Twitter był, jest i będzie najlepszym źródłem informacyjnym, ale to dla niego problem

Felieton/Social media 18.07.2016
Twitter był, jest i będzie najlepszym źródłem informacyjnym, ale to dla niego problem

Twitter ma problemy z liczbą użytkowników, przychodami i monetyzacją. Od lat Twitter się zmienia by zarabiać i ugruntować swoją pozycję, wprowadza nowe funkcje, przypomina coraz bardziej Facebooka. Jednak jest jedna rzecz, która od początku istnienia serwisu się nie zmienia – nie ma, choć konkurencja próbowała, tak ważnego newsowo serwisu jak Twitter. Szkoda, że sam Twitter nie wie, jak to wykorzystać.

Mam chwilę, biorę telefon. Przeglądam powiadomienia, fejsa,nie dzieje się nic specjalnego. Wchodzę na Twittera, przeskakuję do najświeższych tweetów. Coś się dzieje, ludzie i konta które obserwuję piszą o Turcji. Wchodzę na strony newsowe, w tym BBC, nic. Żadna apka, w tym Wyborcza czy NYT, nie informuje mnie o niczym szczególnym. Na fejsie też wciąż nic. Wracam do Twittera, wyszukuję “Turkey”.

Przeglądam wyniki wyszukiwania, już wiem, w Turcji dzieje się coś dużego, przewrót. Mija 6 minut zanim na stronach dużych serwisów pojawia się pierwsze, niejasne i króciutkie info, kilkanaście zanim dostaję powiadomienia. Facebook dopiero później wypluwa coś w newsfeedzie. W tym czasie już wiem dokładnie co się dzieje, czytam na żywo relacje dziennikarzy i z samej Turcji.

Wiem, wiem, nie jestem reprezentatywna, nie jestem przeciętnym użytkownikiem internetu – interesują mnie newsy, informacje, technologie i tak dalej. Przeciętny internauta wejdzie na Onet czy Gazeta.pl i to mu wystarczy. Jednak osób takich jak ja są miliony. Są też dziesiątki tysięcy dziennikarzy, którzy Twittera używają jako szybkiego źródła wymiany i zdobycia informacji.

Twitter przecież to wie.

To serwis był centrum informacyjnym podczas Wiosny Arabskiej, podczas zamachu na maratonie w Bostonie, podczas praktycznie każdej rewolucji i tragedii w ostatnich 7 latach. Świetnie pokazano to w serialu Newsroom – to Twitter jest ważny w orientowaniu się w sytuacji w wielu miejscach.

Pamiętam, gdy podczas Wiosny Arabskiej odcięto Egipt od internetu a Google i inne serwisy pozwalały na pisanie tweetów przez wdzwanianie się na linie telefoniczne. Twitter z bazą aktywnych i zorientowanych użytkowników, i krótką informacją tekstową stał się symbolem wolności od cenzury i komunikacji ze światem. To przez niego obywatele mówili światu o tym, co się dzieje.

Przy każdej tragedii, zamachu i katastrofie już odruchowo kieruję się na Twittera. Nauczyłam się odsiewać ziarno od plew, stworzyłam sobie zestaw zaufanych źródeł i to wszystko wciąż działa. Nie da się w ten sposób obserwować wydarzeń w żadnym innym serwisie, a nawet jeśli coś pojawia się gdzie indziej w ciągu minuty wyląduje na Twitterze i rozejdzie się szeroko.

Nie mam pojęcia, jak spieniężyć te mocne strony serwisu. Z bólem patrzę jednak na to, jak Twitter staje się… nie wiadomo czym, a przede wszystkim na to, że mało kto dziś docenia Twittera jako centrum newsowe. Mówi się o komunikacji marek z użytkownikami, brandach i innych bzdurach tak jakby to budowało w użytkownikach przywiązanie i lojalność.

Idę też o zakład, że te aktywne od lat konta na Twitterze, ci najwierniejsi użytkownicy którzy korzystają z serwisu przez kolejne minipivoty to właśnie ludzie tacy jak ja – dla których liczy się szybkość i zwięzłość informacji oraz łatwość w jej publikowaniu.

Twitter nigdy nie stanie się największą siecią społecznościową, to już wiemy. Nigdy nie będzie jak Facebook, nawet jak Instagram. Był, jest i będzie gdzieś z boku typowych społecznościówek jako serwis o wielu zastosowaniach.

Jego największym problemem jest to, że nie wie jak zarobić na najwierniejszych użytkownikach.

Dołącz do dyskusji

  • Tomasz Nowak

    „Mija 6 minut zanim na stronach dużych serwisów pojawia się pierwsze, niejasne i króciutkie info…”
    No tak, całe 6 minut. Kiła i mogiła. O 6 minut za późno. A na Twitterze całe artykuły 160 znaków :)

  • http://www.dobreprogramy.pl/Red_Shoehart Red_Shoehart

    Fb nie lubię, ale Twittera wręcz nie znoszę. Żeby być na bierząco, trzeba być na nim non-stop. W pracy radio mi starczy, żeby wszystko wiedzieć.

  • Szostek

    Dwie kwestie:
    1) Na ile wyceniasz te 6 minut? I czy te 6 minut nie wynika z tego, że duże portale w tym czasie chcą stworzyć jakąś narrację do tego co dostają z Ćwierkacza? Bo łatwo coś powtórzyć, problem gdy trzeba to prostować.
    2) Największą siłą TW jest możliwość budowania popularności osób anonimowych. Ale Ci anonimowi nie będą płacić za dostęp do tej usługi, bo nie mają z czego, a rozpoznawalni nie potrzebują się promować i dlatego TW na siebie nie zarabia.

  • Paulina

    Fakt. Ale nie uważasz, że ten serwis jest dobry tylko wtedy gdy coś dużego się dzieje? Informacje rzeczywiście tam są szybkie i świeże. Ale tak sprawy codzienne to lepiej obserwować na stronach..

  • Tomasz Nowak

    I właśnie wg. mnie to jest problem a nie zaleta – trzeba na nim siedzieć non stop.

  • R3dD3vil

    Prawda.

  • R3dD3vil

    Nie, nie trzeba non stop na nim siedzieć. Jak się ma porządek to nawet po kilku godzinach jak się zajrzy to wiadomo co się działo. fakt, można na innych stronach tylko, że na wielu stronach są „klikadła”, na twitterze czasem nawet nie trzeba wchodzić w linki tylko się wie z tweetów co się dzieje/działo.

  • vartec

    Wchodzę na strony newsowe, w tym BBC, nic. Żadna apka, w tym Wyborcza czy NYT, nie informuje mnie o niczym szczególnym. Na fejsie też wciąż nic. Wracam do Twittera, wyszukuję “Turkey”.

    W BBC jest zasada, że nie pojawi się jako wiadomość, póki nie zostanie potwierdzone z dwóch niezależnych źródeł. Na Twitterze ⅞ to kompletnie zmyślone viralówki, które potem się pojawiają wyłącznie na … Snopes.com jako zdementowane.

    podczas zamachu na maratonie w Bostonie

    Doskonały przykład. Na Twitterze była wtedy głównie dezinformacja, łącznie z jakimiś „podejrzanymi” wyjętymi z dupy redditowców. http://www.businessinsider.com/reddit-falsely-accuses-sunil-tripathi-of-boston-bombing-2013-7

  • Maciej

    Jakim źródłem informacji by nie był twitter, nie będę go regularnie odwiedzać. Przynajmniej w polskiej części chamstwo wylewa się przez ekran z obydwu stron barykady i jeśli wyrazi się opinię, która komuś się nie podoba jest się zajeżdżanym tak, że nawet facebook pewnie by taką wypowiedź usunął ;)

  • przeXYZmek 730714

    Ja się nie dziwię , że te 6 minut jest takie istotne . Przez te 6 minut autorka mogła przecież opanować sytuację w Turcji albo podjąć próbę interwencji.

  • zakius

    ale jak mieć porządek jak to jest jeden wielki ciąg postów? wystarczy jedna osoba by narobić syfu…
    jak Gabe postował o insiderze było ok, ale Dona tak spamuje, że to aż boli…

  • namo

    To wiele tłumaczy jeśli dla kogoś źródłem newsów są posty „anonimowców”.

  • Masq

    Wolisz algorytmy facebooka, które potrafią wyciąć z tablicy posty znajomych bez powodu?

  • zakius

    wolę zwykły czytnik RSS, gdzie każde źródło ma swoją własną listę i jak przez tydzień nie mam ochoty na załóżmy webkomiksy to do nich nie zaglądam w tym czasie, ale i tak nigdzie się nie zgubią

  • gosc

    a co to znaczy anonimowowcow? mozna tam miec konto jako „gosc”? wsensie nie rejestrowac sie ale moc czytac i pisac?

  • 高見彩乃

    Nie trzeba. Obserwuję ponad 400 kont i jestem w stanie być na bieżąco zaglądając na niego czasem tylko raz dziennie. Wystarczy tylko posortować ważniejsze konta w listy. Z FB jest ten problem, że nie można się dobić do jakiś ważniejszych informacji zwłaszcza, gdy algorytmy wyciągają na pierwszy plan kotki z setką lajków.

  • 高見彩乃

    Zapewniam cię, że 160 znaków starczy by natychmiastowo poinformować np. o trzęsieniu ziemi i że potrzebna jest w danym regionie pomoc.

  • Severyn

    i Wyborcza.

  • Piotr

    Twitter nigdy nie stanie się powszechną siecią społecznościową, bo to świetne narzędzie do szybkiej wymiany informacji dla dziennikarzy, marketingowców i… polityków. To ta specjalizacja jest jego przekleństwem i przyczyną strat. Gwiazdy i celebrytki które generują największy ruch znalazły już inne lepsze narzędzia do zbierania followersów. A w życiu przeciętnego „zjadacza internetu” po prostu nie zdarza się nic o czym możnaby poinformować innych w maks. 160 znakach.

    Twitter jest świetny gdy interakcje i reakcje dotyczą ograniczonego i zamknietego grona znajomych. Nie sprawdzają się tutaj wpisy zwykłych użytkowników typowe dla facebooka lub komentarzy pod artykułami na portalach. Większość reakcji na twity jest zwykle nie na temat, pojawia się bałagan, pyskówki. Dlatego z czasem ci najaktywniejsi użytkownicy zaczynają blokować coraz więcej kont, a ci najwierniejsi kończą z kontami prywatnymi. Z tysiącami aktywnych ale zamkniętych małych grupek oraz tysiącami komercyjnych lub fejkowych kont ze sztucznie napompowanymi statystykami które nikogo naprawdę nie obchodzą, ten serwis nie zarobi milionów.

    I nie mam pojecia czy jest szansa by w takiej tak cenionej przez autorkę formie przetrwał jeszcze kolejne 2-3 lata.

  • Tomasz Nowak

    Zapewniam Cię, że 160 znaków to nie jest pełny i rzetelny artykuł ze szczegółami który chciałaby widzieć autorka powyższego tekstu, a pisze ona, że pojawia się niejasne i króciutkie info.

  • razorree

    szkoda tylko ze wyglada jak z poprzedniego wieku (ala myspace itp.)
    nie da sie z tego korzystac…….

  • 高見彩乃

    Racja, to nie jest artykuł, ale wystarcza, by dowiedzieć się niezbędne minimum co się w ogóle dzieje, zanim duże serwisy się „obudzą” i napiszą swoje rzetelne artykuły ;)

  • Yo2Si

    Twittera używam od niedawna. A cenię go sobie jak autorka za zwięzłość. Obserwując to co mnie interesuje otrzymuje krótkie informacje i od razu wiem czy warto dalej poświęcić im moją uwagę. W tych 160 znakach akurat mieści się esencja przekazu i link w którym mogę poczytać sobie szczegółowo o proponowanym temacie.

  • Ymnytor

    I co ci to da, że będziesz wiedzieć o trzęsieniu ziemi 6 minut wcześniej, niż osoby zbierające informacje z serwisów informacyjnych?
    Wyślesz natychmiastową pomoc?

  • http://www.popartmedia.com.pl Damian Popławski

    „Nie trzeba. Obserwuję ponad 400 kont i jestem w stanie być na bieżąco zaglądając na niego czasem tylko raz dziennie. ” No ale jak? Przecież autorka właśnie psioczy, że portale są całe 7-10 minut za twitterem.. :-)

  • http://www.dobreprogramy.pl/Red_Shoehart Red_Shoehart

    RSS używałem długi czas, ale ostatnio likwiduje wiele zbędnych aplikacji i przez stronę najlepiej przeglądam. Tematy które mnie interesują często nie są zbyt popularne.

  • 高見彩乃

    Nie, nie wyślę pomocy. Tak samo jak ty tego nie zrobisz po godzinie, jak pojawi się pełny i rzetelny artykuł na jakiejkolwiek innej stronie. Tak się składa, że mam rodzinę, która mieszka w kraju, który odnotowuje średnio 1500 trzęsień rocznie. I to 6 minut o które się zażarcie tu kłócimy robi szaloną różnicę. Dzięki szybkiemu dostępowi do informacji mogę się natychmiastowo skontaktować się z nimi i dowiedzieć czy są bezpieczni.

  • 高見彩乃

    Ja po prostu zaginam czasoprzestrzeń ;D

  • Ymnytor

    Jak zadzwonisz 6 minut później to tyle samo będziesz w niepewności i strachu. Zadzwonienie zajmuje ci mniej więcej tyle samo czasu.

  • 高見彩乃

    Zgadzam się w 100%. Oczywiście pod warunkiem jeśli nic im się nie stało. A jeśli ktoś mieszkając samotnie utknął pod gruzami i nie ma się kto nim zainteresować? Nie miałeś nigdy styczności z trzęsieniem ziemi, prawda? W takich wypadkach liczy się każda minuta. Nigdy nie wiesz czy ktoś nie potrzebuje natychmiastowej pomocy. Twój telefon, by ktoś sprawdził czy wszystko jest w porządku może uratować czyjeś życie. Serio.

  • Ymnytor

    Sama napisałaś, że nie wyślesz pomocy. Sam lubię ćwierkacza, ale taka szybkość informacji w zdecydowanej większości przypadków jedynie zaspokaja ciekawość

  • 高見彩乃

    Bo tego nie zrobię. Nie zatelefonuję na pogotowie, nie wyślę ponaddźwiękowym myśliwcem paczki z najpilniejszymi rzeczami i nie wskoczę też do szoferki jak Warzecha. A obstawiam, że chyba o takiej pomocy myślałeś :D Moja „pomoc” się ograniczy do telefonu i poproszenia kogoś na miejscu, by to on zareagował.

    Nie zaprzeczę. Ja tam lubię bardzo szybki przepływ informacji, więc tak jak autorka tego tekstu ubolewam, że Twitter nie potrafi za bardzo wykorzystać swojego ogromnego potencjału…

  • hjk

    Przez Ewę L. SW jest traktowany jak niepoważny techPudelek

  • R3dD3vil

    To trzeba albo obserwować osoby które nie robią bałaganu albo używać aplikacji które mają funkcję wyciszania hashtagów/słów jak np Tweetdeck(tylko na komputerze) i jak jakiś temat nie pasuje to wyciszyć i po problemie. Zawsze możesz followować tylko oficjalne konta i/lub śledzić trendy i jak jest coś ważnego to wejść w trend i po problemie.Zapomniałem jeszcze o jednym sposobie: listy. Robisz np listę news/informacje i dodajesz tylko serwisy/dziennikarzy które/którzy informują o tym co jest najważniejsze w danej chwili.

  • vartec

    No i jest nowy atak i jak zwykle Twitter daje ciała, tradycyjne media weryfikują. Ale mają wiadomość „6 minut później” :-P

    https://twitter.com/elenacresci/status/756549342769676288

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement