące kompatybilności, podczaskiedy nadal zapewniają różnorodność, dają deweloperom pewność tworzenia aplikacji, które będą działać bezproblemowo na tysiącach różnych telefonów i tabletów. Ta równowaga stymuluje konkurencję między urządzeniami (…) – czytamy na blogu Google.

Google tłumaczy, że zachowanie narzuconych przez firmę zasad pozwala zachować kompatybilność, “zminimalizować fragmentację i utrzymać zdrowy ekosystem dla deweloperów”.

Google przypomina urzędnikom z UE, że aż 94 proc. “respondentów, którzy w ankiecie Komisji odpowiedzieli na pytanie dotyczące fragmentacji, stwierdziło, że jest ona szkodliwa dla platformy Android”. Zatem w sporze z Komisją producent Androida ustawia programistów po swojej stronie. To potężny i bardzo ważny kompan, bo programiści to nie tylko pasjonaci tworzący aplikacje dla zabicia czasu, ale również przedstawiciele wielu firm i dynamicznie rozwijających się biznesów działających na terenie Unii Europejskiej.

Grzech trzeci: Google bez Google

Komisja Europejska uznała, że firma Google nie powinna dorzucać swoich aplikacji (w tym wyszukiwarki Google) do systemu Android.

W odpowiedzi urzędnicy usłyszeli, że “żaden producent nie jest zobowiązany do preinstalowania aplikacji Google na telefonie z Androidem”. Zaś ci, którzy zdecydują się na wybranie Androida z pakietem aplikacji Google bez problemu mogą obok aplikacji od Google zainstalować własne lub inne dowolne, które uznają za interesujące dla klientów.

Konsumenci mogą w łatwy sposób wybrać, z których aplikacji chcą korzystać – coś co Komisja sama zauważyła w ramach innych postępowań. Przeciętny użytkownik Androida w Europie pobiera dodatkowo 50 aplikacji na swoje urządzenie w ciągu jego „czasu życia”. Pobranie i zastąpienie aplikacji lub widżetu jest łatwe – można to zrobić w 30 sekund. Tylko w 2015 roku użytkownicy pobrali z Google Play 65 miliardów aplikacji – średnio ponad 175 mln aplikacji dziennie. Od 2011 roku aplikacje oferujące podobne funkcje, co aplikacje z naszego pakietu, pobrano prawie 15 miliardów razy – czytamy na blogu Google.

Konkurenci Androida, w tym Apple iPhone i telefony z Microsoft Windows, nie tylko robią to samo, ale pozwalają na znacznie mniejszy wybór w ramach aplikacji, które są umieszczone w ich telefonach. Na telefonach z Androidem aplikacje Google zazwyczaj stanowią mniej niż jedną trzecią preinstalowanych aplikacji (i tylko niewielką część pamięci urządzenia) – zauważa przedstawiciel Google.

Finish him!

Na koniec Google przypomina Komisji Europejskiej, że fakt, iż do Androida dodawane mogą być takie aplikacje jak wyszukiwarka Google oraz sklep Google Play, mają bezpośredni wpływ na to, że firma może cały system Android udostępniać za darmo.

Google tłumaczy, że wyszukiwarka oraz sklep pokrywają koszty prac nad systemem oraz platformą Play. Dzięki temu każdy może korzystać z otwartości Androida, a klienci dostają tańsze smartfony – niektóre sprzęty z Androidem można kupić już za 45 euro. Czegoś podobnego nie było na rynku mobilnym przed Androidem. Nie w tej formie i nie na taką skalę.

Właśnie na te sprawy zwracamy uwagę Komisji w naszym dzisiejszym odwołaniu. I jesteśmy otwarci na dalszy dialog w tej sprawie – informuje Google.

Uważam, że Komisja Europejska powinna dać sobie spokój z nieudolnymi atakami na Google i Androida. Ta firma i ten system odmieniły rynek mobilny, wprowadziły nowe technologie pod strzechy na całym świecie. Na naszych oczach zmieniana jest rzeczywistość, ułatwiany jest dostęp do informacji, również do wiedzy i materiałów naukowych. Tworzone są nowe możliwości biznesowe, które chętnie wykorzystują przedsiębiorczy mieszkańcy Starego Kontynentu. Za pomocą Androida Google przyłożył do tego rękę. Urzędnicy z UE zdają się tego nie dostrzegać i nie rozumieć. To smutne.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement