Duże zmiany w Sklepie Windows. Najważniejsza? Wrota do Xboksa zostały otwarte

News/Technologie 31.08.2016
Duże zmiany w Sklepie Windows. Najważniejsza? Wrota do Xboksa zostały otwarte

Zmiany, które będziemy omawiać, w bezpośredni sposób dotykają twórców aplikacji. Jednak w pośredni sposób również i potencjalnych użytkowników tych aplikacji, a to zaczyna robić się ciekawe.

Microsoft w kilku różnych biuletynach poinformował o zmianach, jakie dotkną twórców aplikacji na Windows 10. A właściwie, to udogodnieniach, bowiem firma oddaje publiczności narzędzia, które do tej pory miała zarezerwowana dla samej siebie.

Pierwszym z nich jest coś, co ciężko mi przetłumaczyć trafniej na język polski niż „ostrożne wdrożenie kodu do kanału produkcyjnego”. Przekładając z maćkowego na zrozumiałe oznacza to, że twórcy aplikacji mogą oferować aktualizację swojej aplikacji tylko części jej użytkowników. Innymi słowy, jeżeli deweloper nie jest pewny czy jego dzieło zostało odpowiednio przetestowane, może udostępnić aktualizację tylko wskazanemu procentowi jej użytkowników i wraz z upewnianiem się, że wszystko gra, zwiększać procentowo jej dostępność. Lub zmniejszać, jeżeli wystąpią problemy. Do tej pory to narzędzie mógł stosować (co też i robił) Microsoft dla swoich aplikacji.

Drugim udogodnieniem jest wymóg dla aplikacji, by ta zawsze pracowała w nowej wersji. Do tej pory Sklep Windows na domyślnych ustawieniach aktualizował wszystkie aplikacje użytkownika do najnowszych ich wersji. Użytkownicy mogą jednak wyłączyć automatyczne aktualizacje. Od teraz twórca będzie mógł zdefiniować, czy aplikacja w starszej wersji będzie mogła nadal być uruchamiana mimo dostępnej aktualizacji, czy też ma poinformować użytkownika, że musi zostać zaktualizowana, by dalej funkcjonować.

Najważniejszy jest jednak Xbox

Aktualizacja rocznicowa Windows 10 podmieniła w konsoli Xbox One systemowy sklep z grami i aplikacjami na aplikację Sklep Windows. Czyli, nie licząc samego interfejsu, dokładnie ten sam moduł, co w Windows 10 na innych urządzeniach. To oznacza, że od tej pory Xbox One obsługuje aplikacje napisane dla Windows 10. Jednak nikt nie mógł ich w tym Sklepie publikować poza kluczowymi partnerami Microsoftu. To właśnie się zmienia.

Od teraz każdy twórca uniwersalnych aplikacji może zgłosić ich zgodność z konsolą Xbox One lub opublikować nową, dedykowaną właśnie tej konsoli. Aplikacja przed upublicznieniem musi zostać sprawdzona przez Microsoft czy faktycznie jest zgodna z konsolą (innymi słowy zgłoszenie aplikacji z interfejsem przewidzianym tylko na wyświetlacze telefonów raczej nie zakończy się jej upublicznieniem na konsoli), a jeżeli przejdzie proces certyfikacji, będzie dostępna do pobrania i/lub kupna przez użytkowników.

W teorii powinniśmy się spodziewać niesłychanych rzeczy. Od teraz twórcy aplikacji dla Windows 10 mogą je relatywnie bezboleśnie przenieść na naszą konsolę i ekran naszego telewizora, a to oznacza, że będą mieli możliwość zwiększać funkcjonalność naszej konsoli jak tylko im wyobraźnia podpowiada i API uniwersalnych aplikacji nie ogranicza. W praktyce… cóż, zobaczymy. Choć dzięki wysiłkom Microsoftu Xbox One może stać się platformą, która jest atrakcyjna nie tylko dla tych koncentrujących się na pisaniu dla Windows 10. Osoby zainteresowane chociażby tvOS (Apple TV) mogą wykorzystać Xamarina do tworzenia jednego programu działającego na obu tych urządzeniach.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement