Apple to już nie ta sama firma, co dawniej – tak uważa… jej współzałożyciel

Felieton/Technologie 04.04.2016
Apple to już nie ta sama firma, co dawniej – tak uważa… jej współzałożyciel

„Moim celem nie było nigdy zarabianie pieniędzy. Chciałem jedynie budować dobre komputery”. Tak powiedział kiedyś o sobie współzałożyciel Apple, Steve Wozniak, i tak do dziś go postrzegamy – jako przede wszystkim zafascynowanego technologią inżyniera. Czy oznacza to, że nie pasował do Apple? W pewnym momencie zapewne przestał pasować. Ale na ten temat wszystko już napisano, przykładowo w rozlicznych biografiach obu Steve’ów: Jobsa i Wozniaka.

Steve Wozniak w potocznym rozumieniu pozostaje do dziś przykładem pazerności Jobsa i często postrzegany jest jako pokrzywdzony – jednak tak naprawdę nie został biednym człowiekiem. Jego majątek szacowany jest na około 100 mln dol., które stara się pożytkować w mądry sposób – między innymi zajmując się filantropią.

Woz, bo tak Wozniak jest popularnie nazywany, nie stroni od wygłaszania prelekcji, wykładów, oraz udzielania wywiadów. Niedawno uczestniczył w zorganizowanej przez serwis Reddit sesji AMA (Ask Me Anything – zapytaj mnie o wszystko), w trakcie której oczywiści był również pytany o sprawy związane z Apple i aktualnym szefem firmy – Timem Cookiem.

Zapytany wprost, co Tim Cook robi dobrze, a co źle, powiedział, że do dobrych stron jego kierownictwa należy zaliczyć docenianie pracowników i widzenie w nich prawdziwych ludzi. Był to ukryty przytyk do nieżyjącego byłego przyjaciela, który znany był z bezwzględności i braku empatii do starających się pracowników. Gdy kiedyś Jobs zablokował możliwość otrzymania akcji firmy przez wielu z jej pracowników będących z Apple od początku, Wozniak odsprzedał im swoją część za symboliczną kwotę – co mocno wpłynęło na różnicę w majątkach obu Steve’ów.

Steve_Wozniak_2012-min

Jednak dalsza część odpowiedzi nie była już tak łaskawa dla Cooka. Woz dodał, że martwi się o zbytnią fragmentację produktów Apple.

Uwielbiam mojego Apple Watcha, ale skierował on nas na rynek biżuterii, na którym wybierasz między zegarkami kosztującymi od 500 do 1100 dolarów, w zależności od tego, jakim ważniakiem się czujesz. Chyba z dwadzieścia rodzajów zegarków. Jedyna różnica między nimi to rodzaj bransoletki. Serio? Bransoletka to jedyna różnica? Cóż, nie jest to Apple, jakie znałem, nie jest to już firma, która zmienia świat.

W tych, przemyconych między dość miłymi słowami o nowym kierownictwie Apple’a, dość gorzkich stwierdzeniach kryje się sporo prawdy.

Istnieje znana i powtarzana przez biografów Jobsa i historyków Apple historia o powrocie Jobsa do firmy po kilkuletniej nieobecności, podczas której stworzył firmę NeXT. W trakcie narady z menadżerami Apple Jobs skrytykował duży i wciąż rosnący katalog produktów komputerowych korporacji. Podobno narysował wtedy na tablicy swoją wizję produktową, której trzymano się przez wiele lat.

Mac-Grid

Był to kwadrat podzielony na cztery ćwiartki, z kolumnami oznaczonymi „klient prywatny” i „klient biznesowy” i wierszami opisanymi jako „przenośny” i „stacjonarny”. Powstało w ten sposób miejsce na dokładnie cztery produkty, które pokrywały swoimi cechami maksymalny procent rynku. Mały wybór stał się zaletą – potencjalny klient miał mniej dylematów i łatwiej mu było zdecydować się na konkretny produkt.

applenow ipadnow

Czy w świetle tej koncepcji dobrze wygląda istniejący katalog produktów Apple, ze wszystkimi wersjami Apple Watcha, czy tabletów (iPad pro w dwóch rozmiarach, iPad Air 2, iPad mini 4….)? Woz zdaje się mieć wątpliwości i potencjalny klient ma prawo poczuć się zagubiony przy próbie podjęcia decyzji, który konkretnie produkt jest dla niego najlepszy.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement